niedziela, 22 maja, 2022
Strona głównaTechnologieWeibo. Chiński Twitter ujawni lokalizację nieposłusznych użytkowników

Weibo. Chiński Twitter ujawni lokalizację nieposłusznych użytkowników

Weibo, chiński odpowiednik Twittera, poinformował swoich użytkowników, że w ramach walki z nieprawidłowym zachowaniem w sieci zacznie publikować ich adresy IP na stronach kont oraz przy napisanych przez nich komentarzach. Co więcej, w przypadku mieszkańców znajdujących się w kraju, będzie to równoznaczne z wyświetleniem prowincji albo gminy, z której loguje się dany użytkownik.

Przecież nawet logo Weibo wydaje się mówić „obserwuję cię” (Fot. Flickr)

Weibo. Chiński twitter publikuje IP autorów komentarzy

Informacja o tej nowej polityce portalu, ogłoszona w czwartek na oficjalnym koncie Weibo, uzyskała ponad 200 milionów wyświetleń i była szeroko dyskutowana, a niektórzy użytkownicy byli zaniepokojeni ograniczeniem ich anonimowości w sieci. Inni, w ogóle nie sponsorowani, twierdzili jednak, że popierają te środki, biorąc pod uwagę chociażby dezinformację związaną z koronawirusem. „Zwłaszcza w czasie, gdy sytuacja związana z covid jest nadal poważna, szybkie ujawnianie adresów IP może skutecznie ograniczyć pojawianie się treści od osób szerzących dezinformację” – napisał użytkownik UltraScarry.

Weibo, które ma ponad 570 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, poinformowało, że adresy IP użytkowników będą wyświetlane zgodnie z nowymi ustawieniami, które weszły w życie w czwartek i nie mogą być wyłączone przez użytkowników. W przypadku użytkowników w Chinach, platforma będzie wyświetlać prowincję lub gminę, z której użytkownicy piszą swoje posty. W przypadku osób korzystających z Weibo za granicą, wyświetlany będzie kraj, z którego pochodzi adres IP użytkownika. Rzecz jasna, administracja portalu otrzyma pełniejszy pakiet danych.

Ustawienia mają na celu „ograniczenie złych zachowań, takich jak podszywanie się pod osoby o skrajnych poglądach albo dezinformacja, a także zapewnienie autentyczności i przejrzystości rozpowszechnianych treści” – napisano w komunikacie. „Weibo zawsze dbało o utrzymanie zdrowej i uporządkowanej atmosfery dyskusji oraz o ochronę praw i interesów użytkowników, aby mogli oni szybko uzyskać prawdziwe informacje”. W praktyce – to kolejny cios w wolność słowa w chińskiej sieci.

Weibo. Walczy z prywatną dezinformacją, promując rządową

Skutki nowych zasad były już widoczne pod zawiadomieniem, ponieważ tysiące komentarzy użytkowników opatrzone były dodatkową etykietą wskazującą miejsce, z którego pochodzi adres IP użytkownika. W zeszłym miesiącu Weibo ogłosiło, że rozpocznie testowanie tych ustawień na niektórych użytkownikach w odpowiedzi na dezinformację związaną z wojną ukraińsko-rosyjską.

Beijing od wielu lat podejmuje czynności mające na celu pełną kontrolę nad działaniami Chińczyków w internecie. Chiny ściśle kontrolują swoją cyberprzestrzeń, która schowana za wielkim cyfrowym murem stanowi właściwie rzeczywistość alternatywną do światowej sieci. W ostatnim roku władze kraju zintensyfikowały działania mające na celu dalsze oczyszczenie chińskiego internetu. Zgodnie z obowiązującym prawem chińskim portalom społecznościowym, które nie cenzurują krytycznych czy niewygodnych treści, grożą sankcje finansowe, a także czasowe zawieszenie świadczenia usług.

Weibo, które w ciągu ostatniego roku otrzymało kilka grzywien od chińskiego regulatora mediów, często publikuje komunikaty o swoich wysiłkach na rzecz zwalczania nieprawidłowych zachowań w sieci, w tym publikuje nazwy ukaranych kont. Portal nie odniósł się jednak publicznie do przypadków zawieszania lub blokowania kont za samo wyrażanie odmiennych opinii, takich jak poparcie dla Ukrainy czy krytyka Rosji w związku z trwającą wojną.

Czytaj także:

Tak się bowiem składa, że nad Jangcy to rząd Chin ma monopol na dezinformację, z którego nie zamierza rezygnować. Z drugiej strony, aktywna walka z szerzeniem dezinformacji w sprawach inwazji na Ukrainę czy pandemii koronawirusa wydaje nam się czymś niezwykle pożądanym, podczas gdy „nasze”, zachodnie social media niespecjalnie się tym interesują. Gdyby to nie oznaczało wpychanie rządowej propagandy w miejsce płatnych trolli, to być może polityka Weibo zasługiwałaby nawet na aprobatę.

Polecamy:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze

WordPress Cookie Plugin by Real Cookie Banner