piątek, 12 sierpnia, 2022
Strona głównaPolitykaPrezydent Estonii: "Rosję musi spotkać to samo co Japonię po II wojnie...

Prezydent Estonii: „Rosję musi spotkać to samo co Japonię po II wojnie światowej”

I've got balls of steel - mówił niszcząc zastępy obcych Duke Nukem z popularnej gry komputerowej. Toomas Hendrik Ilves, prezydent Estonii w latach 2006-2016 zdaje się powtarzać jego słowa w wywiadzie, którego udzielił Jackowi Żakowskiemu na łamach tygodnika POLITYKA. Rzadko kiedy można spotkać polityka z naszej części świata, mającego tak bezkompromisowe podejście wobec Rosji.

Toomas Hendrik Ilves przemawia na forum Parlamentu Europejskiego (fot. snl.no)

Toomas Hendrik Ilves stylówą przypomina trochę Janusza Korwin-Mikke, choć poglądy ma zgoła odmienne. Nie dość, że jest socjaldemokratą, to rosyjski imperializm najchętniej wypaliłby żelazem. Rzadko kiedy można spotkać polityka z naszej części świata, który w tak odważnych słowach mówiłby co myśli o Rosjanach.

Ilves urodził się w Szwecji, studiował w USA i był tam ambasadorem. Być może to właśnie stąd bierze się u niego specyficzny brak respektu wobec rosyjskich czołgów. Polityk wierzy, że Rosjanie nie odważą się zaatakować żadnego państwa stowarzyszonego w NATO. Jest pewien, że sojusz północnoatlantycki odpowiedziałby wówczas z pełnym zaangażowaniem. Gdyby bowiem Francuzi uznali, że nie będą umierać za Tallin, to nikt już nie mógłby czuć się bezpiecznie, a sojusz przestałby obowiązywać. Jednorazowe złamanie reguły art.5 oznaczałoby całkowity rozpad koncepcji paktu.

Żakowski zapytał Ilvesa jaka jest różnica między art. 5 a memorandum budapesztańskim, które Ukraina podpisała w 1994 roku. Przypomnijmy, to wówczas Kijów zdecydował się zrezygnować z arsenału atomowego, w zamian za gwarancję nienaruszalności swoich granic, pod którymi podpisali się przedstawiciele USA, Wielkiej Brytanii i Rosji. Dwadzieścia lat później tamte gwarancje zostały złamane, a Rosja zajęła Donbas i Krym.

Ilves podkreśla jednak, że „gwarancje bilateralne to coś kompletnie innego niż wielostronny traktat dający równe gwarancje wszystkim”. Tym samym gdyby Ukraina była w NATO, nie byłoby mowy o wojnie.

W Rosji mieszkają owcoby

Dyplomata wątpi, żeby obalenie Władimira Putina miało szybko nastąpić. Według niego Rosjanie są albo wystraszeni albo obojętni wobec tego co się dzieje. – Będą kiwali głowami i siedzieli cicho. Wszyscy – od najważniejszych marszałków po prostych robotników. To nie są osoby. To są już tylko owcoby. Jak owce, chociaż ludzie – czytamy.

Według Ilvesa, skoro Putin zostanie na stanowisku to z pewnością dopnie swego i prędzej czy później zdobędzie Kijów. Wówczas cenę za to zapłaci cała Europa, bo z Ukrainy ruszy masowy exodus uchodźców. Nikt z nich nie będzie chciał żyć w obozie koncentracyjnym, jakim stanie się Ukraina pod rządami Rosjan. Zachód jednak nie rozumie tej stawki i hamletyzuje czy dawać Ukraińcom samoloty czy nie. A powinien je dać bez cienia zastanowienia. Nawet jeśli Rosjanie zniszczyli lotniska, to na szczęście w Układzie Warszawskim budowano tak szerokie drogi, że Mig spokojnie może z nich startować.

Żadnych negocjacji z Putinem

Jeśli Zachód pomoże Ukrainie, dostarczy jej broń i będzie nieubłagany w duszeniu rosyjskiej gospodarki, to wówczas może Kijów wyjdzie z tego zwycięsko. Gdyby Rosjanie zdecydowali się wycofać, to trzeba będzie zadbać aby w całości zapłacili reparacje wojenne. – Nie wolno nam cofnąć się na milimetr. Trzeba traktować Rosję tak, jak potraktowano Japonię i Niemcy po drugiej wojnie światowej. Trzeba dać Rosji demokratyczną konstytucję i stworzyć tam normalną demokrację – mówi Estończyk.

Ilves wspomniał jak w 2008 roku pojechał razem z Lechem Kaczyńskim do Tibilisi. Na pytanie Żakowskiego dlaczego teraz światowi przywódcy gremialnie nie pojechali do Kijowa odparł, że są aparatczykami, a nie przywódcami i nie rozumieją, że gdy wybucha wojna, to ona jest rozwiązaniem. – Wojny się wygrywa lub przegrywa. Nie można ich przegadać. A my już jesteśmy na wojnie i Putin to jasno mówi. Do diabła z dialogiem, kiedy lecą bomby. Rosja musi ponieść spektakularną klęskę, ponieść konsekwencje i przyjąć zasady cywilizowanego współżycia – deklaruje były prezydent.

Dla Ilvesa sposobem na trwałe pokonanie Rosji będzie zmuszenie jej do pozbycia się arsenału atomowego. Dopóki Moskwa tego nie zrobi, dopóty sankcje powinny rujnować jej gospodarkę. – To nasze być albo nie być – kończy swoją wypowiedź.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze