piątek, 12 sierpnia, 2022
Strona głównaPolityka„Złe informacje dla Michniewicza”. Prokuratura chce kasacji wyroku

„Złe informacje dla Michniewicza”. Prokuratura chce kasacji wyroku

W listopadzie 2021 zapadł prawomocny wyrok w procesie tzw. gangu Fryzjera. 17 z 19 osób, w tym Ryszard F. oraz byli piłkarze Lecha Poznań zostało uznanych za winnych, ale sąd nie dopatrzył się przestępstwa w jednym z kluczowych spotkań. Prokuratura nie zgadza się z tym wyrokiem i domaga się kasacji.

Prokuratura chce kasacji wyroku, w którym sąd nie uznał meczu Lech Poznań – Górnik Polkowice za sprzedany. To może oznaczać kolejne kłopoty dla Czesława Michniewicza (fot. youtube)

Jak czytamy na blogu pilkarskamafia.pl, właśnie minął termin na składanie kasacji od wyroku, który wydał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. To ostatni etap postępowania karnego w Polsce, którym zajmie się Sąd Najwyższy. W jego toku sprawdza się jedynie czy podczas całego procesu nie doszło do błędów proceduralnych. To oznacza, że wyroki albo „kasuje” się w całości (i dalej umarza, wszczyna na nowo), albo w całości podtrzymuje. O taką kasację wystąpiła właśnie wrocławska prokuratura.

Korupcja w polskiej piłce. Śledczy kierują sprawę do ostatniej instancji

Śledczy mieli 30 dni na skompletowanie dokumentacji, która powinna trafić do Sądu Najwyższego. Od jej oceny zależy decyzja, czy kasacja jest zasadna. Jeśli sąd uzna, że tak – ustali termin pierwszej rozprawy. Dlaczego informujemy o tej sprawie? Bo prokuratura nie zgadza się z wyrokiem sądu, który nie dopatrzył się przestępstwa w meczu Lech Poznań – Górnik Polkowice, za który piłkarze z Wielkopolski dostali pieniądze od drużyny Świt Nowy Dwór Mazowiecki.

Trenerem Lecha był wtedy Czesław Michniewicz i choć nie usłyszał on w tej sprawie zarzutu, to ewentualna kasacja wyroku i ponowne przyjrzenie się sprawie przez sąd, może tę sytuację zmienić. Po tym, jak materiały zebrane przez prokuraturę opisał dziennikarz Wirtualnej Polski Szymon Jadczak, wielu prawników nie może uwierzyć, jakim cudem obecny selekcjoner reprezentacji nie usłyszał zarzutów w tej sprawie. Odpowiedź również pada w tekście.

Jak sugeruje Jadczak, Michniewicz, spodziewając się wezwania na przesłuchanie w tej sprawie, sam przyjechał do prokuratury razem z adwokatem. Prowadzący postępowanie śledczy mieli nie być przygotowani na tę wizytę i zamiast zadawać mu oczywiste pytania, wynikające z jego roli i częstotliwości kontaktów z pozostałymi „umoczonymi” osobami, po prostu przyjęli jego zeznania. I – wobec nacisków ze strony przełożonych, by sprawę zakończyć przed turniejem Euro 2012 – już do tematu nie wracali.

„Michniewicz rozdawał pieniądze z łapówki”. Sąd: przestępstwa nie było

„Bardzo złe informacje dla Czesława Michniewicza. Śledczy składają apelację [powinno być „kasację” – red.] w sprawie meczu, po którym Michniewicz rozdawał pieniądze z łapówki. Prokuratura uważa, że to było przestępstwo” – napisał na Twitterze Szymon Jadczak. Chodzi o 35 tys dolarów, które mieli zebrać działacze Świtu, a które trafiły do piłkarzy Lecha za korzystny wynik meczu z Polkowicami. Jak wynika z zeznań, Górnicy też chcieli przekupić graczy „Kolejorza”, ale Świt zaoferował więcej.

Szymon Jadczak od momentu zatrudnienia Czesława Michniewicza na stanowisku selekcjonera, zadaje mu publicznie pytania o jego przeszłość. W trakcie powitalnej konferencji zorganizowanej przez PZPN szkoleniowiec zagroził mu odpowiedzialnością karną, jeśli dziennikarz będzie sugerował, że ma on coś wspólnego z korupcją. Michniewicz nie chciał odpowiadać na pytania Jadczaka, ale pojawił się w programie „Hejtpark” Krzysztofa Stanowskiego, który prywatnie jest jego przyjacielem.

Tam gospodarz poruszył kilka kwestii, m.in. idącą w setki liczbę połączeń z Ryszardem „Fryzjerem” Forbrichem. Michniewicz zasłaniał się niepamięcią, tłumaczył też, że w czasach, gdy nie było rozwiniętego internetu, chcąc mieć świeże informacje o wynikach meczów z innych stadionów, trenerzy często po prostu dzwonili do swoich znajomych, którzy je oglądali. A „Fryzjer”, jako człowiek, którego – nie tylko w Wielkopolsce – znali wszyscy, był wyjątkowo dobrze poinformowany.

Czesław Michniewicz nie chce rozmawiać o przeszłości

„Hejtpark”, pozostawił duży niedosyt, ale Stanowski i Michniewicz umówili się, że już nie będą wracać do kwestii korupcyjnych. Nie zmieniło się to nawet po 20 czerwca, kiedy Szymon Jadczak opublikował tekst materiałach, które w sprawie selekcjonera polskiej kadry zebrała prokuratura. Wynikało z nich, że Michniewicz rozmawiał z „Fryzjerem” przeszło 27 godzin w okresie, kiedy ten masowo ustawiał mecze (w tym spotkania z udziałem trenowanego przez Michniewicza Lecha Poznań).

Fani Michniewicza i Stanowskiego (oraz jego wspólników i kumpli rozsianych po innych redakcjach sportowych) nazwali tekst „odgrzewanym kotletem” i stwierdzili, że nie będą go komentować. Nie przeszkodziło to w organizacji kolejnego „Hejtparku” z udziałem Michniewicza. – Nie widzę powodu, żeby drugi raz robić program na ten sam temat, zadawać te same pytania i słuchać tych samych odpowiedzi – powiedział Stanowski, a selekcjoner stwierdził, że nie chce w tym temacie nic dodać. 

Ostatecznie tylko jeden z widzów zapytał o oskarżenia kierowane w stronę Michniewicza. – Myślę, że jest to najbardziej prześwietlony człowiek w Polsce wliczając w to polityków. I mógłby po tylu latach znaleźć się człowiek, który powiedziałby „dostałem od niego łapówkę”, albo „wręczyłem mu łapówkę”. A skoro nikt taki się nie znalazł i nie ma żadnego zarzutu prokuratorskiego, to dla mnie temat jest zamknięty – powiedział Stanowski o ojcu chrzestnym swojego syna Leona. 

Czesław Michniewicz pozwie dziennikarza. Szymon Jadczak chce jawnego procesu

Dzień później Michniewicz spotkał się z wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem. Po co selekcjoner reprezentacji Polski miałby przyjeżdżać do siedziby resortu sprawiedliwości? Tego nie wiadomo, natomiast dwa dni później okazało się, że Michniewicz – jak zapowiadał – pozwie Szymona Jadczaka za sugerowanie, że w przeszłości brał udział w procederze piłkarskiej korupcji. Na adwokata wybrał Piotra Kruszyńskiego – promotora rozprawy doktorskiej Warchoła i byłego obrońcę „Fryzjera”.

Piłkarscy komentatorzy (w tym współtworzący ze Stanowskim „Kanał Sportowy” Michał Pol, Mateusz Borek i Tomasz Smokowski) zgodnie uznali, że – mimo uznania dla dorobku 77-letniego Kruszyńskiego – jest to wizerunkowy strzał w stopę. Na pięć miesięcy przed występem polskiej kadry na mistrzostwach świata, Czesław Michniewicz będzie procesował się z dziennikarzem, któremu od stycznia nie chce odpowiedzieć na pytania. Mało tego, będzie to proces karny w oparciu o niesławny paragraf 212.

Polecamy:

Zarówno Kruszyński, jak i obecna władza krytykowały ten zapis, ale dalej służy on za knebel dla dziennikarzy. W międzyczasie od ruchu Michniewicza odciął się PZPN, podkreślając, że pozew jest jego prywatną, niekonsultowaną z pracodawcą inicjatywą. Szymon Jadczak apeluje do opinii publicznej, że proces powinien być jawny, a Kruszyński podkreśla, że będzie na to samo namawiał Michniewicza. Jeśli proces rozpocznie się przed listopadem, szykuje nam się wyjątkowy prolog przed mundialem w Katarze.

Czytaj też:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze