wtorek, 16 lipca, 2024
Strona głównaPracaKoszmar nauczycielki. Dyrektor zniszczył jej życie

Koszmar nauczycielki. Dyrektor zniszczył jej życie

Szkoła bywa wyjątkowo toksycznym środowiskiem zarówno dla uczniów i rodziców, ale i nauczycieli. Chaos organizacyjny, papierologia i niskie zarobki to nie jedyne problemy, z jakimi zmagają się ci ostatni. W środowisku szczególnie złą sławą cieszą się rodzice, którzy pouczają nauczycieli, jak uczyć ich dzieci. Gorszą sławę mają chyba tylko dyrektorzy.

Mało kto potrafi tak zaszkodzić nauczycielowi jak dyrektor (fot. themamaontherocks)
  • Co może zrobić dyrektor jednym z najlepszych nauczycieli? Jeśli nie należy do jego „przydupasów” – zwolnić
  • Co jeśli taki nauczyciel w ostatnich miesiącach pracy nie zgodzi się brać zastępstw? Dyrektor się zemści
  • Co może zrobić nauczyciel, za którym ciągnie się opinia „niesubordynowanego”? Wyjechać za granicę. Do pracy fizycznej, bo szkoła to już w takich przypadkach temat zamknięty

W sierpniu na zamkniętej facebookowej grupie „Ja, nauczyciel” ukazał się poruszający wpis. Nauczycielka przedstawiająca się jako Katarzyna opisała historię, która nie dawała jej spokoju. Kobieta po likwidacji gimnazjów od dwóch lat bezskutecznie szukała pracy w szkole. Jak zapewnia, złożyła mnóstwo podań do szkół w promieniu 40 km. Po długim oczekiwaniu, jedna szkoła w końcu zaprosiła ją na rozmowę.

Nauczyciel na lodzie. Tak się zabija edukację

„Na początku czerwca przeprowadziłam lekcję pokazową, po której kazano mi obiecać, że nie będę szukać innej pracy, bo w tej szkole dostanę 25 godzin i wychowawstwo. (…) Dostałam mailem informację o sierpniowej radzie, więc byłam pewna w 100%, że od września zaczynam pracę” – czytamy we wpisie. Kiedy Katarzynie wydawało się, że po dwóch latach bez stałego zatrudnienia w końcu udało jej się wrócić do zawodu, zderzyła się ze ścianą.

„W piątek zadzwoniłam, żeby dopytać o badania wstępne, itd. Sekretarka przekazała mi wiadomość, że żadnych badań nie będzie, bo pani dyrektor zatrudniła na to stanowisko kogoś innego. Dzwoniłam kilkukrotnie do dyrekcji. Niestety bez skutku. Nie wiem, czy w ogóle zamierzała mnie poinformować, czy po prostu chciała mnie postawić przed faktem dokonanym. Okropnie się z tym czuję” – napisała załamana kobieta. 

Jak podkreślała, najgorsze w całej sytuacji było to, że w lipcu odrzuciłam inną propozycję pracy, bo w końcu dała słowo dyrektorce, która później zostawiła ją na lodzie. „Nie umiem sobie znaleźć miejsca. I doprawdy nie wiem, jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak postąpić. Jest mi ogromnie przykro. Za chwilę kolejny rok szkolny, a ja jestem nadal bez pracy i bez żadnych perspektyw” – czytamy we wpisie Katarzyny.

Bezrobocie to nie przypadek. Były pracodawca się mścił

Na jej wpis zareagowało około tysiąca osób. Ponad 400 członków grupy próbowało dodać jej otuchy i przyznawało, że spotkała ich podobna sytuacja. Były głosy, które domagały się ujawnienia nazwiska dyrektorki, która tak potraktowała Katarzynę. Jedna z osób, która skontaktowała się z oszukaną nauczycielką, uświadomiła jej, że to wcale nie niedoszła przełożona zachowała się wobec niej najgorzej. 

„Po prywatnej rozmowie z jedną z Pań, zaczęłam mieć pewne podejrzenia, które niestety się potwierdziły. Dyrektorka, która obiecała mi pracę, postanowiła zasięgnąć opinii mojego byłego dyrektora. I ta opinia była dla niej tak ważna, że w ogóle nie zamierzała mnie informować o tym, że przyjęła kogoś innego na to stanowisko” – czytamy.

Jaka to była opinia? Poprzedni pracodawca przyznawał, że Katarzyna potrafi uczyć, ma odpowiednie podejście i przykłada się do pracy, ale jest… niesubordynowana. „Moja niesubordynacja polegała na tym, że powiedziałam dyrektorowi, co myślę o kryteriach zwolnień, które zostały tak ułożone, żeby zwolnić osobę z najniższym stażem, czyli mnie” – napisała Katarzyna. Gwoździem do trumny okazało się to, co stało się później. 

Po tym, jak wręczono jej wypowiedzenie, odmawiała wszelkich zastępstw za chorą koleżankę. „Sama byłam w złym stanie psychicznym, wiedziałam, że za chwilę zostanę bez pracy, a kredyty same się nie spłacą. Robiłam tylko to, co do mnie należy, no bo po co miałam robić więcej, skoro nikt tego nie docenił?” – żaliła się.

„Dyrektorce było głupio”. Oby zjadły ją wyrzuty sumienia

Katarzyna zawiozła swojej niedoszłej przełożonej opinię byłego dyrektora z czerwca 2019 r. Nie było w niej mowy o niesubordynacji czy innych uchybieniach. „Cztery strony A4 listu pochwalnego, w którym pieje nad moimi kompetencjami, lekcjami, wycieczkami i wszystkim, co robiłam. Jak można wierzyć takiemu człowiekowi? Jak można komuś niszczyć życie w taki sposób?” – zastanawiała się rozżalona kobieta.

„Cóż, dyrektorce było głupio i nie bardzo wiedziała, co ma odpowiedzieć. (…) Na ten moment nadal pozostaję bez pracy. Muszę ochłonąć, ale wydaje mi się, że ja już nigdy nie wrócę do szkoły” – napisała na zakończenie. Katarzyna we wpisie zapowiedziała, że zgłosi tę sprawę do kuratorium i opisze działania obu dyrektorów. Jak przyznaje w rozmowie z TrueStory, doszła do wniosku, że byłoby to dla niej za duże obciążenie psychiczne.

Druga z zapowiedzi Katarzyny się jednak sprawdziła. Mimo powołania i wielu lat w zawodzie, zrezygnowała z pracy jako nauczyciel. „Kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez szkoły, uwielbiałam tę pracę i dzieci, które uczyłam. Ale dzisiaj wiem na pewno, że już nigdy nie wrócę do oświaty” – napisała kobieta. Obecnie pracuje fizycznie w Holandii. Jak przyznaje, praca nie jest łatwa, ale z dala od toksycznego środowiska. „Chyba mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. (…) Dziękuję za słowa wsparcia i otuchy. Bardzo mi to wtedy pomogło” – czytamy.

***

Od redakcji:

Zgodnie z zasadami sztuki dziennikarskiej powinniśmy przekonać panią Katarzynę do ujawnienia swojego prawdziwego nazwiska oraz wyciągnąć od niej dane dyrektorów, którzy doprowadzili ją na skraj załamania nerwowego i sprawili, że odeszła z zawodu. Powinniśmy poznać ich wersję. Powinniśmy jak najmocniej nagłośnić ten przypadek i pomóc w walce o sprawiedliwość.

Polecamy:

Niestety, jej walka będzie kosztować bardzo dużo. Skąd to wiemy? Bo mamy wśród znajomych wielu nauczycieli, którym podobne historie są znane. Wiemy, że Katarzyna w udowadnianiu swoich racji będzie prawdopodobnie sama. Nikt nie narazi się dyrektorowi, który zniszczył jej karierę, ani dyrektorce, która zostawiła ją na lodzie. Nauczyciele w dużej większości dzielą się na tych zastraszonych lub zblatowanych z dyrekcją, wójtem, burmistrzem, urzędnikami z kuratorium. Wyjście przed szereg kończy się tak, jak w przypadku naszej bohaterki.

Katarzyna nawet po wyjeździe z Polski i zmianie zawodu nie chce podawać personaliów osób, które ją skrzywdziły. Chce zacząć nowe życie z dala od szkoły, a my szanujemy jej wybór i nie chcemy zmuszać do bohaterstwa. Jeśli jednak jesteś nauczycielem w podobnej sytuacji i potrzebujesz wsparcia w walce z nieuczciwym dyrektorem, kuratorem, lub innym organem – pisz na adres [email protected]. Chcemy lepszej szkoły i jesteśmy gotowi o nią walczyć razem z Wami.

Czytaj też:

Maciej Deja
Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze