wtorek, 16 lipca, 2024
Strona głównaPolitykaRosyjski dygnitarz ciska gromy w Zachód, który kocha jego rodzina

Rosyjski dygnitarz ciska gromy w Zachód, który kocha jego rodzina

"Gejropa" to propagandowe określenie, które ma sugerować, że Europa uległa "dyktatowi" środowiska LGBT. Znane jest w rosyjskiej machinie propagandowej. Kreml potępia teraz "biomechanoidy" i "gorszycieli". Ten wątek poruszył ostatnio szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego Siergiej Naryszkin, który jest hipokrytą.

Siergiej Naryszkin (fot. YouTube)

Rodzina Naryszkina lubi podróże do Europy

Naryszkin bowiem uważa, że gdy przekroczy się granicę Rosji z zachodniej strony, to nie doświadczy się normalności, tylko szereg aberracji. Tak się jednak składa, że media już wytknęły rosyjskiemu dygnitarzowi, że jego bliscy, a konkretnie żona i córka, lubią podróżować do Europy. Cóż, na nich nie robi wrażenia ta narracja, jaką Naryszkin proponuje, by zohydzić Zachód w oczach milionów swoich rodaków.

Trzeba bać się Zachodu?

To niezależna telewizja Biełsat przywołała kontrowersyjne i – nie bójmy się tego przyznać – po prostu idiotyczne słowa szefa rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR), który wygłosił swoistą tyradę, a w niej kładł nacisk na to, że ten, kto jest zdrowy w sensie duchowym i fizycznym, musi mieć poczucie strachu i dlatego winien unikać wyjazdów na Stary Kontynent. Ten ma być bowiem siedliskiem gorszycieli, emanacją największego zła.

Perwersja i demoralizacja na Zachodzie? A co w Rosji?

Naryszkin widzi w Europie wiele rzeczy, które go niepokoją czy wręcz budzą obrzydzenie, boleje więc nad tym, że na naszym kontynencie szerzą się perwersja i demoralizacja. On tak uważa, chociaż w kreowanym przez Putina wizerunku Rosji jako kraju chrześcijańskiego i konserwatywnego można znaleźć przecież liczne pęknięcia i po prostu fałsz.

Statystyki dotyczące przemocy domowej, aborcji, prostytucji czy nawet liczba osób praktykujących w obrzędach religijnych – to wcale nie jest nic chlubnego dla tych, którzy chcą widzieć w Rosji „ostoję konserwatyzmu” i z lubością „sprzedają” taki wizerunek tym na Zachodzie, których określa się na ogół jako populistyczną prawicę z naturalnymi skłonnościami prorosyjskimi.

Francja, Grecja i Włochy – tam bawiła się rodzina Naryszkina

Naryszkin jednak pokpił sprawę, nie przewidując, że niezależne media wezmą na tapet jego rodzinę. Otóż dzięki takiej analizie wyszło na jaw, że jego żona Tatiana Naryszkin była w kwietniu w Paryżu. Tam przemieszczała się samochodem rosyjskiej ambasady. Córka Naryszkina także nie brzydzi się Zachodem i tymi gorszycielami, których widzi tu i ówdzie jej ojciec. Dlaczego? Otóż skoro była podczas wakacji w Grecji i we Włoszech, to chyba szczegółowe wyjaśnienie jest zbędne.

Syn Sołowjowa to model, mieszka w Londynie

W lutym bieżącego roku amerykański konsultant polityczny Jason Jay Smart na Twitterze zdemaskował także naczelnego rosyjskiego propagandystę Władimira Sołowjowa. Amerykanin starał się przekonać użytkowników Twittera do tego, że Sołowjow dopuścił się skrajnej hipokryzji.

Mianowicie dowodził, że 21-letni syn tego wysługującego się Władimirowi Putinowi kłamcy uchyla się od służby wojskowej, podczas gdy jego ojciec wzywał młodych mężczyzn do tego, by poszli na front.

Mało tego, Danił Sołowjow ma niewiele wspólnego z wizerunkiem macho, który promują kremlowskie elity, wydaje się, że w ich wizji świata powinien być postrzegany jako ktoś zniewieściały i niemęski, bo realizuję się jako model w Londynie. Publikuje zdjęcia w sieci.

Sołowjow po prostu się wściekł. Starał się przekonywać widzów swojego programu, który jest propagandowym show niskich lotów, że syn rzeczywiście studiował w Londynie, ale teraz jest w Moskwie.

Sołowjow dodał, że chłopak nie ma łatwego życia, jest w końcu rzekomo przeciętnym młodym człowiekiem i niby nie uchyla się od niczego, co jest konieczne. Ale jaka jest wiarygodność tych słów? No właśnie, to pytanie retoryczne, załóżmy wszak, że podobna do tego, co głosi Sołowjow w ramach państwowej propagandy.

Masza i Katia w Italii

Władimir Putin także niejednokrotnie uderzał werbalnie w „dwulicowy” i „zdegenerowany” Zachód, ale dziwnym trafem nie przeszkadzało mu to w tym, by wysłać swego czasu swoje córki Maszę i Katię do tej „paszczy lwa”.

W lipcu 2014 roku na portalu tvn24.pl można było przeczytać o ich losach: „Dziś wiadomo na pewno, że obie mieszkają na Zachodzie. Są zaprzyjaźnione z Silvio Berlusconim (teraz ta relacja już nie jest możliwa w związku ze śmiercią byłego premiera Włoch -przyp. red.), często na jego zaproszenie goszczą we Włoszech. Obie też związały się z nie-Rosjanami”.

Ławrow i Miedwiediew tak nienawidzą USA, że wysłali tam dzieci

Jeszcze raz powołajmy się na portal tvn24.pl, odnosząc się do Dmitrija Miedwiediewa, obecnie „jastrzębia” wśród kremlowskich elit politycznych i szefa rosyjskiego MSZ od wielu lat Siergieja Ławrowa. Zacznijmy od byłego prezydenta Federacji Rosyjskiej:

„Dmitrij Miedwiediew i jego żona Swietłana (z domu Linnik) mają tylko jedno dziecko. Ilja Miedwiediew ma teraz 19 lat, uczy się jeszcze w Rosji, ale już w jednym z wywiadów zapowiedział, że ma studiować na słynnym Massachussetts Institute of Technology (MIT) w USA”.

To fragment tekstu sprzed blisko dekady, ale przecież hipokryzja na Kremlu jest stałym elementem do dziś, tutaj panuje constans. Nic nie zmieniło się przez lata, obecnie jest to jeszcze bardziej groteskowe.

Amerykę pokochała także córka Ławrowa:

„Jedynaczkę ma minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Jekaterina mieszka i studiuje na Columbia University w Nowym Jorku. Wyszła za mąż i nosi teraz nazwisko Winokurowa. Zamierza na stałe już zostać za oceanem”.

Jak widać, rosyjskie elity ciskają gromy w Zachód, ale ich najbliżsi cenią sobie życie w tym „zdegenerowanym” świecie. Jakże to jest wymowne.

Co na to… Korwin?

Korzystając z Twittera, mamy świadomość, że Janusz Korwin Mikke to polityk z Polski, który podchwycił już kremlowską narrację i widzi na Zachodzie „satanistów”, natomiast Rosję postrzega jako miejsce, w którym są idealne warunki do tego, by bronić konserwatywnych wartości i tradycji chrześcijańskiej. Należy współczuć tym, którzy wierzą w te dyrdymały… No i przede wszystkim powinno się głośno mówić o tej hipokryzji rosyjskiej wierchuszki.

Czytaj także:

Rosja potrząsa nuklearną szabelką

Rybus bez skruchy, zwierza się Rosjanom

Rosja grozi RPA… wojną






ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze