czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaPolitykaBayraktar. Ukraińcy nagrywają piosenki o dronach bojowych

Bayraktar. Ukraińcy nagrywają piosenki o dronach bojowych

Bayraktar to turecki dron bojowy, który wojska Ukrainy wykorzystują podczas trwającej właśnie wojny z Rosją. Sprzęt sprawdził się zaskakująco dobrze podczas niedawnej wojny na Kaukazie, gdzie Azerowie wykorzystywali go przeciwko Ormianom. Teraz jednak usłyszał o nim cały świat.

Bayraktar. Niepozorny sprzęt, który potrafi rozwalić radziecki czołg z odległości 15 kilometrów

Wywiad USA zakładał, że Ukraina będzie bronić się najwyżej przez kilka dni. Rosjanie mają dużą przewagę militarną, rozciągają front i nie przejmują się ponoszonymi stratami. Jednak pierwsze szacunki przygotowane przez Pentagon będą musiały ulec zmianie. Opór, który stawia ukraińska armia, jest bardzo duży. Sprawdził się też ściągnięty do kraju sprzęt. Mowa przede wszystkim o wyrzutniach przeciwpancernych Javelin (ściągniętych z zachodu) i tureckich dronach Bayraktar, które Kijów sprowadza do siebie od 2019 roku.

W tym drugim przypadku można mówić wręcz o fascynacji bronią. Bayraktary – choć nad Dnieprem jest ich tylko dwanaście – doczekały się już swojej piosenki. Imieniem dronów (czy raczej nazwiskiem tureckiego inżyniera, który je skonstruował) został także nazwany lemur, który urodził się w piątek w kijowskim zoo.

Okazało się, że turecki sprzęt jest lekki, potrafi spędzić w powietrzu ponad 20 godzin, a przede wszystkim może wykonać atak znajdując się nawet 15 kilometrów od celu. Było to szczególnie cenne podczas niszczenia kolumn z zaopatrzeniem wdzierającym się w głąb kraju. Taka „kolumna” to po prostu ciąg samochodów ciężarowych i wozów opancerzonych, osłaniany przez czołgi. Nie posiada elektronicznego systemu wykrywania bezzałogowych statków i w starciu z dronem jest zupełnie bezsilna.

Błyskawiczna kariera Bayraktara

Mimo, że ukraińskie wojsko uczy się korzystać z Bayraktarów od ponad trzech lat, to chrzest bojowy drony przeszły dopiero w październiku zeszłego roku. Wówczas zniszczono stanowiska artyleryjskie separatystów w miejscowości Hranite w Donbasie. Broń była na tyle śmiercionośna i dokładna, że Ukraina już kilka miesięcy później (3 lutego) podpisała z Turcją umowę o przeniesienie produkcji dronów nad Dniepr.

Przyjechali okupanci na Ukrainę, w nowych mundurach, w nowych maszynach. Ale trochę im sprzęt się potopił. Bayraktar!

To zresztą ciekawe, że Turcy w ogóle byli zainteresowani sprzedażą swojej broni Ukraińcom. Do tej pory Ankara raczej sprzedawała sprzęt krajom, z którymi była w bliskich relacjach. Za przykład może posłużyć wspomniany już kontrakt z Azerbejdżanem, czy zakup systemu obrony przeciwrakietowej od… Rosjan. W wyniku tamtego zakupu USA zrezygnowało ze sprzedaży Turcji samolotów F-35. Cała sytuacja była bezprecedensowa. Turcja, choć w ciągu kilku ostatnich lat zrobiła duży krok w stronę autorytaryzmu, to dalej jest krajem NATO. Sprzedawanie broni hipotetycznemu przeciwnikowi zakrawa na kuriozum, ale mieści się w doktrynie prezydenta Erdogana.

Zakłada ona, że Turcja będzie państwem „obrotowym”, podobnie jak Węgry szukającym swojego miejsca między Brukselą, Moskwą i Waszyngtonem. Jeśli Rosjanie kręciliby nosem na interesy z Ukraińcami, to Turcy odpowiedzią im, że sprzęt sprzedają temu, kto płaci godne pieniądze. W ten sposób popularne drony trafiły też do Polski. Ministerstwo Obrony Narodowej nie konsultowało tego kroku, a bezzałogowce sprowadziło w ramach „pilnej potrzeby operacyjnej”, a więc trybu zakupu przewidzianego wyłącznie podczas kryzysowej sytuacji.

Selcuk Bayraktar. Turecki Elon Musk

Za sukcesem Bayraktara stoi 43-letni Selçuk Bayraktar, inżynier i założyciel firmy Baykar, a prywatnie zięć prezydenta Erdogana. Selçuk wdał się w ojca, który także był pilotem i inżynierem. Już po maturze eksperymentował z dronami i nie miał wątpliwości, że przyszłość lotnictwa to maszyny bezzałogowe. Po powrocie do Turcji wyprodukowany przez jego firmę sprzęt od razu można było sprawdzać w warunkach bojowych. Maszyny wykorzystywane były przeciwko m.in. przeciwko Kurdom i bojownikom z państwa islamskiego.

Selçuk Bayraktar ma wszystko, żeby zrobić wielką karierę polityczną. Od swojego teścia różni się jednak powściągliwością. Kilka dni temu inżynier napisał na Twitterze, że z całą stanowczością potępia inwazję Rosji na Ukrainę, która lekceważy suwerenność niepodległego państwa. Selçuk wyraził również swoje poparcie dla „Ukrainy i Krymu, ojczyzny naszych tureckich braci stawiających opór okupacji”.

Selcuk Bayraktar i jego teść (fot. Wikimedia)

W kolejnym tweecie dwa dni później Bayraktar, nie wymieniając żadnego kraju z nazwy, załączył list przywódcy Związku Radzieckiego Nikity Chruszczowa do prezydenta USA Johna F. Kennedy’ego z 1962 r. podczas kubańskiego kryzysu rakietowego, który doprowadził oba supermocarstwa na skraj poważnej wojny, grożącej użyciem broni jądrowej. W liście proponowano pokój, stwierdzając, że wojna spowodowała wielkie cierpienia na przestrzeni dziejów.

Selçuk dodał również notatkę o następującej treści: „Historia świata zawiera godną pożałowania historię zniszczeń i cierpień spowodowanych przez wojnę. Naszą największą modlitwą i nadzieją jest to, że wojna zakończy się tak szybko, jak to możliwe. Kontynuacja tego błędu przyniesie ludzkości jedynie śmierć, ból i zniszczenie”.

Jeszcze mocniej swoje poparcie dla Ukrainy wyrażał jego brat Haluk, który w 2020 r. został odznaczony przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zelenskiego medalem państwowym za zasługi dla Ukrainy. Był on także gościem honorowym uroczystości z okazji 30. rocznicy niepodległości Ukrainy, podczas których drony Bayraktara były prezentowane w oficjalnej paradzie.

Podejście braci Bayraktarów nie współgra z oficjalną polityką Ankary. Turcja nie ogłosiła jeszcze żadnych sankcji wobec Rosji i jest jedynym członkiem NATO, który nie zamknął swojej przestrzeni powietrznej przed Rosją. W swoich wystąpieniach, prezydent Erdogan komentując sytuację nad Dnieprem, jak ognia unika słowa woja. Mówi raczej o „operacji wojskowej” lub o „kryzysie”.

Bayraktar. Drony to przyszłość przemysłu zbrojeniowego

Toczona właśnie wojna udowadnia, że drony mają wielką przewagę nad sprzętem konwencjonalnym i na pewno będą stanowić częsty zakup kolejnych armii. Zresztą maszyny bezzałogowe przydają się nie tylko do niszczenia wojsk przeciwnika. Ukraińska armia informowała niedawno, że bardzo przydałyby jej się także drony cywilne. Mowa o zwykłym sprzęcie, który można kupić w każdym sklepie z elektroniką. Dron, który wzbija się na wysokość 120 metrów można łatwo przeoczyć, a świetnie nadaje się do prowadzenia rozpoznania, dokumentowania strat wroga i rejestrowania użycia broni wobec ludności cywilnej.

Poniżej zamieszczamy formularz, który pozwala oddać nieużywane drony potrzebującym ich ukraińskim żołnierzom: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSdhPf0cLo48f5GCJ2ihA4YzPnyt33Gwn7QaqUxcphzWnUq9KA/viewform

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze