niedziela, 22 maja, 2022
Strona głównaKulturaObraz Warhola sprzedany za 195 milionów dolarów. Dlaczego rynek sztuki to jedna...

Obraz Warhola sprzedany za 195 milionów dolarów. Dlaczego rynek sztuki to jedna wielka spekulacja?

w poniedziałek wieczorem w nowojorskim domu aukcyjnym Christie's został sprzedany sitodrukowy obraz Andy Warhola "Shot Sage Blue Marilyn". Sensację stanowiła kwota na jakiej zakończyła się aukcja. Mowa o 195 milionów dolarów brutto.

Obraz Shot Sage Blue Marilyn został sprzedany przez jednych marszandów innym marszandom. Tym samym unaocznia się fakt, że jest to raczej rodzaj „papieru wartościowego” niż dzieło sztuki, które można powiesić w domu lub muzeum (fot. Getty Images)

Obraz „Shot Sage Blue Marilyn” (1964) przedstawia zdjęcie prasowe Monroe z filmu noir Niagara z 1953 roku. Warhol wielokrotnie wykorzystywał ten wizerunek aktorki w swoich pracach aż do śmierci w 1987 roku. Nazwa dzieła wzięła się od incydentu, który miał miejsce w 1964 roku. Wówczas pracownię Warhola odwiedziła jego znajoma artystka Dorothy Podber. Zapytała czy może „sfotografować” obraz, a przynajmniej tak zrozumiał to Warhol.

Problem polegał na tym, że w angielskim „taking shot” to tak samo wykonanie fotografii, jak i strzelanie z pistoletu. Podber wyjęła rewolwer i zaczęła strzelać do obrazów (zupełnie tak jak Kmicic – przypis red.). Trudno powiedzieć czy robiła to celnie czy może kaliber, którego użyła był bardzo mały, ale na obrazach nie zostały wyraźne ślady po kulach. Pozostało coś cenniejszego. Legenda, dzięki której dziś jeszcze bardziej można podbijać cenę obrazu.

Po wczorajszej licytacji dzieło Warhola stało się „najcenniejszym” obrazem stworzonym przez artystę w XX wieku. Wcześniej to miano dzierżyły „Kobiety z Algieru” Pabla Picassa, sprzedane za 179 milionów w maju 2015 roku oraz „Nu couché” Modiglianiego sprzedane za 170 milionów w listopadzie 2015 roku.

Kobiety z Algieru autorstwa Pabla Picassa

Moda na Maryilyn

W sprzedaży obrazu za tak zawrotną kwotę na pewno pomógł fakt, że postać Marilyn Monroe przechodzi teraz nową falę zainteresowania. W tym roku Netflix opublikował sześcioodcinkowy serial dokumentalny The Andy Warhol Diaries, poświęcony życiu osobistemu artysty, a także film dokumentalny The Mystery of Marilyn Monroe: The Unheard Tapes.

W zeszłym tygodniu na Met Gali (impreza w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku inaugurująca ważne wystawy) powrócił temat szytej na zamówienie sukni Monroe z 1962 roku, którą gwiazda miała na sobie, gdy na kilka miesięcy przed śmiercią odśpiewała Johnowi F. Kennedy’emu „Happy Birthday”. Sensację wywołał fakt, że w dokładnie tą samą kreację ubrała się Kim Kardashian. Zresztą modelka cyklicznie próbuje „zamieniać” się w Monroe co chętnie pokazuje na swoim Instagramie.

Pozostaje tylko czekać, aż któreś z wielkich studiów filmowych wykupi prawa do nakręcenia biopicu artystki. Wówczas z pewnością zarówno przedstawiające ja obrazy, jak i zakładane niegdyś kreacje osiągną astronomiczne sumy. U nas – zachowując wszelkie proporcje – taki numer udał się wyłącznie „Ostatniej rodzinie” wyprodukowanej przez Aurum Film i HBO. Premiera filmu o Zdzisławie Beksińskim podkręciła i tak duże zainteresowanie jego twórczością i sprawiła, że dzieła artysty zaczęły się sprzedawać za rekordowe sumy.

Andy Warhol. Rynek sztuki to jedna wielka spekulacja

Warto przy tym podkreślić, że obraz sprzedawany był przez jednego marszanda innemu marszandowi. Sprzedawał dom Thomasa i Doris Ammanów (tylko na stronie Christie’s można znaleźć kilkanaście wystawianych przez nich przedmiotów) a kupował Larry Gogosian. Tym samym możemy założyć, że obraz nie trafi na ścianę w jakimś domu czy muzeum (no, może Gogosian wystawi go w swojej galerii na jakiś czas). Dzieło Warhola zostało raczej kupione, żeby w przyszłości jeszcze bardziej zyskać na wartości.

Pytanie, gdzie znajduje się granica tego zakupowego szaleństwa. Rynek sztuki udowadniał już w ubiegłych latach, że tą potrafi dowolnie przesuwać i jest jednocześnie niebywale podatny na tworzenie bańki spekulacyjnej. Dzieło jest warte tyle ile ktoś jest gotów za nie zapłacić i kropka. Nie da się przecież ustalić jego „obiektywnej” wartości.

Tym samym rynek stał się bardzo podatny na dopływ brudnej gotówki, którą ktoś próbuje wyprać kupując drogie dzieło sztuki. Gdy to zostanie ponownie sprzedane trudniej będzie dojść do tego skąd w ogóle pojawiły się pieniądze.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze

WordPress Cookie Plugin by Real Cookie Banner