wtorek, 16 lipca, 2024
Strona głównaPolitykaKim jest "najfajniejszy dyktator świata"?

Kim jest „najfajniejszy dyktator świata”?

"The Economist" nazywa autorytarnego prezydenta Salwadoru Nayiba Bukele "najfajniejszym dyktatorem na świecie". Mimo naruszeń praw człowieka zwalcza gangi, które dręczą społeczeństwo. Jest stosunkowo młody jak na polityka pełniącego najważniejszą funkcję w państwie, a jego rodacy nie skarżą się na to, że ogranicza demokrację.

Prezydent Salwadoru w ONZ (YouTube)

Zna specyfikę social mediów

„The Economist” podaje, że salwadorski przywódca poprzez media społecznościowe umiejętnie zwiększa swoje poparcie w kraju. Jest nowoczesny i wybierając tę formę komunikacji z obywatelami, skraca do nich dystans. Dlatego grono jego zwolenników w Salwadorze szacuje się na niesamowite 90% osób.

Wprowadził stan wyjątkowy

Bukele zjednał sobie wielu rodaków, gdy w sposób stanowczy podjął walkę z gangami, które dotąd terroryzowały wręcz Salwador. Otóż w marcu 2022 r. wprowadził w całym kraju stan wyjątkowy. A to rozwiązanie pozwoliło na zdecydowane postępowanie wobec łamiących prawo, doprowadziło do aresztowania ponad 71 tys. osób. To pokazuje skalę działania i mnogość osób należących do gangów w społeczeństwie, bo ta pokaźna liczba stanowi 7 proc. mężczyzn z Salwadoru w wieku 14-29 lat. 

Przeludniowe więzienia

Prezydent Salwadoru zadbał o to, by nawet cień podejrzeń mógł doprowadzić do aresztowania danej osoby. To sprawia, że zapewne niekiedy może dochodzić do nadużyć, ale generalnie znakomita większość Salwadorczyków jest zadowolona z obecnego stanu rzeczy. Więzienia są przeludnione według zagranicznej prasy, a osadzeni mogą spędzić w nim czas nieokreślony. To ma być nauczka dla nich i przestroga dla innych, by nie szukać powiązań z gangami, bo może to okazać się dla każdego bardzo zgubne.

Można zostać skazanym za… tatuaż

Być może w tym radykalizmie w Salwadorze dochodzi czasami nawet do absurdów, ale władze jednak zachowują czujność i można zostać skazanym za to, co choćby w jakimś stopniu sugeruje związek z gangami. Mogą to być gangsterski tatuaż czy niewłaściwy, budzący podejrzenia ubiór.

Zdjęcia i filmiki ze skazanymi na Twitterze

Prezydentowi Salwadoru buduje swój wizerunek silnego, twardego przywódcy i niekwestionowanego, kategorycznego męża stanu poprzez publikacje w social mediach, gdzie zamieszcza różne materiały, na których są podejrzani młodzi ludzi, zakuci w kajdanki, skupieni w więzieniu na naprawdę skrawku przestrzeni, przebywający w ścisku. To ma pokazywać żądającemu sprawiedliwości narodowi, że prezydent nie patyczkuje się z przestępcami.  

Spadł wskaźnik morderstw

Przypomnijmy, że niedawno Salwador był bardzo niebezpiecznym krajem, gdzie odsetek morderstw był jednym z największych na całym świecie. Tamtejszy prezydent swoimi radykalnymi działaniami postraszył wielu potencjalnych członków gangów i dzięki niemu wskaźnik morderstw spadł znacznie, z 51 zabójstw na 100 tys. mieszkańców w czerwcu 2019 r. do 18 w 2021 r. Gdy zaczynał prezydenturę, było to właśnie 51 takich tragicznych przypadków, teraz jest kilkadziesiąt mniej.

Obiekcje opozycji

Wprawdzie niektórzy przedstawiciele opozycji skarżą się na to, że nawet przestępcy zasługują na uczciwe procesy i niebudzący wątpliwości czy kontrowersji wyrok sądu, niemniej zwykli ludzie są zadowoleni z tego, że w kraju po okresie wszechogarniającego chaosu i niepokoju jest coraz więcej przynajmniej względnego spokoju.

Bukele jak Putin?

Niektórzy wskazują też na to, że Bukele wykorzystał walkę z gangami, by obniżyć standardy demokratyczne w swoim kraju. Wprowadził np. zmiany w parlamencie, które są korzystne dla jego partii. Chociaż nie będzie już mógł teoretycznie ubiegać się o kolejną kadencję jako prezydent, mówi się, że wyznaczy posłusznego sobie polityka, by on teoretycznie rządził, a sam Bukele wróciłby najpewniej do władzy po jego kadencji. Jeśli taki scenariusz rzeczywiście by się spełnił, to przypominałoby to chytrą zagrywkę Władimira Putina, dla którego takim sukcesorem przed laty był Miedwiediew.

Bezpieczeństwo ważniejsze niż prawo

Salwadorski prezydent mówi, że rządy prawa nie mogą być najważniejsze w obliczu walki z gangami. Dla wielu jego rodaków to są abstrakcyjne pojęcia, które znają tylko pryncypialni inteligenci z kręgów opozycji. W Salwadorze bezpieczeństwo kraju jest ważniejsze od demokracji, to absolutny priorytet. Wydaje się jednak, że optymalnym rozwiązaniem byłoby pogodzenie demokracji z wzrostem bezpieczeństwa.

Czytaj także:

Władze USA miały kontakt z UFO? Po ponad 50 latach wraca ta sprawa do Kongresu

Oszustwo „na bilet”, na czym polega?

Chiny pomogą USA w walce z „plagą zombie”? To oznacza koniec sankcji

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze