piątek, 19 kwietnia, 2024
Strona głównaNostalgiaKultowy "Magazyn kryminalny 997" znika z anteny. Dlaczego?

Kultowy „Magazyn kryminalny 997” znika z anteny. Dlaczego?

Popularny i w wielu kręgach kultowy wręcz „Magazyn kryminalny 997” po 37 latach znika z anteny. Choć w historii emisji często dochodziło do przerw w transmitowaniu, ostatecznie magazyn zawsze wracał w blasku chwały do oferty telewizji publicznej. Teraz może już nie mieć takiego szczęścia. Co o tym zadecydowało?

Fot. kadr z programu

Kultowy program

Niektórzy z nas zapewne na tyle przywykli do wielu programów telewizyjnych, że nie wyobrażają sobie, aby mogło ich zabraknąć. „Jeden z dziesięciu”, „Familiada” czy choćby „Magazyn kryminalny 997” były emitowane praktycznie od zawsze. Jednak wszystko, co dobre, musi się kiedyś skończyć.

„Magazyn kryminalny 997” po raz pierwszy pojawił się w telewizji publicznej w październiku 1986 roku. Prowadzono go przy współpracy z milicją, a następnie służbami policyjnymi. Program prezentował rzeczywiste sprawy kryminalne, które nie zostały rozwiązane. Ukazywano ogólny przebieg zbrodni wraz z możliwymi scenariuszami tego, jak mogła ona wyglądać. Telewidzowie za pośrednictwem wyświetlanych numerów telefonu mogli pomóc w ujęciu sprawcy, jeśli tylko dysponowali jakimikolwiek informacjami. Jak się okazało, bardzo często taka ingerencja oglądających przynosiła pozytywne efekty.

Pierwszym prowadzącym był milicjant płk. Jan Płócienniczak. Następnie w 1990 roku zastąpił go Michał Fajbusiewicz. Co ciekawe, dziennikarz pracował w ekipie od samego początku. Rolę gospodarza programu pełnił do roku 2010. Obecnie o jego wspomnieniach z omawianych w magazynie sprawach można poczytać w „Angorze”. Jest to na pewno ciekawe spojrzenie na sytuacje sprzed lat, zwłaszcza iż niektóre sprawy udało się rozwiązać, natomiast inne nadal nasuwają więcej pytań niż odpowiedzi. Ostatnim prowadzącym był Dariusz Bohatkiewicz.

Na uwagę przede wszystkim zasługuje oprawa muzyczna, którą bardzo łatwo jest skojarzyć z analizowanym programem. Przywodzi ona na myśl stare amerykańskie filmy sensacyjne o tematyce policyjnej. Poniżej zamieszczam utwór, który jest łudząco podobny do muzyki z openingu i zapewne stanowił inspirację do jego stworzenia.

Zdjęcie z anteny

Już wcześniej „Magazyn kryminalny” przeżywał mniejsze jak i większe zawirowania. W 2009 roku emitowano go na TVP Info, by potem przenieść go do TVP 2. 10 grudnia 2010 roku pojawił się ostatni – jak wtedy zakładano – odcinek. Powrócił w 2017 roku, jednak zdjęto go z anteny już po jednym odcinku.

Pojawiły się wówczas sugestie, że program szeroko krytykowano za posiadanie przez niego korzeni poprzedniego systemu ustrojowego. Prezes TVP wypowiedział się jednak, dementując te plotki i zaręczając, że zawieszenie programu jest chwilowe, a on sam musi przejść zmiany w formacie.

Początkowo wyniki oglądalności prezentowały się bardzo dobrze. Obecnie jednakże wyraźnie odczuwalny jest spadek zainteresowania tym programem, co skłoniło zarząd do definitywnego zakończenia jego nadawania. Podobno oglądalność spadła o około 55 tys. widzów. Informacja ta oficjalnie została potwierdzona na mediach społecznościowych „Magazynu Kryminalnego 997”. Ostatni odcinek swoją premierę miał 15 czerwca tego roku.

Krytyka ze strony komendanta i… Fajbusiewicza

Jak możecie się domyślić, 37 lat emisji (nie licząc przerw) to bardzo długi okres. Nie trudno zatem o potencjalne wpadki i kontrowersje. Te rzeczywiście miały miejsce.

Warto wspomnieć tu choćby o roku 1993. Na początku czerwca Komendant Główny Policji Zenon Smolarek skrytykował program. Stwierdził on, że magazyn stanowi instruktaż dla przestępców, jednocześnie zabraniając wszystkim funkcjonariuszom współpracy z nim. Spowodowało to, że program zdjęto z anteny, zastępując go „Dajcie znak życia”, który dotyczył zaginięć (później przemianowano go na „Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”). Równolegle jednak w TVP Łódź nadawano specjalne wydania magazynu. Musiały minąć ponad dwa lata, aby zarzuty Smolarka zostały wycofane. 25 wrzenia 1995 roku „Magazyn kryminalny” ponownie zawitał na ogólnopolskiej antenie.

Krytykę wobec nowych odsłon programów wystosował także sam Michał Fajbusiewicz. Miało to miejsce już po jego zastąpieniu. Portalowi Wirtualnemedia.pl udzielił następującej wypowiedzi:

W tej telewizji powstają teraz rozmaite dziwne formacje, więc i taki zdekomunizowany plagiat też znalazł tu swoje miejsce. To ja jestem autorem programu „Magazyn kryminalny 997”, od początku do końca. A mimo to – podobnie, jak o zdjęciu mojego magazynu z anteny, tak i o pojawieniu się nowego programu nikt z TVP mnie nie poinformował. No ale ja już nie spodziewam się żadnego przyzwoitego gestu ze strony tych facetów.

Mordercy grali w rekonstrukcjach

Zdarzyły się również na planie „997” sytuacje ciężkie do pojęcia, wręcz wyciągnięte z książki kryminalnej. Dwukrotnie doszło do sytuacji, kiedy prawdziwy morderca zagrał w rekonstrukcji dokonanej przez siebie zbrodni.

Pierwszy taki przypadek nastąpił w 1995 roku. Wówczas próbowano odtworzyć zabójstwo Artura Korczaka, który pracował jako dziennikarz w Radiu Bis. Zabójca, Artur M., w sposób dokładny odtworzył scenę morderstwa, a także często poprawiał reżysera co do szczegółów zajścia. Takie zachowanie od razu wydało się ekipie podejrzane.

Drugie zdarzenie związane było z morderstwem 70-letniej Olgi Lipczyńskiej. Miało ono miejsce 20 kwietnia 1999 roku w Pustowie. Kilka miesięcy później ekipa programu przyjechała do wspomnianej wsi, aby odtworzyć zbrodnię. Niejaki Ryszard S. zadeklarował chęć wzięcia udziału w rekonstrukcji. W trakcie inscenizacji wielokrotnie miał pytać obecne przy realizacji programu osoby o to, jak postępuje śledztwo. Nie wzbudziło to jednak żadnych podejrzeń. W przeciwieństwie jednak do Artura N., morderca nie odegrał roli zabójcy, a był jedynie statystą – jednym z klientów sklepu zamordowanej. Co prawda policja wytypowała go jako sprawcę, lecz brakowało dowodów. Dopiero w okresie 2008-2009 roku badania DNA wykazały jego winę.

Czytaj także:

Sebastian Jadowski-Szreder
Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze