poniedziałek, 26 września, 2022
Strona głównaKulturaLiteraturaMichał Kolanko o hejcie. „Ludzie życzą mi śmierci”

Michał Kolanko o hejcie. „Ludzie życzą mi śmierci”

Michał Kolanko, dziennikarz „Rzeczpospolitej”, na XXXI Forum Ekonomicznym w Karpaczu opowiadał o swojej książce „Game changer”, w której opisuje kulisy polskiej polityki. Jak przyznawał autor, próby obiektywnego opisywania rzeczywistości oznaczają dla niego codzienne mierzenie się z lawiną hejtu.

Michał Kolanko, dziennikarz „Rzeczpospolitej” na XXXI Forum Ekonomicznym w Karpaczu opowiadał o swojej książce „Game changer”, w której opisuje kulisy polskiej polityki

Michał Kolanko uchodzi za jednego z najlepiej poinformowanych dziennikarzy zajmujących się polityką. Obecnie pracuje w „Rzeczpospolitej”, ale 10 lat temu współtworzył serwis „300Polityka”, który w dużym stopniu zmienił polskie dziennikarstwo polityczne. Na bieżąco relacjonowano tam nie tylko kampanie i najważniejsze wystąpienia polityków, ale też ich wizyty w programach publicystycznych. Wiele redakcji organizowało swoją pracę w myśl zasady „nie spisuj tego, zaraz będzie na Czystej”.

Michał Kolanko. Jak autor książki „Game changer” radzi sobie z hejtem

Kolanko był jedną z pierwszych osób, które relacjonują polską politykę w amerykańskim stylu, co oznacza nieustanny kontakt z rzecznikami i sztabowcami partii, którzy starają się narzucić opinii publicznej swoją narrację. Z amerykańską polityką kojarzy się też termin gamechanger, który na polski grunt przeszczepił właśnie Kolanko. Taki też tytuł nosi jego debiutancka książka, w której postępuje wbrew słowom przypisywanym kanclerzowi Bismarckowi, że „nie powinno się ujawniać, jak robi się kiełbasę i politykę”.

Na spotkaniu autorskim promującym książkę na XXXI Forum Ekonomicznym w Karpaczu Michał Kolanko mówił jednak nie tylko o polityce. Dziennikarz zwracał uwagę, że w dzisiejszych czasach, kiedy tak chętnie dzielimy się swoją prywatnością w sieci, hejt jest niemalże nieunikniony. – Radzenie sobie z tym, wyrabianie sobie odporności na hejt, urasta do rangi cywilizacyjnej zdolności, na którą powinien być kładziony nacisk w szkole – powiedział. Kolanko zwrócił też uwagę, że szczególnie na Twitterze dystans pomiędzy krytyką a hejtem coraz częściej się zaciera.

– Obu stronom sporu politycznego wystarczy niewielki fragment wyjęty z kontekstu, żeby wydać wyrok, że jestem pisowcem albo agentem Tuska – powiedział Kolanko. I podkreślił, że tego typu polaryzacja i poziom agresja między dwiema stronami sporu politycznego w Polsce jego zdaniem się nasila. – W „liberalnej bańce” funkcjonuje przekonanie, że tylko sympatycy PiS-u hejtują. I na odwrót – przekonywał dziennikarz i zdradził, że najmocniej obrywa mu się właśnie od zwolenników Koalicji Obywatelskiej.

– Wielokrotnie, szczególnie po występach w TVN, widziałem komentarze typu „oby Kolanko umarł niedługo na cukrzycę”. Ludzie piszą do mnie wprost i życzą mi śmierci, musiałem się do tego przyzwyczaić – wyznał Kolanko. Dziennikarz podkreśla, że kiedyś starał się piętnować osoby, które mu ubliżają, ale zauważył, że ten mechanizm nie działa. – Hejter łaknie atencji – wyjaśnił. Teraz – jak przyznał – stara się nie reagować na hejt i poza nielicznymi przypadkami udaje mu się go ignorować.

Ataki na dziennikarza po programie w TVN24 

O jednej z sytuacji, kiedy Kolanko był gościem „Loży prasowej” na antenie TVN24, pisaliśmy na łamach TrueStory. Wymiana zdań pomiędzy nim i redaktorem naczelnym Onetu posłużyła internautom, szczególnie ortodoksyjnym sympatykom Koalicji Obywatelskiej do ataków na Kolankę. Wyrzucali mu brak obiektywizmu, realizowanie pisowskiej agendy czy chwalenie metod, które stosowali naziści. Nie zabrakło też nawiązań do wyglądu dziennikarza.

Polecamy:

Bartosz Węglarczyk zauważył, że jego porównanie nakręciło hejt na Kolankę i od razu przekazał mu wyrazy wsparcia na Twitterze. „Drogi Michał Kolanko, nie zgadzam się z Tobą fundamentalnie co do spraw, o których dziś rozmawialiśmy w TVN24. Ale hejt, który się na Ciebie wylewa, jest podłością małych ludzi i jest mi z tego powodu niezwykle przykro. Trzymaj się.” – napisał redaktor naczelny Onetu. „Robię swoje. Dzięki! Dyskusja jest potrzebna. W Loży Prasowej i nie tylko” – odpisał Kolanko.

I dalej robi swoje – w Karpaczu zapowiedział wydanie kolejnej książki.

Czytaj też:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

1 KOMENTARZ

  1. Pi na wodę, fotomontaż. Ja też mogę powiedzieć, że ludzie mnie „hejtują”. I też chcę za to medal.
    Nie podał ani jednego przykładu, ani nie wiadomo do czego się to odnosi – nie ma ani jednego fragmentu/cytatu jego książki czy wypowiedzi czy czegokolwiek.
    Oj, Biedny, poszkodowany pan Kolanko.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze