wtorek, 27 lutego, 2024
Strona głównaPrawoPortugalia każe wynajmować prywatne mieszkania. Dobra czy poroniona idea?

Portugalia każe wynajmować prywatne mieszkania. Dobra czy poroniona idea?

Portugalia zmaga się z ogromnym problemem wysokich cen mieszkań i jednocześnie pustostanów w rękach zagranicznych inwestorów. Problem ten wynika w głównej mierze z samej polityki wewnętrznej tego kraju. Postanowiono zatem wprowadzić kontrowersyjny program polegający na tym, że jeśli dane mieszkanie nie jest zamieszkiwane przez dwa lata, musi zostać obowiązkowo wynajęte.

Fot. Pixabay

Problemy mieszkaniowe Portugalii

Portugalia zmaga się z nie lada kłopotem. Od 2012 roku obowiązywał tam program złotych wiz, który miał na celu pobudzenie rynku nieruchomości poprzez przyciągnięcie zagranicznych inwestorów. Dzięki niemu gospodarka zyskała ponad 6,8 mld euro, lecz pojawiły się również negatywne zjawiska.

Zakupione przez inwestorów mieszkania pozostają aktualnie puste, ponieważ ich celem było wyłącznie uzyskanie wizy. Bogaci inwestorzy nie mają potrzeby wynajmowania tych lokali. W rezultacie Portugalia ma obecnie oficjalnie 1 milion niezamieszkałych domów i mieszkań.

Wzrost cen mieszkań i najmu spowodował kryzys na rynku, ponieważ mieszkań jest za mało. W Lizbonie średni koszt najmu wynosi 9 tys. zł miesięcznie, podczas gdy minimalne wynagrodzenie to niespełna 3,5 tys. zł. W związku z tym władze postanowiły jakoś zareagować na ten stan i wprowadziły rządowy projekt ustawy zatwierdzony przez portugalski parlament.

„Więcej mieszkań”

Kontrowersyjny program o nazwie „Więcej mieszkań” zakłada, że jeśli dom lub mieszkanie nie są zamieszkałe przez dwa lata, gmina będzie miała obowiązek znaleźć dla nich lokatora. Zmiany w zakresie polityki mieszkaniowej zdają się być coraz bardziej radykalne.

Dla przykładu trzy lata temu Barcelona groziła, że będzie przymusowo wykupować niezamieszkałe lokale za połowę ich wartości rynkowej, jeśli ich właściciele natychmiast nie znajdą najemców. Wówczas sprawa dotyczyła nie tyle prywatnych właścicieli, co firm, które również masowo przetrzymywały lokale, nie używając ich, a jednocześnie blokując ich użytkowanie dla pozostałych obywateli. Miasto chciało wciągnąć przejęte lokale do swoich zasobów i wynajmować je tanio obywatelom o niskich dochodach.

Drugi przykład to Katalonia. Od 2019 roku obowiązują  w niej przepisy, które pozwalają władzom na przymusowy wykup lokali za połowę ich wartości, jeżeli nie są one zamieszkałe przez okres dwóch lat. Wcześniejsza wersja tych przepisów, która obowiązywała od 2016 roku, przewidywała, że samorząd może przejąć kontrolę nad pustym mieszkaniem przez dwa lata i przymusowo je wynająć, jednak po upływie od 4 do 10 lat zobligowany jest zwrócić je właścicielowi.

Jak udowodnić, że lokal stoi pusty?

Tu należy zastanowić się, jak urząd sprawdzi, że dany lokal jest niezamieszkany. Bo przecież właściwie to dokładnie ten fakt będzie stanowić argument ostateczny w analizowanym przypadku. Miasto ma na to sposób. Zamierza przeanalizować zużycie mediów.

Jako przeciwnik tego pomysłu muszę jednak zaznaczyć, że nie chodzi tu o całkowite zabranie lokum prywatnej osobie. Władze wedle swego tłumaczenia chcą w ten sposób mobilizować właścicieli, aby wynajmowali swoje mieszkania i nie pozostawiali je pustymi. Czy to ostatecznie zadziała?

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi, natomiast jeden z hiszpańskich banków kilka lat temu sam oddał bez żadnego przymusu 256 mieszkań, prawdopodobnie przejętych od osób niespłacających swoich hipotek, aby miasto mogło się nimi zająć i znaleźć lokatorów. Czy była to kwestia filantropii? Może w jakiejś części tak, ale chodziło również o to, aby z pustych mieszkań nie robiono squatów, co stanowiło częste zjawisko.

Odpowiedź na protest

BBC News już kilka miesięcy temu ostrzegało, że w Portugalii młodzi ludzie są zagrożeni powrotem do domów rodzinnych, a seniorzy muszą wybierać między czynszem a lekami. W kwietniu mieszkańcy kilku portugalskich miast wyszli na ulice, a rząd wprowadził programy pomocowe.

Wspomniana telewizja BBC stworzyła reportaż, w którym opisała między innymi historię Georginy Simõe, pracownicy domu opieki społecznej w Lizbonie. Mimo że jej czynsz, wynoszący 300 euro miesięcznie, jest niski jak na obecne standardy rynkowe, to kobieta i tak musi pracować na dwóch etatach, aby móc sobie pozwolić na wynajem tego mieszkania. Dodatkowo bohaterka materiału otrzymała nakaz eksmisji, a sprawa trafiła do sądu. Georgina w reportażu skarży się, że prawdopodobnie będzie musiała przeprowadzić się z powrotem do mamy, daleko od pracy.

U podstaw kryzysu mieszkaniowego w Portugalii nie leżą kwestie podażowe. Badaczka i aktywistka Rita Silva twierdzi, że domów jest więcej niż ludzi, a ceny i tak nie spadają. Według ekspertki problem rozprzestrzenił się na cały kraj w ciągu kilku lat po kryzysie finansowym z 2008 roku. Wywołał liczne akcje społecznościowe na rzecz bardziej przystępnych cenowo mieszkań. Łącznie w demonstracjach w Lizbonie wzięło udział około 30 tysięcy osób.

Właściciele mieszkań jako kozły ofiarne

Na zakończenie chciałbym napisać, dlaczego jestem przeciwnikiem wprowadzonego rozwiązania. Mimo tragedii wielu mieszkańców Portugalii, uważam, że skupiając się wyłącznie na wynajmujących, ale nie zwracając kompletnie uwagi na właścicieli oraz ich problemy, państwo po cichu stara się wskazać winnych. I ten palec wcale nie jest wymierzony w system prawny, a w „złych” właścicieli, którzy mają czelność posiadać więcej niż jedno mieszkanie.

Są w Portugalii takie miasta, które żyją w głównej mierze z turystyki. I w tych miastach ewidentnie dominuje wynajem kierowany właśnie do osób, które udają się do tego kraju na wakacje. Mówimy zatem o modelu krótkoterminowym. W 2022 roku instytucja finansowa Portugalii oszacowała, iż zagraniczni turyści pozostawili w kraju rekordową sumę pieniędzy. Było to powyżej 21 miliardów euro, czyli o 15,4% więcej niż w 2019 przed pandemią.

I teraz to samo państwo udaje, że takie krótkoterminowe wynajmy to dla niego problem. Czy te łzy rozpaczy o dobro obywatela nie są przypadkiem ocierane banknotami?

Ale tu pojawia się sprawa o wiele ważniejsza. Bo nie ma co negować tego, że problem mieszkaniowy istnieje. Oczywiście, on jak najbardziej ma miejsce. Tyle że przez działania rządu, mające na celu przyciągnięcie inwestycji zagranicznych poprzez programy zwolnień podatkowych dla funduszy inwestycyjnych oraz przez portugalskie złote wizy umożliwiające obywatelom państw spoza strefy Schengen przebywać na terenie kraju.

W ramach nowego programu mieszkaniowego rząd wstrzymał wydawanie złotych wiz i zezwoleń na wynajem krótkoterminowy, a także ograniczył podwyżki czynszów do 2%. Ale wielu mieszkańców wskazuje, że te działania nie są wystarczające, a przede wszystkim zostały one wdrożone zbyt późno.

Mam wrażenie, że partia rządząca Portugalii postanowiła obarczyć odpowiedzialnością za obecny stan rzeczy tych „nikczemnych” właścicieli, którzy mają czelność dorobić się większego dobytku niż pozostali. Idąc jednakże tym tokiem rozumowania, praktycznie każdą rzeczą, którą używamy sporadycznie, powinniśmy obligatoryjnie się dzielić z innymi.

Większość zwolenników tego pomysłu na pewno nie chciałaby jednak, aby ktoś bez pytania „jadł z ich miseczki” i „spał w ich łóżeczku”, kiedy oni będą przebywać niczym trzy niedźwiedzie w innej części lasu. Próżno też szukać jasnych instrukcji, na jakiej podstawie do prywatnych mieszkań przydzielani będą nowi lokatorzy i co w przypadku, gdy nie będą chcieli go opuścić lub pozostawią je w stanie nieużyteczności. W Polsce pod tym względem brakuje skutecznych narzędzi prawnych.

Czytaj także:

Sebastian Jadowski-Szreder
Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze