piątek, 12 sierpnia, 2022
Strona głównaPolitykaNatalia Pokłońska. Co dziś robi słynna prokurator Krymu?

Natalia Pokłońska. Co dziś robi słynna prokurator Krymu?

Prokurator Krymu Natalia Pokłońska (w ang. transliteracji Natalia Poklonskaya) była jedną z ważniejszych postaci podczas aneksji półwyspu przez Rosję w 2014 r. Po pojawieniu się serii wielbiących ją memów dosyć szybko zniknęła jednak z naszych radarów. Co teraz u niej słychać?

Miałem ten obrazek zapisany na dysku z podpisem „Anektuje twój kraj/I twoje serce” (Fot. YouTube)

Natalia Pokłońska. Szybki awans na świecznik

Natalia Pokłońska na początku 2014 r. była zwyczajną prawniczką, pracującą sobie w biurze Prokuratora Generalnego w Kijowie. Ot, urodziła się w dzisiejszym obwodzie ługańskim, a skończyła studia prawnicze w Eupatorii na Krymie, ale przed aneksją niewiele to znaczyło. Gdy pod koniec lutego 2014 r. pokojowe protesty w ramach euromajdanu zaczęły się przeradzać w starcia, a prorosyjski prezydent Wiktor Janukowycz nakazał, by policja zabijała ludzi, Pokłońska jednoznacznie opowiedziała się po jego stronie.

Prokurator 25 lutego 2014 r. złożyła publicznie swoją rezygnację z uwagi na to, że nie chciała „żyć w kraju, w którym neofaszyści [protestujący na euromajdanie – B.K.] chodzą po ulicach”. Dymisja nie została przyjęta, a sama Pokłońska została wysłana na urlop, by schłodziła sobie głowę. Pojechała na znany sobie Krym, gdzie tymczasem 28 lutego wjechały rosyjskie zielone ludziki. Tego samego dnia, przy zamkniętych drzwiach i pod lufami karabinów, lokalny autonomiczny parlament wybrał na „premiera” Siergieja Aksionowa, rosyjskiego przedsiębiorcę z powiązaniami z lokalną mafią.

W ciągu dwóch tygodni specnaz i komandosi rosyjscy bez większego oporu przejęli większość strategicznych obiektów na półwyspie, a nowe władze rozpisały referendum. Siergiej Aksionow skontaktował się z Pokłońską i zaproponował jej stanowisko generalnego prokuratora Krymu. Rosyjskim okupantom zaimponowało jej wrogie euromajdanowi nastawienie. Cztery inne osoby miały wcześniej odrzucić taką propozycję. Pokłońska przyjęła ofertę i 11 marca 2014 r. odbyła tę słynną konferencję prasową, po której stała się znana na całym świecie.

Konferencja Pokłońskiej z angielskimi napisami. Zwróćcie uwagę na jej nerwowość i niepewność.

Natalia Pokłońska. Symbol seksu i cesarzowa Krymu

Na spotkanie z prasą przyszła filigranowa blondynka ze związanymi włosami z tyłu (choć jeden niesforny kosmyk omiatał jej twarz), ubrana w oficjalny mundur, mimo trzydziestki na karku wyglądająca jak nastolatka. Ogłosiła łagodnym, niepewnym głosem, po rosyjsku, że odwołanie prezydenta Janukowycza było nielegalne i stanowiło antykonstytucyjny zamach stanu…

Nie, właściwie to nikogo nie obchodziło, co ogłosiła. Nagranie trafiło szybko na YouTube, a stamtąd viralowo rozprzestrzeniło się po internecie. Szczególnie do gustu przypadło fanom kultury japońskiej obecnych na forach typu Reddit i 4chan, którzy zaczęli tworzyć fan arty Pokłońskiej, przedstawiając ją jako swoją waifu – ulubioną żeńską postać z anime/mangi. Różne przeróbki i memy stały się popularne w kręgach rusofilskich także w Polsce.

Taka piosenka rosyjskiego youtubera Enjoykina „Nyash Myash”, będąca przeróbką nagrania z konferencji, została wyświetlona ponad 46 milionów razy. Pokłońska w 2014 r. była w top 10 najczęściej wyszukiwanych osób zarówno w Ukrainie, jak i w Rosji. New York Observer i Die Welt nazwały ją symbolem seksu, a polskie media cesarzową Krymu i zabójczą bronią Putina.

Jak dowiadujemy się na końcu filmiku, autor liczył na to, że dzięki Pokłońskiej Ukraina i Rosja znów się zaprzyjaźnią. To jak z moją grą w piłkę w FC Barcelonie – ja chciałem, ale oni nie bardzo.

Natalia Pokłońska. Słodka waifu gnębi przeciwników Kremla

Z pewnością wykorzystanie pięknej Pokłońskiej, która dodatkowo stała się memem i wymarzoną waifu dla samotnych internautów, pomogło ocieplić wizerunek Krymu i Rosji po aneksji. Pamiętam, że media rozpisywały się o niej jako o internetowym fenomenie, a nie jako o osobie z krwi i kości, służącej imperium, które właśnie bezprawnie najechało na terytorium suwerennego sąsiada. Rosja została potępiona, ale Europa machnęła wtedy ręką na Krym i dalej kręciła z Moskwą lody.

Tymczasem Pokłońska, chociaż na konferencji mówiła, że działa zgodnie z prawem Ukrainy, nie próżnowała w służbie nowym panom. Jedną z pierwszych decyzji, już po aneksji Krymu i potwierdzenia jej stanowiska przez Putina, było oskarżenie przez nią Medżlisu – czyli samorządnego organu Tatarów Krymskich – o działalność terrorystyczną.

W sierpniu 2014 r. wypowiedziała się zaś, że każdy, kto nie uznaje aneksji Krymu, powinien zostać deportowany. Tajemnicą pozostaje, w ilu sprawach dysydentów i wrogów Rosji wszczęła i prowadziła śledztwa. UE nałożyła na nią ciężkie sankcje, z zakazem wjazdu na terytorium włącznie, a Ukraina wydała za nią list gończy.

https://i.kym-cdn.com/photos/images/newsfeed/000/726/250/29c.jpg
A-a-ale anon-kun! Przecież taka urocza waifu jak ja nie może być zbrodniarką, p-p-prawda?

Natalia Pokłońska. Z prokuratury do parlamentu

Wydawało się, że z taką popularnością i prorosyjskim zacięciem kariera polityczna młodej prokurator może tylko wystrzelić jak z procy. I istotnie, w 2015 r. Putin nadał jej prokuratorską rangę adekwatną do generała-majora. W 2016 r. zrezygnowała ze stanowiska generalnego prokuratora Krymu, ponieważ dostała się do Dumy, niższej izby rosyjskiego parlamentu, rzecz jasna z list putinowskiej Jednej Rosji.

Mimo wskazywania jej jako potencjalnej kandydatki w wyborach prezydenckich, nie zasłynęła ona w parlamencie niczym godnym uwagi. Dała się za to poznać jako religijna i nacjonalistyczna fanatyczka o skali sporej nawet jak na Rosję. Przeprowadziła chociażby kampanię przeciwko filmowi „Matylda” z 2017 r., który opowiadał o romansie ostatniego cara Rosji Mikołaja II i Matyldy Krzeszyńskiej, nastoletniej baleriny.

Car jest kanonizowany jako święty męczennik rosyjskiej Cerkwi, a eks-prokurator twierdziła w 39-stronicowym piśmie, że bluźnierczy film narusza uczucia religijne i powinno się go zakazać. Pokłońska mówiła też, że pewna figurka Mikołaja II, znajdująca się w Symferopolu na Krymie, znana jest z tego, że z oczu cieknie jej płynna mirra. Cerkiew zaprzeczyła tym rewelacjom – ale zleciła, na wszelki wypadek, obserwację posążku.

Pokłonska w 2019 r. Wygląda, jakby służenie putinowskiej Rosji delikatnie ją zmęczyło (fot. Wikimedia)

Natalia Pokłońska. Studium upadku

Wydaje się, że wierchuszka nie była specjalnie zadowolona z Pokłońskiej. Miała zostać gwiazdą i przekonać do Jednej Rosji zakochaną w niej młodzież, a tymczasem z jej odpałów o carze powszechnie śmiano się nie tylko za granicą (Deutsche Welle nazwało ją liderem prawosławnego talibanu), ale też w kraju. Gdy w 2018 r. eks-prokurator zagłosowała jako jedyna posłanka całej partii przeciwko rządowej ustawie o emeryturach, zdecydowano o jej skreśleniu. W kolejnych wyborach 2021 r. nie pojawiła się już na listach do parlamentu.

Planowano mianować ją ambasadorem na Wyspach Zielonego Przylądka. To byłaby typowa zsyłka przegranego polityka – ciepły kraj, immunitet, nic ważnego do roboty. Sama zainteresowana nie zgodziła się na to jednak „ze względów osobistych”, mimo że wcześniej mówiła mediom, że będzie „z radością pracować na każdym stanowisku”. Być może bała się, że zaprzyjaźniony z Portugalią wyspiarski kraj każe jednak ją zatrzymać?

Zamiast tego otrzymała od Putina stanowisko przewodniczącej Rossotrudniczestwa. To agencja rządowa, która zajmuje się między innymi wsparciem finansowym dla państw satelickich Rosji, a także organizuje życie kulturalne Rosjan za granicą (w Polsce prowadzi chociażby Dom Rosyjski w Warszawie i w Gdańsku). To z pewnością upokarzająca fucha dla byłej najmłodszej generał w Rosji.

Czytaj także:

Gdyby Władimir Putin miał lepsze rozeznanie we współczesnym świecie, to wsadziłby Pokłońską z powrotem w śliczny mundur i wykorzystał znów jako narzędzie soft power. Wprawdzie wysłanie jej do okupowanej Ukrainy nie byłoby dobrym pomysłem, bo każdy chciałby ją zamordować, ale mogłaby jeszcze raz zawalczyć o dusze młodych ludzi mających słabość do rosyjskiej kultury. Tymczasem nowym memem po stronie okupanta stał się co najwyżej zachlany „generał Denaturov”.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze