sobota, 10 grudnia, 2022
Strona głównaEkologiaRatowanie lasów idzie nam coraz lepiej, ale wciąż zbyt wolno by zapobiec...

Ratowanie lasów idzie nam coraz lepiej, ale wciąż zbyt wolno by zapobiec katastrofie

Świat nie jest w stanie osiągnąć międzynarodowych celów dotyczących powstrzymania globalnej utraty i degradacji lasów do 2030 roku - wynika z raportu opublikowanego na stronie Forest Declaration Platform. Jest to pierwszy raport mierzący postępy w walce z wylesianiem od zeszłorocznej konferencji ONZ w sprawie zmian klimatu (tzw. COP26). Autorzy raportu podkreślają, że ochrona lasów, które mogą magazynować węgiel i w niektórych przypadkach zapewniają chłodzenie, jest kluczową częścią większej strategii ograniczania globalnego ocieplenia.

Raport dostarcza dowodów na to, że człowiek w końcu robi coś dobrze (fot. knowyourmeme.com)

Otoczeni wiadomościami o wojnie na Ukrainie, galopującej inflacji czy braku węgla chcielibyśmy czasem przeczytać o czymś pozytywnym. To jest właśnie ta wiadomość. Tempo globalnego wylesiania spowolniło w zeszłym roku o 6,3 proc. Okazuje się więc, że człowiek – jeśli chce – potrafi zrobić coś dobrze. Niestety, tę łyżkę miodu należy wsadzić do beczki dziegciu. Owszem, wylesianie spada, ale i tak zbyt wolno by mieć wpływ na wyhamowanie globalnego ocieplenia (deklaracja złożona na COP26 zakładała zakończenie światowego procesu wylesienia w 2030 roku).

Już sama metodologia, której użyto do stworzenia badania wydaje się ciekawa. Naukowcy badali m.in. zmiany w pokryciu lasów, mierzone za pomocą zdjęć satelitarnych oraz wskaźnik integralności krajobrazu leśnego, który jest miarą zdrowia lasów. Dzięki temu udało się ustalić, że największym szkodnikiem w temacie wycinki pozostaje Brazylia.

Brazylia. Bolsonaro najchętniej wyciąłby wszystko w pień

To bardzo przykre, bo mowa o kraju, którego lasy odpowiedzialne są za produkcję 20 proc. tlenu na Ziemi. Jednak dla wciąż rządzącego krajem kawy Jaira Bolsonaro (Brazylia właśnie szykuje się do drugiej tury wyborów prezydenckich), tropikalne lasy to przede wszystkim zysk z drewna i przyszłych pastwisk. Prezydent uważał Ministerstwo Środowiska za zbędną fanaberię i śmiałym gestem zabierał mu pieniądze z budżetu. Podczas gdy na całym świecie proces deforestacji zanika, w Brazylii rośnie (3 proc. więcej w stosunku do 2020 roku). Podobnie rzecz ma się w Boliwii i Demokratycznej Republice Konga.

Pierwsza tura wyborów prezydenckich w Brazylii pokazuje, że wywalczenie kolejnej kadencji nie będzie dla Jaira Bolsonaro spacerkiem (fot. Google)

Utrata lasów tropikalnych jest szczególnie niepokojąca, ponieważ coraz więcej badań wskazuje, że oprócz wchłaniania dwutlenku węgla, lasy te mogą chłodzić pobliskie obszary poprzez parowanie, tworzenie chmur i nawilżanie powietrza. Utrzymanie lasów tropikalnych w dobrym stanie mogłoby hamować proces podnoszenia temperatury na równiku.

Na przeciwległym biegunie wobec Brazylii znajduje się Indonezja. W tym kraju deforestacja spadła, aż o 25 proc. w stosunku do 2020 roku. Tamtejszy rząd ewidentnie ma ambicje, aby zdecydowana polityka klimatyczna stała się dla niego lewarem w polityce zagranicznej. Nie jest tajemnicą, że świat Zachodu będzie patrzył łaskawszym okiem na te państwa, które są pionierami w walce z globalnym ociepleniem i np. chętniej udzielał im kredytów. W tym celu Indonezja nałożyła w 2018 roku moratorium na tworzenie nowych plantacji oleju palmowego. Co więcej, walka z wylesianiem jest w Indonezji motorem dla modernizacji rolnictwa, które ma produkować tyle żywności co kiedyś, zadowalając się przy tym dużo mniejszym obszarem pod hodowlę i uprawy.

Podany wyżej przykład oleju palmowego jest znamienny, bo to właśnie produkcja jest największym zagrożeniem dla światowych lasów. Wycinka drewna, potrzeba wydobycia paliw kopalnych oraz tworzenie pastwisk dla krów to największe zagrożenia dla światowego drzewostanu. Szczególnie ciekawy wydaje się ten ostatni przypadek. Eksperci z poczdamskiego Instytutu Badań nad Wpływem Klimatu twierdzą, że gdyby ludzie jedli o jedną piątą wołowiny mniej, to tempo wylesiania na całym świecie mogłoby spaść niemal o połowę.

Plantacja oleju palmowego zamienia dziko rosnący las w coś takiego (fot. Flickr)

Globalne wylesianie. Czy da się osiągnąć cel?

Aby osiągnąć cel wyznaczony na 2030 rok, trzeba wydawać około 460 miliardów dolarów rocznie. To kwota obejmująca nie tylko sadzenie nowych lasów, ale też zachęty fiskalne dla biznesu, który będzie odnotowywał straty jeśli przestanie stosować aktualne praktyki. Choć ta liczba robi musi robić wrażenie, to pamiętajmy, że rozkłada się ona na wszystkie kraje świata. Jednak raport nie pozostawia złudzeń, że dziś na walkę z wylesianiem nie przeznacza się nawet 1 proc. tej kwoty.

Raport pojawia się w przededniu rozpoczęcia kolejnego COP-u. Tegoroczna edycja odbędzie się w listopadzie w Sharm El-Sheikh w Egipcie. Spodziewamy się newsów dotyczących tego ile paliwa lotniczego zużyli prelegenci i w jaki sposób przebieg spotkań zakłócali aktywiści klimatyczni. Z konkretami poczekamy zaś do kolejnego raportu, który pewnie przejdzie bez większego echa.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze