niedziela, 14 lipca, 2024
Strona głównaPolityka„Kobiety niestety umierały, umierają i umierać będą”. Sójka nowym ministrem zdrowia

„Kobiety niestety umierały, umierają i umierać będą”. Sójka nowym ministrem zdrowia

Katarzyna Sójka, posłanka i lekarz internista, zostanie nowym ministrem zdrowia. Premier Mateusz Morawiecki poinformował o zmianie na stanowisku szefa resortu zdrowia 8 sierpnia 2023 roku. Sójka zastąpi Adama Niedzielskiego, który zrezygnował z pełnienia funkcji po sporze z lekarzami oraz ujawnieniu danych osobowych jednego z nich. Nowa minister posiada jednak na swoim koncie wypowiedzi co najmniej niepokojące.

Fot. Wikimedia

Kim jest Katarzyna Sójka?

Gazeta Wyborcza podała nieoficjalnie, że Katarzynę Sójkę wybrano dopiero po tym, jak posady ministra zdrowia nie chciał przyjąć obecny wiceminister Waldemar Kraska.

Katarzyna Sójka jest lekarzem chorób wewnętrznych, praktykuje jako internista i lekarz rodzinny. Jest zatrudniona w szpitalu w Ostrowie Wielkopolskim. Ukończyła studia na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, uzyskując w 2011 r. tytuł lekarza. W 2013 r. otrzymała tytuł inżyniera leśnictwa, po ukończeniu studiów na Wydziale Leśnym Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

W ostatnich wyborach parlamentarnych Sójka startowała z list Prawa i Sprawiedliwości. 37-letnia posłanka jest członkinią komisji ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa, ponadto polityki społecznej i rodziny oraz komisji zdrowia. Pełni również funkcję przewodniczącej zespołu ds. pediatrii powołanego jesienią ubiegłego roku. 24 razy występowała na posiedzeniach Sejmu, a 25 jej interpelacjom poselskim oraz dwóm zapytaniom nadano dalszy bieg.

W 2019 roku Katarzyna Sójka przyznała w jednej z gazet, że od zawsze angażowała się w działania mające wpływ na życie wokół ludzi. Wskazała na swe zamiłowanie do medycyny i samorządności. Już wtedy zapowiedziała, że zamierza maksymalnie wykorzystać aktualnie przygotowane budżety na bieżącą poprawę sytuacji w wielkopolskich placówkach służby zdrowia.

Jednakże oprócz kompetencji i kwalifikacji, które jak najbardziej mogą świadczyć o jej wiedzy, przyszła minister ma na swoim koncie kilka wypowiedzi, które raczej nie robią jej dobrego PR-u. Postanowiłem wymienić te, które moim zdaniem wydają się dość niejednoznaczne, a nawet niepokojące. Z racji ich zaistnienia niektórzy komentatorzy już złośliwie oceniają, że wybierając Sójkę na ministra zdrowia, Prawo i Sprawiedliwość sprawiło Tuskowi miły prezent.

„Kobiety umierały, umierają i umierać będą”

Mająca 33 lata Dorota to ciężarna kobieta, która z powodu wstrząsu septycznego zmarła w szpitalu. Pacjentce podczas hospitalizacji nie wykonano niezbędnego do zdiagnozowania sepsy badania PCT. „Gazeta Wyborcza” doniosła także, że szpital, w którym przebywała pacjentka, nie wywołał u niej poronienia. To właśnie tej gazecie mąż tragicznie zmarłej Doroty wyznał:

Nikt nam nie powiedział, że obumarcie płodu to kwestia czasu, że nie mamy szans właściwie na zdrowe dziecko i że odejście wód płodowych jest dla Doroty niebezpieczne. Przez cały czas podtrzymywano w nas nadzieję, że wszystko będzie dobrze.

Pełnomocniczka rodziny zmarłej dodała, że personel szpitala nie reagował na rosnące CRP, które stanowi wskaźnik stanu zapalnego. Do sytuacji nawiązała także bohaterka tego artykułu. Katarzyna Sójka była gościem wywiadu w telewizji Polsat. Oceniła wówczas, iż:

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zmienił postępowania, co do aborcji u kobiet ciężarnych. Wyrok w ogóle nie dotyczył przesłanki dotyczącej zagrożenia życia i zdrowia kobiety. To jest bardzo nieuczciwa i kłamliwa sytuacja, kiedy opozycja, kobiety z opozycji bezczelnie wykorzystują fakt, że kobiety w Polsce wierzą im, że coś się zmieniło. Nic się nie zmieniło. W 2020 roku, w 2015 i w 2008 było takie samo podejście do aborcji w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia kobiety.

Polityczka zapewniała wówczas, że zagrożenia, z którymi mają spotykać się kobiety i o których mówi opozycja, są fikcją. 

To jest kłamliwa propaganda. I jeszcze jedną rzecz powiem: kobiety niestety umierały, umierają i umierać będą, bo to się zdarza. Błędy lekarskie były, są i będą, bo to też się zdarza. Trzeba powiedzieć, że kobiety ciężarne umierały w tym roku, umierały w tamtym roku, ale umierały również w roku 2010 i w 2008.

Nie chcesz się szczepić? Trzeba cię wyłapać

Te słowa natomiast Katarzyna Sójka wymierzyła wobec wszystkich tych, którzy nie chcieli przyjąć szczepionki przeciwko COVID-19. Nakazała ich wyłapywać niczym psy, godząc w ich wolność obywatelską.

Zrozumiałe jest, że na temat szczepień, a już zwłaszcza przeciw koronawirusowi, obywatele posiadają różne zdania. Wypowiedź ta jednak jest poniżej wszelkiej krytyki i nie przystoi osobie na tak wysokim stanowisku.

Sójka o aborcji i opozycji

W czerwcu tego roku Katarzyna Sójka postanowiła po raz kolejny zaatakować opozycję, odnosząc się jednocześnie do kwestii aborcji. Na mównicy sejmowej polityczka wypowiedziała następujące słowa:

My mamy normalne państwo, my mamy w tym kraju nienormalną opozycję. Po głosach, które słyszałam od posłanek z lewej strony, mam wrażenie, że panie mają jedną receptę na wszystkie programy i wszystkie wyzwania społeczne w naszym kraju dla osób niepełnosprawnych, dla pomocy rodzinom, dla rodzin wielodzietnych. Tą receptą jest totalna aborcja.

Widać tu ogromne niezrozumienie problemu ze strony Sójki. Wydaje mi się, że nawet osoby, które nie popierają idei aborcji na życzenie, zgodzą się co do tego, że wcześniejszy kompromis aborcyjny jawił się jako logiczne rozwiązanie. Tymczasem Sójka całkowicie omija kwestię zdrowia i życia pacjentek, by skupić się na innych sprawach społecznych, które choć mają pewien związek z tematem, nie stanowią jego centrum.

Obrona Niedzielskiego

Katarzyna Sójka wzięła w obronę poprzedniego ministra zdrowia. Wypowiadając się o  ujawnieniu przez Niedzielskiego danych związanych z przepisaniem leków, zarzuciła ona doktorowi Piotrowi Pistuli kłamstwo.

Doktor zaprzeczył temu, co sam mówił publicznie. Doktor publicznie przyznał, że nie można wypisać recepty, a jednocześnie dowiedzieliśmy się, że można było to zrobić. Zawsze można wrócić do tradycyjnej recepty i wypisać ją, używając pieczątki i długopisu, przy zachowaniu procedur – tłumaczyła Sójka podczas rozmowy w Polskim Radiu 24.

Działania Niedzielskiego Sójka usprawiedliwiała tym, że minister działał w dobrej wierze, choć nieco nieostrożnie.

Czytaj także:

Sebastian Jadowski-Szreder
Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze