czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaLifestyleAwaria Facebooka. Ludzie widzą przypadkowe posty pod profilami celebrytów

Awaria Facebooka. Ludzie widzą przypadkowe posty pod profilami celebrytów

Facebook wydaje Ci się jakiś dziwny? Nie tylko Tobie. Użytkownicy portalu z całego świata zgłosili problemy z ich stroną główną. Zamiast treści, do których są przyzwyczajeni, algorytm podsuwa im głownie przypadkowe posty pod obserwowanymi przez nich profilami celebrytów.

Mark Zuckerberg znów postanowił „naprawić” wam Facebooka, tylko zapomniał was o tym uprzedzić (fot. flickr/Facebook/Twitter)

Facebook nieustannie pracuje nad poprawieniem UX, czyli zadowolenia użytkownika (user experience). Jeśli zastanawialiście się kiedyś, co decyduje o kolejności treści, które pojawiają się na waszym wallu/feedzie/tablicy, to po dzisiejszej awarii będziecie wiedzieli, co kryje się za magicznym słowem „algorytmy”. Wystarczy drobna zmiana wprowadzona przez deweloperów Facebooka, by treści, do których jesteście przyzwyczajeni, zostały zastąpione tym, co aktualnie ma być promowane przez algorytm.

Awaria Facebooka. Ludzie widzą przypadkowe posty pod profilami celebrytów

Użytkownicy Facebooka z całego świata zgłaszają, że w ich feedzie wyświetlają się głownie przypadkowe posty pod obserwowanymi przez nich profilami celebrytów. Najwięcej alertów pochodzi od internautów z Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Kanady, Meksyku, Włoch, Francji, USA, Polski i Australii, którzy zgłaszają też, że strona po prostu nie działa. DownDetector, strona internetowa, na której ludzie mogą rejestrować awarie i usterki z różnymi platformami, zaczęła otrzymywać zgłoszenia o usterce po 6 rano.

Facebook i Instagram czekają duże zmiany – zapowiedziała już w lipcu Meta, firma, do której należą obaj giganci social mediów. w zeszłym tygodniu. W komunikacie zapowiedziano, że nowy ekran główny będzie bardziej zbliżony do wyszukiwarki, dzięki którym znajdziemy świeże i ciekawe treści. Chcąc nawiązać konkurencję z TikTokiem, każdy publiczny film krótszy niż 15 minut dzięki algorytmowi ma być automatycznie udostępniany oraz polecany i oglądany przez więcej osób. 

Zmiany nie przypadły jednak użytkownikom do gustu.

Facebook wprowadził nowy fix – aktualnie wyświetlają się wyłącznie posty sponsorowane i proponowane – piszą użytkownicy, którzy zauważyli zmianę. „Facebook robi jakiejś eksperymentalne g…no ze Stroną Główną. Treści ze Strony Głównej nazywają się teraz Aktualności, a Strona Główna to z jakiegoś powodu po prostu śmietnik. Dzięki Facebook” – napisał jeden z użytkowników Twittera, zawiedziony zmianami, jakie wprowadził zespół Meta.

Awaria Facebooka? Dawna „strona główna” jest teraz w „aktualnościach”

W aplikacji mobilnej „strona główna”, z której do tej pory korzystaliście, została zastąpiona właśnie przez tego typu treści. „Stary Facebook” można znaleźć po kliknięciu dodanej niedawno ikonki w menu głównym. Tuż przy „powiadomieniach” pojawiła się nowa opcja – „aktualności”. Użytkownicy korzystający z Facebooka na laptopach i komputerach stacjonarnych mieli więcej szczęścia – tam zmiany nie były tak mocno zauważone i komentowane.

Meta, firma Marka Zuckerberga, do której należy Facebook, długo nie odnosiła się do pytań o dzisiejszy incydent. W końcu na wszystkie głosy zareagował rzecznik firmy. „Jesteśmy świadomi, że niektórzy ludzie mają problemy ze swoim feedem na Facebooku. Pracujemy nad tym, aby wszystko wróciło do normy tak szybko, jak to możliwe i przepraszamy za wszelkie niedogodności” – to jego wypowiedź, która przed południem polskiego czasu obiegła większość mediów.

Użytkownicy Facebooka w tym samym czasie zaczęli donosić o tym, że sytuacja na ich feedzie zaczęła wracać do normy. Wygląda więc na to, że Meta pospieszyła się ze zmianami, wprowadzając je na zbyt dużej liczbie internautów bez wcześniejszego przeprowadzenia testów na mniejszej ich grupie. Po gwałtownej reakcji następuje stopniowy powrót do poprzednich ustawień. Sposób, w jaki wprowadzono zmianę, z pewnością jednak Facebookowi chluby nie przynosi.

Facebook nie ma dobrej p(r)assy. Meta też

Przypomnijmy, że to nie pierwsze kłopoty social-mediowego giganta. Jesienią 2021 roku Facebook oraz Messenger, a także Instagram zaliczyły potężną, kilkunastogodzinną awarię. Aplikacje niemal całkowicie przestały działać. Jeśli chodzi o kwestie wizerunkowe, to od 2018 roku i afery Cambridge Analytica (sprzedaż wrażliwych danych użytkowników firmom wspierającym kampanie wyborcze) Facebook jest na ostrym kursie w dół. Do tego dochodzą oskarżenia o szerzenia dezinformacji, który pomaga przestępcom zarabiać kokosy (manipulacja wynikami wyborów, przemyt ludzi i wiele innych).

Jesienią 2021 roku Frances Haugen, była pracownica Facebooka, pokazała światu twarde dowody na to, że władze firmy doskonale zdają sobie sprawę z tego, że szerzą nienawiść i dzielą społeczeństwa. Ale akceptują to, bo finansowo się to opłaca. Wizerunek Facebooka sięgnął jednak takiego dna, że aż trzeba było zmienić jego nazwę. Sam Zuckerberg tłumaczył, że zmiana nazwy Facebook na Meta ma symbolizować dążenie firmy do bycia czymś więcej.

Polecamy:

„Metaverse” czyli „nadświat” (analogicznie do universe – wszechświat) ma być nakładką na rzeczywistość, do której będziemy mieli dostęp dzięki specjalnym okularom i innym, jeszcze teraz niesprecyzowanym gadżetom. Mają nam one umożliwiać nowe, fajne rzeczy, chociaż jeszcze dokładnie nie wiadomo jakie. „Metaverse” póki co jest wdzięcznym obiektem memów i symbolem przepalania ogromnych pieniędzy. A zmiany na Facebooku, które zobaczyliśmy w środę – symbolem końca pewnej ery.

To już nie będzie medium społecznościowe, a niekończący się strumień śmieciowego kontentu, trzymający użytkownika jak najdłużej przy sobie. Wbudowana wyszukiwarka ma – podobnie jak TikTok – być wyposażona w funkcję spyware, zbierającą dane o dosłownie każdej czynności, którą wykonamy na smartfonie. Oczywiście zarówno Meta, jak i ByteDance (do którego należy TikTok) zapewniają, że dane te nie będą wykorzystywane do niczego złego i posłużą wyłącznie do karmienia algorytmu, który dostarczy nam idealnego user experience.

Tak będzie, nie zmyślają.

Czytaj też:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze