czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaKulturaGry wideoW to się grało #10: "Kapitan Pazur"

W to się grało #10: „Kapitan Pazur”

Istnieją takie gry, które mimo upływu lat nadal cieszą oko dobrą grafiką, a przy tym pozostają jak najbardziej grywalnym wyzwaniem. "Claw", czyli w wersji polskiej "Kapitan Pazur", to idealny przykład platformówki, która zestarzała się naprawdę dobrze, a przy tym w dalszym ciągu może powodować, że będziecie wracać do tego samego segmentu, aż go przejdziecie. A mówimy tu o produkcji z 1997 roku.

Jest kotem. Jest kapitanem. To Kapitan Pazur.

Kapitana Pazura kojarzę głównie dzięki nieistniejącemu już czasopismu CyberMycha, które skupiało się na promowaniu bardziej przystępnych dla młodego odbiorcy gier, a więc takich, gdzie nawet jeśli występuje przemoc, to w sposób symboliczny i kreskówkowy. Przygody kociego pirata nadal leżą u mnie w tekturowej kopercie, a – z racji, iż nie zauważyłem, aby nawet GOG i Steam oferował możliwość dodania Kapitana Pazura do wirtualnej biblioteki – pod koniec tego artykułu opiszę Wam, czy istnieje w ogóle możliwość uruchomienia gry na sprzęcie z Windowsem 10.

Kapitan Pazur. Kot i woda – czy to dobre połączenie?

Opisywana produkcja wprowadza gracza do świata przedstawionego poprzez ładną, ponad sześciominutową animację, gdzie klasyczna kreska łączy się z trójwymiarowymi modelami statków. Wygląda to naprawdę imponująco i moim zdaniem jakość wykonania tych wstawek (a pokonanie każdego bossa doprowadza do pojawienia się takiego klipu) stoi może nie na poziomie równym co niektóre animacje Disneya czy DreamWorks, ale i tak na dość wysokim jak na tamte czasy. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłem na swoim komputerze wprowadzenie, myślałem, że Pazur naprawdę był postacią z kreskówki, a gra stanowiła jedynie jej adaptację.

Nasz główny bohater – choć z natury raczej powinien stronić od wody – okazuje się postrachem mórz. Jego sława (albo niesława) doprowadza do sytuacji, w której król wyznacza za schwytanie korsarza całkiem pokaźną sumę. Psi kapitan La Rauxe podejmuje próbę poskromienia Pazura i po wymianie ognia z armat oraz abordażu sztuka ta się mu udaje.

Nasz kot-pirat zostaje ujęty i umieszczony w lochu. Tam odnajduje tajemnicze zapiski dotyczące potężnego artefaktu – Amuletu Dziewięciu Istnień – który potencjalnemu właścicielowi może zapewnić nie tyle nieśmiertelność, co dziewięć żyć. Kolejne świecidełka będące jednocześnie częściami wspomnianego skarbu Pazur będzie mógł zdobyć tylko wtedy, gdy pokona tych, którzy je posiadają. Postrach mórz ucieka ze swej celi i tu właśnie zaczyna się właściwa gra.

Kapitan Pazur. Dachowiec nie ma w życiu lekko

Główny bohater ma licznik żyć i może je zdobywać. Ponadto posiada także liczbową reprezentację swego stanu zdrowia, tak więc dziabnięcie go szpadą czy uderzenie bombą nie spowoduje, że od razu nam padnie, a jedynie zabierze mu to odrobinę zdrowia, które przy okazji będzie można uzupełnić poprzez ulokowane na planszy jedzenie i medykamenty. Ale upadek na kolce albo do leśnego bajorka to już inna para kaloszy – tu nie ma, że boli. Przy takich sytuacjach nasz bohater ginie od razu.

Co się tyczy samego zapisywania gry, nie możemy tego zrobić, kiedy nam się podoba. Tylko dotknięcie specjalnie umieszczonej flagi pozwoli nam na możliwość zaczęcia gry od tego momentu, jeżeli niefortunnie utracimy życie.

Przeciwnicy początkowo nie wydają się zbyt rozgarnięci i łatwo idzie ich podejść. Niektórzy walczą wręcz, inni mierzą do nas strzelbą albo rzucają w naszym kierunku nożami. Z czasem jednak oponenci stają się naprawdę ciężcy do pokonania, potrafią umiejętnie robić uniki, a nawet podejść nas jak dziecko, zwłaszcza gdy jest ich więcej w jednym miejscu. Wspominałem, że Kapitan Pazur jest trudną grą? No to mówię: czasami jest naprawdę ciężko. Moim zdaniem poziom trudności potrafi przewyższyć miejscami współczesne gry, które uchodzą za dość wymagające.

Sam Pazur może biegać, skakać i atakować, zbierając przy tym świecidełka, które nie są obligatoryjne, lecz których zebranie dla osoby chcącej z czystym sumieniem uzyskać 100% postępu w grze stanie się punktem honoru. Ja nigdy ich nie zbierałem, ponieważ nie odczuwałem takiej potrzeby. Nie chodzi o to, że mi się nie chciało (no, może trochę), ale o wiele chętniej robię to w grach, gdzie takie zbieractwo wpływa na linię fabularną.

Przykładowo, jeśli znajdziemy wszystkie zaginione kryształki w Crash Bandicoot 3: Warped!, to otrzymamy zupełnie nowe zakończenie. W Kapitanie Pazurze tak się nie dzieje. Oprócz szabli, która rani znajdujących się blisko przeciwników, Pazur może także strzelać z pistoletu, rzucać dynamitem oraz używać specjalnego zaklęcia. Są to bronie limitowane, które bohater może uzupełniać poprzez zdobywanie specjalnej amunicji do nich przeznaczonej. Ponadto, da się rzucać wybuchającymi beczkami.

Platformówka posiada czternaście poziomów. Zwykle co drugi poziom kończy się walką z bossem (zwykle, ponieważ dwa ostatnie poziomy następują po sobie i każdy z nich posiada na końcu wielkiego, końcowego przeciwnika). Bossowie również wymagają dużych umiejętności zręcznościowych ze strony gracza. Występuje wśród nich kilku takich, których można zapędzić w kozi róg i wtedy ustawicznie smagać ich naszym orężem, lecz są też tacy, którzy nie pozwalają do siebie podejść. Musimy wówczas wykorzystać pewne elementy otoczenia, aby ich pokonać (na przykład w pewnym momencie odwrócić armatę tak, aby strzeliła w bossa).

Kapitan Pazur, dwóch, a nawet kilkudziesięciu

W dzieciństwie nigdy nie grałem w tryb wieloosobowy, więc nie opowiem o nim z perspektywy własnego doświadczenia. Widziałem za to sporo filmów w serwisie YouTube z rozgrywki multiplayer i jest to coś na zasadzie wyścigu. Gracze nie mogą co prawda wpływać na siebie, a więc jakakolwiek walka na szable czy pojedynkowanie się na pistolety nie wchodzi w rachubę, jednak oponenci widzą swoje postępy. Liczy się to, kto pierwszy przekroczy linię mety oraz to, ile punktów łącznie uzyska się dzięki zbieraniu świecidełek.

Jak już wspomniałem, opisuję tutaj tylko to, co udało mi się zaobserwować, ponieważ sam nigdy nie uczestniczyłem w takiej rozgrywce. Jednocześnie może jednak walczyć tu o pierwsze miejsce naprawdę sporo kotów-kapitanów. Jeśli wierzyć opisom na kilku stronach, to łącznie po jednej planszy biegać mogą aż 64 koty.

Fakt istnienia kilku kapitanów Pazurów nie odnosi się wyłącznie do trybu multiplayer. Wydawcy także mieli dwa pomysły na sposób prezentowania się naszego futrzaka. I to nie w samej grze, a na jej okładce. Choć w produkcji nie występuje przemoc jako taka, to zawsze miałem jako młodociany gracz wrażenie, że ta gra jest miejscami poważna. To nadal wyglądało na produkcję bardzo bezpieczną dla małoletniego odbiorcy, ale tak skonstruowaną, by zainteresować także dojrzałego gracza.

Polska wersja okładki i oryginalna. Jest różnica między docelowym targetem.

Oryginalna okładka od firmy Monolith prezentuje dość realistyczny (nie wiem, czy w tym przypadku to określenie uchodzi za dobre) wizerunek protagonisty wraz z papugą na ramieniu. Nieco odbiega to od wizerunku ukazanego w samej grze, jednak kolor sierści się zgadza. W wydaniu Techlandu postawiono na bardziej dziecinny wygląd głównego bohatera, którego przebarwiono na rudo, choć w samej grze absolutnie takich zmian nie poczyniono.

Mimo że zarówno na okładce dostarczono nam dwóch Pazurów, a w rozgrywce online udział brać ich może nawet 64, to jedyne pytanie, na jakie trzeba jeszcze odpowiedzieć, brzmi: jak wygląda kwestia wypuszczenia potencjalnej drugiej części? Niestety, ale raczej nie zapowiada się, aby robiono cokolwiek w tym kierunku, mimo iż Techland próbował wypuścić sequel.

Problem, jaki stanął mu na przeszkodzie, polegał na utraceniu praw do marki podczas produkcji trójwymiarowej kontynuacji. Nadal można znaleźć w sieci kilka zrzutów ekranu prezentujących niedoszłego następcę platformówki z 1997 roku, która ostatecznie nigdy się nie ukazała… jako Kapitan Pazur 2, ponieważ Techland postanowił nie wyrzucać swojej pracy na śmietnik. Tak też w 2008 roku do polskiej dystrybucji trafiła Nikita: Tajemnica Skarbu Piratów, ale to już historia na inny artykuł.

Jeszcze jedna rzecz, do której muszę się przyznać, to fakt, że nigdy nie grałem w wersję Clawa z polskim dubbingiem, choć wśród aktorów zaangażowanych w jego projekt można odnaleźć kilka rozpoznawalnych głosów, między innymi Mirosława Guzowskiego, Jacka Braciaka czy Wojciecha Paszkowskiego.

Kapitan Pazur. Jak uruchomić i jak ocenić?

Czy Kapitan Pazur może być spokojnie ogrywany na współczesnym sprzęcie? Pierwszym zgrzytem, jaki napotkałem, był brak napędu cd-rom w moim laptopie. Udało mi się ten problem rozwiązać zewnętrznym czytnikiem, jednak po włożeniu płyty i próbie uruchomienia instalatora ten nawet nie chciał się włączyć, ponieważ nie przystosowano go do systemów 64-bitowych.

Ściągnąłem natomiast z pewnej fanowskiej strony wersję bez konieczności instalacji i – ku mojemu zdziwieniu – działa ona płynnie, choć zrezygnowano z przerywników filmowych (te należy pobrać osobno z tej samej strony, więc naprawdę nie jest to nic skomplikowanego). Mogę także wspomnieć o trzeciej metodzie polegającej na emulacji systemu Windows XP, ale raczej jest to dość pracochłonne, chyba że ktoś życzliwy wcześniej już zdołał ustawić konkretne opcje i podać publicznie ich parametry.

Czytaj także:

Wydanie z CyberMychy niech zatem leży sobie na półce jako eksponat muzealny i obiekt sentymentu. Ja natomiast zakończę ten artykuł dość prozaicznym stwierdzeniem, że warto w Kapitana Pazura zagrać bez względu na to, czy znało się go wcześniej, czy może będzie to pierwsze zetknięcie z tym tytułem. Ta gra platformowa nadal znakomicie się broni i w dalszym ciągu może spowodować, że będziecie wielokrotnie walczyć z jednym konkretnym segmentem, aby w końcu ukończyć go i pokazać, że nie należycie do szczurów lądowych.

Polecamy:

Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze