czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaPolitykaKolejny list niemieckich intelektualistów. Kolejna kompromitacja

Kolejny list niemieckich intelektualistów. Kolejna kompromitacja

Niemieccy intelektualiści dwoją się i troją żeby stracić w naszych oczach. Opublikowali właśnie kolejny list do kanclerza Schultza, w którym wyrażają zadowolenie, że ten dalej nie przekazał Ukrainie ciężkiej broni. W tym czasie dysponująca dużo mniejszym potencjałem militarnym Polska nie miała problemu by oddać Ukraińcom 200 naszych czołgów. Co gorsza, list podpisany jest przez nazwiska naprawdę uznawane za autorytety w swoich dziedzinach.

Adresatem listy jest kanclerz Olaf Schultz (fot. Wikimedia)

Z perspektywy Polski taka forma wypowiedzi jak „list otwarty” może wydawać się nieco staroświecka. Odkąd bowiem PiS wygrał wybory jakiekolwiek apele i próby dialogu z władzą kończyły się fiaskiem, a ta podkreślała, że elit intelektualnych (lekarzy, prawników, artystów) szczerze nie cierpi. Co innego w Niemczech, gdzie głos autorytetów wciąż jest słyszalny i stanowi ważny punkt odniesienia dla wyborców w dużych miastach.

Dochodzi jednak do pewnego paradoksu, bo zdaje się, że opinia publiczna ma wybitnie inne zdanie na temat wojny na Ukrainie niż kanclerz i intelektualiści. Pierwszy raz to rozdarcie objawiło się sześć dni temu, gdy grupa osiemnastu „mędrców” opublikowała list, w którym wzywała kanclerza do zaprzestania wysyłania broni na Ukrainę. W liście była mowa o kapitulacji Kijowa i stworzeniu światowego układu bezpieczeństwa, który obejmowałby Rosję i Chiny. Dokument został skrytykowany chyba we wszystkich liczących się niemieckich mediach, a jego sygnatariusze publicznie wyśmiani.

To jednak nie zniechęciło rosyjskich agentów wpływu. Dziś opublikowali kolejny list, poniżej publikujemy obszerny fragment:

„Z zadowoleniem przyjmujemy fakt, że do tej pory tak uważnie rozważaliście ryzyko rozprzestrzenienia się wojny na Ukrainie, ryzyko rozprzestrzenienia się jej na całą Europę, a nawet ryzyko wybuchu trzeciej wojny światowej. Mamy zatem nadzieję, że powróci Pan do swojego pierwotnego stanowiska i nie będzie dostarczał, ani bezpośrednio, ani pośrednio, dalszej broni ciężkiej na Ukrainę. Wręcz przeciwnie, nalegamy, abyście zrobili wszystko, co w Waszej mocy, by jak najszybciej doprowadzić do zawieszenia broni; do kompromisu, który obie strony będą mogły zaakceptować”.

„Dostarczenie dużych ilości broni ciężkiej mogłoby jednak sprawić, że Niemcy same stałyby się stroną w wojnie. Rosyjski kontratak mógłby zatem uruchomić procedurę wzajemnej pomocy na mocy Traktatu NATO, a tym samym spowodować bezpośrednie zagrożenie wybuchem wojny światowej.”

„Eskalacja zbrojeń, która ma miejsce pod presją, może być początkiem globalnej spirali zbrojeń o katastrofalnych skutkach, nie tylko dla zdrowia na świecie i zmian klimatycznych. Mimo wszystkich różnic musimy dążyć do pokoju na świecie. Wzorem w tym zakresie jest europejskie podejście do wspólnej różnorodności.”

Kuriozalny list został podpisany m.in. przez reżyserów filmowych (Andreas Dresen), malarzy (Heinz Mack), kompozytorów (Reinhard Mey) czy pisarzy (Alexander Kluge). Łącznie podpisało go 26 osób. Jedynym co może nas w tej sytuacji jakoś uspokajać jest absurdalnie wysoka średnia wieku sygnatariuszy. Większość z nich jest już po siedemdziesiątce. Ze świecą można szukać kogoś młodszego niż sześćdziesiąt lat. Ale nawet jeśli to brutalne doświadczenia wejścia Armii Czerwonej w głąb III Rzeszy kształtują dzisiejszy strach niemieckich elit, to nie jest to usprawiedliwieniem przed pozwalaniem Rosjanom na kolejne ludobójstwa.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze