niedziela, 14 lipca, 2024
Strona głównaPolitykaGrupa Wagnera chciałaby zająć przesmyk suwalski, najgroźniejsze miejsce na Ziemi

Grupa Wagnera chciałaby zająć przesmyk suwalski, najgroźniejsze miejsce na Ziemi

"Jest coś takiego jak przesmyk suwalski. Możliwy jest taki rozwój wypadków, w którym ten korytarz będzie nam niezwykle potrzebny" - powiedział rosyjski wojskowy Andriej Kartapołow, strasząc Polaków.

przesmyk suwalski (fot. YouTube)

Chociaż Jewgienij Prigożyn teraz nie jest aktywny w mediach, a w niedzielę pojawiły się doniesienia, że może być nawet poważnie chory, miejmy na uwadze, że zarazem gruchnęła wieść, iż najemnicza Grupa Wagnera przeniosła się na Białoruś. Słowa Andrieja Kartapołowa mogą niepokoić polską opinię publiczną w stopniu niezwykłym.

Polska jako kraj tranzytowy

Jak zauważa Interia.pl: „Przesmyk suwalski to niewielki obszar na terytorium Polski. Obejmuje on tereny wokół Suwałk, Sejn i Augustowa”.

Zacytujmy teraz wojskowego, który ma duże rozeznanie w tym jakże istotnym temacie dla bezpieczeństwa Polski i naszych sojuszników z NATO:

„Przesmyk suwalski ma bardzo duże znaczenie w zakresie przeniesienia dużych mas wojsk sojuszniczych na obszar konfliktu zbrojnego, gdyby do niego doszło. W związku z tym Polska odgrywa tu bardzo ważną rolę, ponieważ staje się krajem tranzytowym dla tych wojsk, przez co będzie narażona na uderzenie strony przeciwnej” – mówił w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl gen. Bogusław Samol, dyrektor Instytutu Strategii Wojskowej Akademii Sztuki Wojennej..

Łączy NATO z krajami bałtyckimi

Przesmyk suwalski to 100-kilometrowy odcinek polsko-litewskiej granicy, który stanowi jedyny lądowy łącznik NATO z państwami bałtyckimi – Litwą, Łotwą i Estonią. Inne jego zastosowanie polega na oddzielaniu obwodu kaliningradzkiego – Królewca od Białorusi. To sprawia, że NATO przywiązuje dużą wagę do tego terenu, ale również naturalnie Rosja ma baczenie na ów przesmyk.

Najbardziej zapalny punkt w Europie

W 2015 roku amerykański generał Benjamin Hodges, ówczesny dowódca sił lądowych US Army Europe, postawił naprawdę śmiałą tezę, twierdząc, że przesmyk suwalski jest potencjalnie najbardziej zapalnym punktem w Europie.

W lipcu 2022 roku, gdy władze Litwy zablokowały tranzyt towarów z Rosji do obwodu kaliningradzkiego, dyskusja o przesmyku suwalskim przybrała znowu na sile. Były to towary objęte sankcjami, np. materiały budowlane, cement, metale.

Jak podawało polskieradio24.pl: „W wyniku tych działań MSZ Rosji zażądało od Litwy natychmiastowego zniesienia „wrogich restrykcji”. „Jeśli w najbliższym czasie tranzyt towarów między obwodem kaliningradzkim a resztą Federacji Rosyjskiej przez Litwę nie zostanie w pełni przywrócony, Rosja zastrzega sobie prawo do podjęcia działań w celu ochrony swoich interesów narodowych” – napisano w oświadczeniu resortu.

Gen. Bogusław Samol o znaczeniu strategicznym

W rozmowie z portalem polskieradio24.pl o znaczeniu strategicznym przesmyku suwalskiego wypowiedział się generał Bogusław Samol, cytujemy fragment jego wypowiedzi, w której wskazuje chociażby na połączenie między obwodem kaliningradzkim a Białorusią przez ów przesmyk, co jest niezmiernie istotne dla Kremla:

„Przesmyk suwalski ma bardzo wielkie znaczenie strategiczne w obszarze bezpieczeństwa, jak również w zakresie rozwoju gospodarczego, dla państw bałtyckich – Litwy, Łotwy i Estonii. Tym samym jest bardzo ważny dla Sojuszu Północnoatlantyckiego na wypadek konfliktu zbrojnego z Federacją Rosyjską. Olbrzymie znaczenia ma też dla Federacji Rosyjskiej, dlatego że przez przesmyk suwalski z Białorusi do obwodu kaliningradzkiego biegną komunikacyjne szlaki kolejowe i drogowe. One mają bardzo duże znaczenie dla tego okręgu w zakresie zaopatrywania ludności w środki do życia. Ale też z punktu widzenia militarnego jest to obszar, który w pewnym sensie oddziela 11 Korpus Armijny stacjonujący w obwodzie kaliningradzkim od rosyjskich wojsk Zachodniego Okręgu Wojskowego. Ten obszar ma wielkie znaczenie dla obydwu stron. Ale też trzeba pamiętać o tym, że obwód kaliningradzki, wraz z przesmykiem suwalskim, odgrywa bardzo ważną rolę w obszarze bezpieczeństwa dla Polski i Europy Środkowej, gdyby Rosja zdecydowała się na uderzenie militarne i agresję na te trzy kraje bałtyckie”.

Wracamy do kwestii znaczenie tych terenów dla wojska, co się stanie, jeśli dojdzie do rosyjskiej agresji militarnej:

„W głównej mierze narażone będą obiekty infrastruktury drogowej, kolejowej czy lotniska. Tak że dużej przesady nie ma, jeżeli ktoś powie, że jest to bardzo ważny punkt na świecie. Ja bym powiedział, że dla bezpieczeństwa światowego może nie ma aż tak dużego znaczenia, jak dla bezpieczeństwa na kontynencie euroazjatyckim”.

Trudny teren zdaniem gen. Skrzypczaka

Generał Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych, w rozmowie z Gazeta.pl stwierdził natomiast, że: „w kalkulacjach operacyjnych uwzględnia się dostępność terenu. Przesmyk suwalski jest pod tym względem trudny – zalesiony, pagórkowaty, poprzecinany jeziorkami i rzekami. Pakowanie się w ten rejon to jak pakowanie się w Donbas. Jak widzimy, Rosjanie tam utknęli”.

Ważna deklaracja sekretarza generalnego NATO

Przypomnijmy, że ponad rok temu sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wypowiedział się w taki sposób, że uspokoił Polaków oraz Litwinów. Oto jego słowa: „W Kaliningradzie i w każdym korytarzu lądowym jesteśmy po to, by chronić wszystkich sojuszników NATO. A to oczywiście obejmuje również przesmyk suwalski oraz terytorium zarówno Polski, jak i Litwy”.

Najgroźniejsze miejsce na ziemi

Przesmyk suwalski swego czasu został uznany na prestiżowym amerykańskim portalu „Politico” za „najgroźniejsze miejsce na Ziemi”. Natomiast kilka lat temu to miejsce odwiedził wspomniany już generał Benjamin Hodges. Mało tego, już przed ośmioma laty, gdy dowodził amerykańskimi siłami lądowymi w Europie, uważał, że jest to strategicznie bardzo ważny teren.

O przesmyku suwalskim o Sołowjowa

Gdy w najbardziej znanym programie propagandowym Kremla Władimir Sołowjow, największy agitator i pochlebca Władimira Putina w rosyjskiej przestrzeni medialnej, gościł w studiu generała pułkownika Andrieja Kartapołowa, widzowie mogli usłyszeć coś niespodziewanego, co zaniepokoiło z pewnością Polaków, do których dotarły te wieści.

Kartapołow wypowiedział się na temat Grupy Wagnera, której bojownicy przebywają na terytorium Białorusi. Napomknął, że najemnicy prywatnej firmy wojskowej znaleźli się w tym kraju nie tylko po to, by szkolić oddziały białoruskich żołnierzy.

– Jest coś takiego jak przesmyk suwalski. Jeśli coś by się stało, ten korytarz będzie nam bardzo potrzebny – powiedział rosyjski dowódca. Dodał, że uważa, iż siły uderzeniowe są w stanie zająć ten niewielki korytarz w ciągu zaledwie kilku godzin. Taki pomysł byłby jednak szalony, zważywszy, że oznaczałby atak na terytorium NATO, które – jak już podkreślaliśmy – zdaje sobie sprawę ze znaczenia owego przesmyku.

Sianie strachu?

Można się zastanawiać, czym kierował się Kartapołow, wypowiadając się w ten sposób. Zapewne to kolejny element wojny informacyjnej, hybrydowej, a celem jest wywołanie strachu w społeczeństwie polskim. Przecież Rosjanie potrafili już posuwać się do gróźb użycia broni jądrowej w oficjalnych kanałach informacyjnych kontrolowanych przez Kreml. To sprawia, że niewiele już może nas zaskoczyć.

Czytaj także:

Brytyjski minister obrony do Ukraińców: „Nie jesteśmy Amazonem”

USA pod ostrzałem obrońców praw człowieka: nie dostarczajcie Ukrainie tej amunicji

Zaostrza się polityka Watykanu ws. wojny? Wskazanie agresora





ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze