czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaPolitykaMacron w Afryce: Rosja to jeden z ostatnich krajów kolonialnych

Macron w Afryce: Rosja to jeden z ostatnich krajów kolonialnych

Prezydent Francji Emmanuel Macron, przebywający na serii wizyt dyplomatycznych w Afryce, stwierdził, że Rosja to ostatnia kolonialna potęga, a rozpętana przez nią w Europie wojna jest jak żywcem wyjęta z XIX-wiecznego imperializmu. W tle tej wypowiedzi znajduje się nie tylko rosyjska inwazja na Ukrainę, ale również próba wyparcia przez Rosję francuskich wpływów z krajów zachodniej Afryki.

Macron z prezydentem Beninun Patricem Talonem w paryskim Pałacu Elizejskim, 2019 r. (Fot. Twitter)

Macron w Beninie: Rosja to mocarstwo kolonialne z XIX wieku

„Rosja rozpoczęła ofensywę przeciwko Ukrainie. Jest to wojna terytorialna, o której myślano, że dawno zniknęła z europejskiej ziemi; to wojna z początku XX wieku, a nawet XIX wieku. Mówię o tym na kontynencie, który szczególnie ucierpiał z powodu imperializmu kolonialnego”, mówił Emmanuel Macron na konferencji prasowej ze swoim benińskim odpowiednikiem Patrice Talonem w afrykańskim mieście Kotonu. Wybraliśmy pozostałe najciekawsze wypowiedzi francuskiego prezydenta:

  • Rosja jest jednym z ostatnich kolonialnych mocarstw imperialnych, który zdecydował się na inwazję na sąsiedni kraj w celu obrony swoich interesów;
  • Rosja rozpoczęła nowy typ hybrydowej wojny światowej;
  • Informacja, energia i żywność są instrumentami wojskowymi w służbie kontynentalnej, imperialistycznej wojny przeciwko Ukrainie;
  • Wbrew dezinformacji szerzonej podczas wizyt dyplomatycznych, to Rosjanie odpowiadają za destabilizację światowego ładu;
  • Rosja jest jednym z krajów, który najsilniej wykorzystuje narzędzia propagandowe, zwłaszcza za pośrednictwem kanałów informacyjnych typu Russia Today i Sputnik;
  • Należy potępić szantaż Moskwy w sprawie transportu żywności do Afryki i energii do Europy, a jedno i drugie jest elementem rosyjskiej wojny hybrydowej.

Francusko-rosyjska zimna wojna o zachodnią Afrykę

Francja w szczególny sposób dba o utrzymanie swoich wpływów we tych częściach zachodniej Afryki, które stanowiły niegdyś jej kolonie. Chociażby jesienią zeszłego roku zdecydowała o zwrocie Beninowi 26 dzieł sztuki zagrabionych podczas wyprawy kolonialnej z 1882 roku, co oczywiście stanowiło miły gest, ale przy okazji kraje umówiły się na szereg nowych francuskich inwestycji w regionie. Francja w ten sposób zyskuje narzędzia do wpływania na tamtejszy biznes i politykę.

Tak się jednak składa, że w pasie krajów od Maroka po Kongo rękawicę Paryżowi rzuciła Moskwa. Grupy rosyjskich najemników (niesławnych wagnerowców) od pewnego czasu stacjonują w takich krajach jak Sudan Południowy czy Republika Środkowoafrykańska, co umożliwia Rosji budowanie tam swojej strefy wpływów, zaś w lutym o wyrzuceniu oddziałów francuskich i zatrudnieniu w zamian Rosjan zdecydowała junta wojskowa rządząca Mali.

Wystąpieniu Macrona smaczku dodaje to, że szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow również prowadzi obecnie afrykańskie tournée, którego celem jest przekonanie lokalnych krajów do swoich racji w kontekście wojny w Ukrainie i zmniejszonych dostaw zboża, które są jej konsekwencją. Na ostatnim spotkaniu w Ugandzie podał on, że kryzys energetyczny i żywnościowy nie jest winą Rosji, tylko państw Zachodu, które rozpętały wokół tego „bardzo hałaśliwą kampanię”.

Rosyjskie kampanie dezinformacji toczone od 2014 r. w Afryce

Jak podaje Africa Center for Strategic Studies, Moskwa sponsoruje także kampanie dezinformacji w mediach społecznościowych, wymierzone w społeczności szeregu afrykańskich krajów. Szczególnie intensywnie są one prowadzone w takich byłych francuskich koloniach, jak Mali czy Kamerun. Łatwo jest tam przedstawiać Francuzów jako potomków dawnych, krwawych kolonialistów, a siebie samych jako siłę, która ma na celu utrzymanie danych krajów bezpiecznych przed rebeliami czy grupami terrorystów islamskich.

Czytaj również:

Po negocjacjach śledzonych przez społeczność międzynarodową, Rosja i Ukraina podpisały w ostatni piątek porozumienie pod egidą ONZ i Turcji, otwierając drogę do bezpiecznych korytarzy morskich, którymi miało być eksportowane brakujące zboże m.in. do Afryki. Okazało się jednak natychmiast, że Rosja nie zamierza go przestrzegać po ostrzelaniu przez nią statków, które próbowały wejść do portu w Odessie.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze