środa, 17 lipca, 2024
Strona głównaEkologiaAgresja wobec ekoaktywistów w USA, w Ameryce Łacińskiej są zabijani

Agresja wobec ekoaktywistów w USA, w Ameryce Łacińskiej są zabijani

W USA w stanie Nevada miała miejsce manifestacja aktywistów ekologicznych, na miejsce przyjechała policja. Wjechała z przytupem, co pokażemy poniżej. Manifestanci przestraszyli się, czy to było agresywne działanie, czy też jedyne możliwe, by im przeciwdziałać?

Agresja wobec ekoaktywistów w USA (fot. serwis X)

Agresja policji wobec aktywistów była zasadna?

Prezentujemy poniżej nagranie tego zdarzenia:

54 zabójstwa w Meksyku w 2021 roku

Raport opublikowany przez międzynarodową organizację pozarządową Global Witness, który ukazuje się rokrocznie, dowodzi, że dochodzi do zabójstw aktywistów ekologicznych na całym świecie. To jest informacja z września 2022 roku, ale naprawdę przerażające jest to, że 54 z około 200 zabójstw w 2021 roku dokonano w Meksyku.

Sama liczba zabójstw szokuje, jak widać, w Meksyku w szczególności ekoaktywiści mogą bać się o swoje życie, tam są prześladowani, poddawani opresji najczęściej.

Trzy czwarte zabójstw w Ameryce Łacińskiej

Co ciekawe i zastanawiające, liczba zabójstw w Ameryce Łacińskiej stanowi trzy czwarte globalnego wskaźnika – ta statystyka obejmuje takie kraje jak Kolumbia, Brazylia i Nikaragua, naturalnie wspomnieliśmy już o Meksyku.

Jeśli chodzi o Meksyk, ma to swoją wymowę, że trzeci raz z rzędu w rocznym podsumowaniu odnotowano rosnącą liczbę zabójstw aktywistów, przed trzema laty ta liczba sięgała jeszcze, jakkolwiek i tak niezręcznie to zabrzmi, 30 osób.

Zbrodnie popełniane są tam, gdzie jest bezprawie

Z raportu można wyciągnąć następujący wniosek, lwia część owych zbrodni ma miejsce na tych obszarach, na których istnieje bezprawie, a rządzący nie mają instrumentować, by ich władza obejmowała także te miejsca.

Niedoszacowane liczby?

Global Witness zaznacza, że te wskaźniki, które przedstawia opinii publicznej, są wiarygodne, ale jednocześnie trzeba mieć świadomość, że są to dane szacunkowe. Istnieje zatem realna obawa, że chociaż już one dowodzą, że tych zbrodni popełnionych na aktywistach, było dużo, to i tak nie uwzględniono wielu innych. Takie zabójstwa, które nie zostały odnotowane, mogły być popełnione na wsi chociażby, gdzie ma zwyczaju informowania o śmierci aktywistów z powodu czyjegoś ekstremizmu.

Śmierć z powodu zaangażowania w kwestię górnictwa

Ów przywoływany już raport dowodzi, że ci, którzy uchodzą za obrońców środowiska i tych pragnących ocalić planetę przed zagładą, ponieśli śmierć na ogół w wyniku swych protestów przeciwko eksploatacji zasobów naturalnych. Kolejna kwestia to też spory o ziemię. Ale nie tylko, zaznaczmy, że protesty w kwestii górnictwa sprawiła, że znaczna grupa aktywistów – 27 osób, z czego 15 w Meksyku zginęła.

1700 ofiar w ostatniej dekadzie

W ciągu ostatniej dekady, według szacunkowych danych, zabito ponad 1700 działaczy ekologicznych. To są szokujące liczby.

Ta sprawa wstrząsnęła Brazylią

Przypomnijmy, że w czerwcu 2022 roku ceniony dziennikarz Dom Phillips i Bruno Pereira, brazylijski ekspert zajmujący się prawami rdzennych plemion, zginęli w dolinie Javari w brazylijskiej Amazonii. To morderstwo było szokujące, odbiło się szerokim echem na świecie. Pytano o to, co się dzieje na świecie, skoro działacze ekologiczni nie mogą żyć spokojnie, tylko w strachu, bo w każdej chwili mogą zginąć z powodu radykalizmu tych, którzy nie podzielają ich poglądów i troski o planetę.

Ignorancja Bolsonaro

W Brazylii Amazonia była określana mianem „płuc ziemi” w czasach rządów byłego wojskowego Jaira Bolsonaro, który dawał zielone światło na masową wycinkę, czyniąc wiele złego nie tylko swojemu krajowi, przyrodzie, ekosystemowi, ale też miało to reperkusje globalne. Protestowali ekoaktywiści, ale zwykle ich głos był tłumiony. Ignorancki, skrajnie prawicowy przywódca za nic miał troskę tych często młodych ludzi o nasze wspólne dobro, jakim jest planeta.

Domosławski pisał o Meksyku kilka lat temu

Artur Domosławski, publicysta tygodnika „Polityka”, a propos Meksyku, opisywał przed sześcioma już laty pewną głośną sprawę z Meksyku:

„Wiadomość, że w meksykańskim stanie Chihuahua został zamordowany Isidro Baldenegro, lat 51, znany tam działacz ekologiczny, środki przekazu podały 15 stycznia 2017 r. Od wielu lat Baldenegro organizował kampanie w obronie lasów sosnowych i dębowych w Sierra Madre, wycinanych przez biznes drzewny i wydobywczy. Zabójcy dopadli go w drodze do kryjówki – chciał zniknąć na jakiś czas z powodu otrzymywanych pogróżek śmierci. Nie zdążył. Trzy dekady wcześniej, w 1986 r., w podobny sposób zamordowano jego ojca”.

Cóż, przez te kolejne lata nic się nie zmieniło, sytuacja wręcz uległa znacznemu pogorszeniu, co może budzić grozę tych, którym zależy na ochronie środowiska przed różnego rodzaju destrukcyjnymi działaniami ignorantów.

Na koniec, a propos sytuacji w Brazylii, warto przytoczyć lead tekstu opublikowanego na True Story w lutym 2022 roku:

„Liczba drzew wyciętych w Puszczy Amazońskiej w styczniu znacznie przekroczyła analogiczną w tym samym miesiącu ubiegłego roku, jak wynika z danych satelitarnych INPE – brazylijskiej agencji kosmicznej. Tymczasem rok 2021 r. był już rekordowy, jeśli chodzi o tempo wycinki przez ostatnie 15 lat. Brazylia rządzona przez prawicowego prezydenta Jaira Bolsonaro korzysta pełną parą ze swojego narodowego skarbu, ale gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą”.

Jakże to jest wymowne, teraz w Brazylii jest inny, świadomy przywódca Lula.

Czytaj także:

Jair Bolsonaro przegrał wybory Brazylii. Dlaczego świat kibicował jego rywalowi?

Brazylia: Rekordowe tempo wycinki Puszczy Amazońskiej

Raport: w 2021 zniknęły lasy o powierzchni 80% Polski

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze