piątek, 12 sierpnia, 2022
Strona głównaPolitykaRaport: Arabowie przestają wierzyć w demokrację

Raport: Arabowie przestają wierzyć w demokrację

Arabowie coraz bardziej odwracają się od demokratycznych idei. A przynajmniej tak wynika z badania przeprowadzonego przez Arab Barometer na ponad 20 tysiącach ankietowanych z 10 krajów. Najbardziej liberalna dotąd Tunezja już wraca z krótkiej demokratycznej wycieczki, która miała miejsce po tzw. arabskiej wiośnie. Powiedzmy sobie wprost: jak dotąd świat arabski i demokracja to twory zupełnie niekompatybilne.

W krajach arabskich ludzie przestają wierzyć w demokrację

Arabowie tracą wiarę w to, że demokracja zapewni stabilność na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej. A przynajmniej tak wynika z badania przeprowadzonego w dziesięciu krajach arabskich przez sieć Arab Barometer na zlecenie BBC News Arabic.

Większość ankietowanych w prawie każdym kraju zgodziła się ze stwierdzeniem, że demokratyczny ustrój kraju osłabia jego gospodarkę. We wszystkich ośmiu miejscach, w których zdano to pytanie (Maroko, Tunezja, Libia, Sudan, Palestyna, Jordania, Liban, Irak) nastąpił wzrost poparcia dla tej tezy w stosunku do poprzedniego badania, które przeprowadzono w latach 2018-2019. 

W każdym badanym kraju ponad połowa uważa, że bardziej martwi ich skuteczność polityki ich rządu, niż ustrój danego państwa. Dodatkowo ze stwierdzeniem „Dopóki rząd może rozwiązać problemy gospodarcze naszego kraju, nie ma znaczenia, jaki mamy ustrój” w całym świecie arabskim zgadza się co najmniej 60% respondentów.

W siedmiu państwach i w Palestynie ponad połowa respondentów uważa, że ich kraj potrzebuje przywódcy, który potrafi „nagiąć zasady”, jeśli jest to konieczne do załatwienia konkretnych spraw. Tylko w Maroku zgadza się z tym stwierdzeniem mniej niż połowa. Największy odsetek osób zgadzających się mieszka w kolei w Iraku.

Tunezja. Ku demokracji i z powrotem

W Tunezji ośmiu na dziesięciu badanych uważa, że głowa państwa powinna móc „nagiąć zasady”, a dziewięciu na dziesięciu wprost twierdzi, że popiera decyzję prezydenta Kaisa Saieda o odwołaniu rządu i zawieszeniu parlamentu w lipcu 2021 r. Opozycja uznała to wydarzenie za zamach stanu, ale według Saieda było ono konieczne, aby naprawić skorumpowany system polityczny.

Tunezja to jedyny kraj, który w pełni zdemokratyzował się po arabskiej wiośnie – kiedy to dekadę temu światem arabskim wstrząsnęły antyrządowe protesty przetaczające się po wielu krajach. Jeśli jednak zostanie zatwierdzony opublikowany w zeszłym tygodniu projekt nowej konstytucji Tunezji, to znajdzie się ona z powrotem na prostej ścieżce do dyktatury.

Starszy mężczyzna na protestach w Tunisie po zamachu stanu z 2021 r. (Fot. Unsplash)

Według indeksu demokracji EIU na rok 2021, kraj ten spadł już o 21 miejsc w rankingu w stosunku do poprzedniego roku i został przeklasyfikowany z demokracji wadliwej na reżim hybrydowy. W czasie demokratyzacji kraju jego gospodarka pogrążyła się jednak w kryzysie.

„Myślę, że jednym z kluczowych czynników nie jest przywiązanie do autorytaryzmu lub autorytarnej kultury politycznej, ale dojście obywateli do przekonania, że to demokracja zawiodła tunezyjską gospodarkę”, mówi Amaney Jamal, współzałożyciel Arab Barometer.

Świat arabski chce chleba, nie demokracji

Co najmniej jedna na trzy osoby w każdym z badanych krajów zgadza się ze stwierdzeniem, że w ciągu ostatniego roku nie miały środków na zakup jedzenia. Walka o pożywienie była najbardziej odczuwalna w Egipcie i Mauretanii, gdzie około dwie na trzy osoby stwierdziły, że zdarzało im się to co najmniej czasami.

Badanie zostało jednak przeprowadzone jeszcze przed inwazją Rosji na Ukrainę. To z pewnością będzie mieć dalszy negatywny skutek w postaci zmniejszenia bezpieczeństwa żywnościowego w całym regionie – szczególnie w Egipcie, Libii i Tunezji, które w największym stopniu polegały na imporcie rosyjskiej i ukraińskiej pszenicy.

Czytaj także:

Michael Robbins, dyrektor Arab Barometer, mówi, że od ostatniego badania na przełomie 2018 i 2019 r. nastąpił odwrót, jeśli chodzi o arabską sympatię do demokracji. „Rośnie świadomość tego, że demokracja nie jest doskonałą formą rządu i nie naprawi wszystkiego”, twierdzi. „Obywatele w regionie mogą patrzeć na alternatywne systemy polityczne, takie jak model chiński, który wyprowadził ogromną liczbę ludzi z ubóstwa w ciągu ostatnich 40 lat”, kwituje.

Według wspomnianego indeksu demokracji EIU, kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej są najniżej sklasyfikowane ze wszystkich regionów świata – Tunezja i Maroko to reżimy hybrydowe, które jeszcze mają cechy ustroju demokratycznego, ale reszta państw regionu (nie licząc Izraela) uznana została za zwyczajne autorytaryzmy.

Oczywiście, można pisać doktoraty tłumaczące taki stan rzeczy. Ale faktem jest, że ani przed, ani po kolonializmie kraje arabskie nie zaznały nigdy demokratycznej formy rządów. Nie miał też miejsca islamski odpowiednik oświecenia, który zaszczepiłby na tym gruncie ziarno idei wolnościowych. W islamie zaś jako idealny wzór ustroju wskazuje się po prostu kalifat, i to raczej do takiej klasycznej koncepcji ustrojowej nawiązują coraz to kolejni prezydenci i monarchowie państw arabskich.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze