piątek, 12 sierpnia, 2022
Strona głównaPieniądzeSankcje nałożone na Rosję. Lista państw, które dostały rykoszetem

Sankcje nałożone na Rosję. Lista państw, które dostały rykoszetem

Sankcje gospodarcze były nakładane do tej pory albo na znacznie mniejsze państwa (Białoruś, Wenezuela) albo nie na taką skalę. Wojna w Ukrainie zmieniła to o 180 stopni. Jedenasta gospodarka świata została odcięta od globalnego rynku w parę dni. Rubel runął w dół, a wraz z nim wiele powiązanych gospodarek. Przyjrzyjmy się, o jakie państwa chodzi.

Koszt sankcji nałożonych na Rosję poniosą kraje globalnego południa

Był to cios, o którym długo mówiono, ale którego jednak się nie spodziewano. Ani liczni komentatorzy życia politycznego, ani sam Władimir Putin nie wierzyli w to, że sankcje pójdą tak daleko.

Sankcje, o których Putinowi się nie śniło

Tymczasem w kilka tygodni od rozpoczęcia inwazji na Ukrainę, USA i ich europejscy sojusznicy odcięli najważniejsze rosyjskie banki od światowego systemu finansowego, zablokowali eksport zaawansowanych technologicznie komponentów, zajęli zagraniczne aktywa obrzydliwie bogatych oligarchów, unieważnili traktaty handlowe z Moskwą, zakazali rosyjskim liniom lotniczym wstępu do europejskiej przestrzeni powietrznej, ograniczyli sprzedaż rosyjskiej ropy naftowej, zablokowali inwestycje w rosyjską gospodarkę oraz zamrozili miliardy dolarów w zagranicznych aktywach Centralnego Banku Rosji.

Wszystko to udało się przede wszystkim dzięki nieugiętej postawie ukraińskiej armii. Ta mimo, że była skazywana na porażkę, nie odpuściła Rosjanom żadnego większego miasta i dała dowód niesłychanego bohaterstwa. Panowie w garniturach siedzący po obu stronach Atlantyku, mogli uwierzyć w to że warto zagrać z Rosją na ostro.

Pierwszy cios poszedł w rosyjskie sklepy (fot. Twitter)

Ale – jak wspomnieliśmy na początku tekstu – Rosja to nie Wenezuela i uderzenie w nią niesie się echem po całym świecie. Zwracamy na to uwagę, bo najmocniejszy atut sankcji może jednocześnie okazać się najsłabszym. Zakładamy, że wraz z upływem kolejnych tygodni lament państw, które dostały rykoszetem, będzie coraz bardziej słyszalny. Pytanie, czy wówczas zachodnim decydentom nie zmiękną serca i nie zdecydują się iść na ustępstwa wobec Moskwy.

Sankcje gospodarcze. Konsekwencje dla całego świata

Najsilniej uderzenie odczuły byłe kraje ZSRR. Kurs walut w Kazachstanie (tenge) i Tadżykistanie (somoni) runął niemal tak gwałtownie, jak rubel. Teoretycznie, gdyby sytuacja trwała dłużej, to mogłaby wywołać kolejne fale migrantów idących (tym razem z Azji Środkowej) do Europy. A to jeden z tych scenariuszy, których Unia Europejska bardzo chce uniknąć.

Sankcje mogą też uderzyć w państwa Ameryki Południowej: Wenezuelę, Nikaraguę i Kubę. Przede wszystkim to pierwsze państwo ma nieciekawą sytuację. Gdy kilka lat temu Wenezuela szła na zwarcie z USA, także otrzymała cały pakiet sankcji gospodarczych. Uciekła spod niego, szukając schronienia w rublu i rosyjskich bankach. Dziś widać, jak ogromny był to błąd. Państwo może spowolnić katastrofę, jeśli przeprosi się z USA i zacznie sprzedawać ropę na zachód. Eksperci są jednak zgodni, że tamtejszy przemysł jest zbyt mały, by zastąpić rosyjski.

Mieszkaniec Nikaragui płacze, że sankcje to też broń

Wspomniane Kuba i Nikaragua także pchały się w objęcia rosyjskiego niedźwiedzia. W grudniu to drugie państwo podpisało z Moskwą porozumienie, którego celem było przyciągnięcie inwestorów i budowa w Ameryce Środkowej elektrowni atomowej (technologii miał dostarczyć Rosatom). Inne konsekwencje poniosą Brazylia i Argentyna, które będąc rolniczymi potęgami, chętnie korzystały z rosyjskich nawozów (Rosja jest potęgą w ich produkcji).

Ciosy otrzymają też państwa afrykańskie. Przede wszystkim te, które importowały z Rosji pszenicę (a trzeba przypomnieć, że nasz wróg był odpowiedzialny za 30 proc. światowego eksportu tego zboża). Przede wszystkim mowa o Egipcie oraz Ghanie, Nigerii i Kenii. Ceny pójdą w górę, a wraz z ich wzrostem w oczy Afrykanom może zajrzeć klęska głodu. Osobny problem będą miały państwa, które prowadziły z Rosją ożywioną wymianę handlową (przede wszystkim Malawi i Uganda).

Europa wzrost cen może przeboleć

O tym, w jakich tarapatach znalazły się kraje, które zbyt mocno stawiały na handel z Rosją, mogliśmy się przekonać patrząc na Węgry. Nasz południowy „sojusznik” wspierał budowę gazociągu południowego oraz wszedł układ z Rosatomem, na podstawie którego miała powstać elektrownia atomowa Paks II. Mowa o nie byle jakim projekcie, bo pierwszy Paks wytwarza 40 proc. węgierskiej energii. Taniec z diabłem zakończył się wraz z inwazją Rosji na Ukrainę. Jeśli najbliższe wybory na Węgrzech wygra opozycja, to możliwe, że budowa zostanie przerwana.

W 2017 roku Putin odwiedził Węgry dwa razy, z czego raz pretekstu dostarczyły mistrzostwa świata w judo (fot. Wikimedia)

Odpowiednio mniejsze straty poniosą gospodarki „wolnego świata”. Już teraz rządy państw UE kombinują, jak najszybciej mogą urozmaicić swój miks energetyczny i uniezależnić się od Rosji. Innym problemem będą problemy w dostawach surowców. Jak informuje S&P Global Mobility, sankcje ograniczą światowe dostawy niklu (Rosja jest jego trzecim dostawcą na świecie) co wpłynie na światową produkcję akumulatorów. Cena niklu, krótko po wywołaniu wojny na Ukrainie skoczyła czterokrotnie. Tym samym spowolni światowa „przesiadka” z aut benzynowych na te zasilone prądem. To jednak żaden koszt w porównaniu do tego, który będą musiały ponieść państwa globalnego południa.

Chcąc nie chcąc, tocząc walkę z Rosją, Zachód zrobił to, co umie najlepiej. Przerzucił koszty prowadzonej operacji daleko poza swoje granice.

Czytaj też:

Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze