piątek, 12 sierpnia, 2022
Strona głównaPolitykaPolska - Szwecja. Mecz to świetny pretekst, żebyście oddali nam zrabowane dzieła...

Polska – Szwecja. Mecz to świetny pretekst, żebyście oddali nam zrabowane dzieła sztuki

Pal sześć zeszłoroczną porażkę na Mistrzostwach Europy i dwie poprzeczki Roberta Lewandowskiego. W tym wypadku faktycznie mamy wszystko, żeby odegrać się na boisku, grając jak równy z równym. Inaczej rzecz ma się z dobrami zrabowanymi podczas potopu szwedzkiego. Tu nie mamy szansy na rewanż. Po prostu Szwedzi muszą nam je oddać w ramach dbania o dobre, sąsiedzkie relacje.

Radość Roberta Lewandowskiego. Nie dość, że strzelił Szwedom hat-tricka, to jeszcze oddali zrabowane dzieła sztuki

Można by uznać, że TrueStory to portal, który ma obsesję na punkcie potopu szwedzkiego i zrabowanych wówczas dzieł sztuki, bo pisaliśmy o tym już dwukrotnie w naszej zaledwie półrocznej historii. To nieprawda. TrueStory to portal, który ma obsesję na punkcie każdego wywiezionego z Polski płótna, pomnika czy bibelotu. Nie robi nam różnicy, czy zrobili to Rosjanie, Niemcy czy Szwedzi. Wszystko powinno wrócić tam, skąd zostało zabrane. Aktualnie nie możemy odzyskać przechowywanych w Moskwie rękopisów Słowackiego czy części kolekcji Jakuba Kabruna (w jej skład wchodzą m.in. grafiki Rembrandta i Dürera). Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby Szwedzi w geście dobrej woli oddali nam zbroje, rękopisy i sztandary.

Gustaw II Adolf zachowywał się jak Putin

Możecie mnie dowolnie oskarżać o ahistoryzm i grubą przesadę, ale dyplomacja polega m.in. na wykorzystywaniu faktów dobrze znanych do budowania aktualnie przydatnych narracji. Patrząc na dokonania Gustawa II Adolfa, można w nim odszukać rys dzisiejszego władcy Kremla. Co prawda, szwedzki król był wielkim reformatorem, ale nie miał oporów, żeby wytaczać nowe granice w Europie Wschodniej, organizować wyprawy łupieżcze i co jakiś czas wznawiać zamrożone konflikty. Tak było gdy Szwed zgodził się zawrzeć rozejm w Mitawie, a następnie zerwał go w dogodnym dla siebie momencie, żeby kontynuować działania zbrojne.

Podobieństwa można też doszukiwać się w bandyckim charakterze prowadzonej wojny. Jeśli nie bawią nas zdjęcia Rosjan ogołacających sklepowe kasy z utargu i wynoszących alkohol, tym bardziej poważnie powinniśmy traktować Szwedów, którzy z Polski wywozili wszystko. Przypomnijmy nasi XVII-wieczni najeźdźcy potrafili rozbierać drewniane budynki czy nawet rwać posadzki, a następnie spławiać budulec Wisłą w kierunku Bałtyku. Teza mówiąca, że polski kamień i drewno, położyły fundament pod nowoczesne szwedzkie państwo, wcale nie jest przesadzona.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie jest odpowiedni moment na wracanie do dawno wygasłych sporów, ale naszym zdaniem, to właśnie jest moment najlepszy. Szwedzi sami powinni wybrać, czy chcą się zachowywać jak państwo stowarzyszone w UE, które szanuje swoich sąsiadów, czy wolą raczej kłaniać się przed pomnikami satrapów, dla których najechanie i ogołocenie innego państwa, nie jest żadnym szczególnym przewinieniem.

Straszny krindż, ale wstawiamy żeby zagrzewać nastroje przed meczem (fot. Twitter)

Przykład mogą brać z Francji, która chcąc nieco naprawić swoje relacje z dawnymi koloniami, bez większych ceregieli oddaje im zrabowane dawno dzieła sztuki.

Robercie, liczymy na Ciebie

Mecz, który rozpocznie się za kilka godzin na stadionie w Chorzowie, to tak naprawdę kolejna świetna okazja żeby wrócić do tematu. Gramy o ogromną stawkę. Od dawna w polskim futbolu nie mieliśmy sytuacji, w której od jednego spotkania zależałoby tak wiele. Dla mającego niemal 34 lata Roberta Lewandowskiego może to być ostatnia okazja, żeby pojechać na mundial.

Mem zrobiony po zeszłorocznym meczu Polska – Szwecja i dwóch poprzeczkach Lewandowskiego. Dzisiaj kadra sprawi, że raz na zawsze o nim zapomnimy.

Pikanterii dodaje „afera biletowa”, która rozgorzała przed samym spotkaniem. Szwedzi mają pretensje do Polskiego Związku Piłki Nożnej, za to że ten udostępnił im jedynie 250 miejsc. PZPN odbija piłkę i mówi, że dla gości zarezerwował 5 proc. pojemności stadionu (w wypadku tego obiektu to jakieś 2700 miejsc), ale ci nie chcieli kupować biletów w ciemno (nie wiedząc czy zagrają z Polską czy z Czechami). Polacy twierdzą, że nie mieli możliwości sprzedawania Szwedom biletów przed samym spotkaniem, więc w związku z małym zainteresowaniem oddali bilety do sprzedaży.

Szwedzka prasa pisze, że to celowe działania mające osłabić doping gości, ale umówmy się, niezależnie od tego czy byłoby ich tysiąc czy dwa więcej i tak nie przekrzyczeliby wszystkich polskich fanów na Stadionie Śląskim. Zresztą wątpliwe, czy Szwedzi w ogóle chcieliby przyjechać, skoro – jak pisał tamtejszy „Aftonbladet” – Chorzów jest dla nich położony zbyt blisko granicy z Ukrainą.

Najpierw oddajcie co zrabowaliście, a potem możemy pogadać o dodatkowych biletach czy przeniesieniu meczu na inny stadion. Oczywiście, mówię o jakimś spotkaniu w przyszłości, bo to dzisiejsze zamierzamy przecież wygrać.

Zobacz poprzednie wylewy frustracji na ten temat:

Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze