środa, 17 kwietnia, 2024
Strona głównaBez kategoriiMetoda na prokuratura. Dzwonił... Rafał Wilczur, postać ze "Znachora"

Metoda na prokuratura. Dzwonił… Rafał Wilczur, postać ze „Znachora”

Na czym polega cały czas popularna metoda na prokuratora, która rzecz jasna jest formą oszustwa? Otóż dzwoniąca osoba lub osoby podaje/podają się za kogoś, kim nie jest. W Wielkopolsce dzwonił prokurator Rafał Wilczur. Dowcipniś musiał być fanem "Znachora".

Filmowy Rafał Wilczur (fot. YouTube)

Oczywiście zakrawa to na kuriozum, a dowcipniś musi zostać ukarany i potępiony.

Genialny chirurg

Rafał Wilczur to genialny chirurg, którego opuściły żona i dziecko. Kiedy do tego doszło, pogrążył się w rozpaczy, upijał się w karczmie, został napadnięty i w wyniku pobicia stracił pamięć. A potem tułał się przez lata, imając się przeróżnych prac, aż w końcu zaczął leczyć ludzi, tym samym wykorzystując umiejętności, o których istnieniu zapomniał.

Rafał Wilczur (również: Józef Broda, Antoni Kosiba) – to postać fikcyjna, bohater dwóch powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza „Znachor” oraz „Profesor Wilczur” oraz ich ekranizacji.

Oto kultowa scena z filmu „Znachor” i fraza wypowiedziana przez Piotra Fronczewskiego: „To jest profesor Rafał Wilczur”:

Tymczasem oszust podszywający się pod Rafała Wilczura informował telefonicznie o prowadzonej sprawie kradzieży z kont bankowych i konieczności zabezpieczenia środków. Miało to miejsce tydzień temu w Wielkopolsce – w Wągrowcu.

Opis metody na prokuratora

Znana już metoda wykorzystania w tym celu stanowiska prokuratora informującego o prowadzonych czynnościach śledczych w związku z oszustwami w bankach. Polega ona na tym, że oszust podający się za prokuratora, bądź policjanta, informuje o prowadzonych czynnościach wobec pracowników banku, którzy mają okradać skrzynki depozytowe swoich klientów. Następnie nakłaniają swoją ofiarę do wypłaty środków z konta i przekazania na potrzeby śledztwa” – przekazał mł. asp. Dominik Zieliński, oficer prasowy policji w Wągrowcu, udzielając wypowiedzi portalowi epoznan.pl.

Wągrowieccy policjanci znają co najmniej kilka przykładów podobnego działania. „Warto pamiętać, że nigdy żaden funkcjonariusz, prokurator, policjant, nie dzwoni i nie informuje o takich akcjach, nie prosi o żadne pieniądze. Jeśli dzwoni, to próba oszustwa” – dodaje rzecznik w rozmowie z epoznan.pl.

Sprawa wydaje się absurdalna, ale w istocie jest bardzo niepokojąca i smutna, bo może doprowadzić do skrzywdzenia niewinnych, nieświadomych osób, a szczególnie seniorzy narażeni są na skutki działań takich oszustów, którzy nie mają żadnych skrupułów i oporów przed tym, by sprawić przykrość osobom w podeszłym wieku, lecz przecież nie tylko im.

Policja o metodzie na prokuratora

Na stronie lodzka.policja.gov.pl można znaleźć wyjaśnienie tego, jaka jest specyfika owej metody na prokuratora w ocenie policji:

„Oszuści cały czas modyfikują swoje metody i wykorzystują nowe legendy. Docierają do policji sygnały o niepokojących połączeniach telefonicznych odbieranych przez mieszkańców Zduńskiej Woli, podczas których oszuści chcąc wyłudzić pieniądze, podają się za prokuratora.

W oczach wielu osób prokurator to szanowana i traktowana z powagą osoba. W związku z tym, oszuści zaczęli przedstawiać się  za  prokuratorów by wzbudzić respekt u odbierających telefon. Dzięki czujności i zachowaniu prostych środków ostrożności, dwie zduńskowolanki nie dały się oszukać. Do każdej z nich zadzwonił mężczyzna, podający się za pracującego w Zduńskiej Woli prokuratura. Przedstawił się z imienia i nazwiska. Powiedział, że rozpracowuje oszustów i otrzymał informację, że kobiety mają być kolejnymi pokrzywdzonymi  w zawarciu fałszywej umowy pożyczki. Zapewnił, że dzwoni by pomóc w uratowaniu ich oszczędności. Dla potwierdzenia swojej wiarygodności, podał numer telefonu, gdzie kobiety mogły zadzwonić i potwierdzić, że dana osoba to prawdziwy prokurator. Kobiety nie uwierzyły. Każda z nich zadzwoniła do zduńskowolskiej prokuratury i tam dowiedziały się, że gdyby nie ich czujność, zostałyby pozbawione swoich oszczędności.

Oszust podający się przez telefon za prokuratora nakłania:

– do podania danych z dowodu osobistego,

– do podania danych naszego konta bankowego lub bankowej aplikacji mobilnej,

– do wykonania przelewu na wskazane przez niego konto,

– do wypłaty naszych pieniędzy z konta bankowego i przekazanie gotówki.

Jeśli podczas rozmowy powiemy, że posiadamy oszczędności w gotówce w domu, to przekona nas, byśmy te pieniądze mu oddali w „depozyt”. Pamiętajmy, że taki oszust najczęściej nie działa sam. Jeden dzwoni jako „prokurator”, drugi przychodzi z polecenia „prokuratora” by odebrać gotówkę. Może być też przedstawiany jako pracownik prokuratury lub policjant np. CBŚP.

Apelujemy do Państwa o ostrożność i nie uleganie emocjom oraz presji czasu. Metoda „na prokuratora” nie różni się schematem od znanych metod „na wnuczka” czy „na policjanta”. W przypadku odebrania takiego telefonu, należy natychmiast rozłączyć się i zadzwonić na policję / numer z oficjalnej strony komendy/.

Pamiętajmy, że:

Prokuratorzy i policjanci  nie dzwonią do osób prosząc o pieniądze, nie pytają o majątek osobisty, nie informują o prowadzonych działaniach operacyjnych.

Oszuści będą przekonywać nas, że można zweryfikować ich tożsamość dzwoniąc pod podany przez nich numer telefonu. Pamiętajmy, że dzwoniąc na wskazany numer, po drugiej stronie słuchawki będzie podstawiona osoba, która potwierdzi, że dany „prokurator” jest prawdziwy. Prawdziwe numery telefonów do prokuratury czy policji, są dostępne w internecie” – podaje policja.

Straciła 100 tys.

Nie tylko w Wielkopolsce oczywiście chrapkę na cudze pieniądze mają oszuści udający prokuratorów, zaznaczmy, że w czerwcu bieżącego roku portalsamorzadowy.pl opisał historię z Podlasia:

„100 tys. zł straciła 77-letnia mieszkanka Hajnówki (Podlaskie). Uwierzyła oszustowi podającemu się za prokuratora, że zagrożone są jej oszczędności. Gotówkę przekazała nieznajomemu mężczyźnie podającemu się za policjanta. Już po dokonaniu oszustwa przestępcy dzwonili do seniorki, zapewniając, że pieniądze są bezpieczne”.

63-latka z Bielska-Białej przez metodę na prokuratora straciła 177 tys. zł. Kobieta otrzymywała SMS-y przez dwa dni z rzędu z różnych numerów.

Sprawę opisał portal spidersweb.pl:

„W pierwszym połączeniu rozmówca przedstawiał się jako pracownik banku, który informował kobietę o zagrożeniu jej oszczędności. Następnie dzwonił do niej kolejny rozmówca, który przedstawiał się jako prokurator, podtrzymując wiarygodność informacji podanych przez rzekomego pracownika banku. Kobieta została poinstruowana, by wypłaciła wszystkie swoje oszczędności z kont bankowych i lokat, a następnie przekazała je na „bezpieczne konto”. Po przekazie pieniędzy na bezpieczne konto, seniorka otrzyma je w gotówce od kuriera. Jednocześnie przestępcy towarzyszyli kobiecie podczas całego procesu, usypiając jej czujność zapewnieniami o bezpieczeństwie podejmowanych przez nią akcji”.

Jak widać, należy być uważnym, bo w ostatnich miesiącach używanie tej metody przez oszustów jest coraz częstsze.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze