poniedziałek, 26 września, 2022
Strona głównaLifestyleFundacja Kornice. Kto stoi za najgłośniejszymi w Polsce billboardami?

Fundacja Kornice. Kto stoi za najgłośniejszymi w Polsce billboardami?

Jeśli nadal zastanawiacie się, kto stoi za TYMI wszystkimi billboardami, to nie szukajcie dalej. Fundacja Kornice to niewielka organizacja, za którą stoi Mateusz Kłosek, magnat z branży produkcji okien. Mimo tego, że ma wpisane w rejestrze dwadzieścia sześć celów statutowych, próżno szukać informacji, czy jakkolwiek realnie wspiera ona osoby dotknięte decyzją o niemal całkowitym zakazie aborcji.

Fundacja Kornice. Komu zawdzięczamy TE billboardy?

Fundacja Kornice – a dokładnie „Fundacja Nasze Dzieci – Edukacja, Zdrowie, Wiara”, bo tak nazywa się organizacja zgodnie z danymi z Krajowego Rejestru Sądowego, to poboczny projekt spółki akcyjnej Eko-Okna, śląskiego potentata z branży produkcji okien. Dzielą one ze sobą siedzibę – gigantyczny zakład produkcyjny nieopodal Raciborza – oraz szefa. Za jedno i drugie odpowiada bowiem niejaki Mateusz Kłosek, prezes zarządu fundacji oraz jedyny znany publicznie akcjonariusz spółki.

Fundacja w 2021 r. zasłynęła billboardami opowiadającymi się przeciwko prawu do aborcji, na których wykorzystano grafikę z dzieckiem w macicy przypominającej kształtem serce. Jak się zresztą okazało, był to stockowy obrazek użyty zgodnie z prawem, ale wbrew woli autorki, Ekateriny Glazkowej. Rosyjska ilustratorka podkreślała po fakcie, że grafika miała wyrażać radość macierzyństwa, a ona sama popiera prawo o decydowania o swoim ciele. Fundacja do dziś zresztą wykorzystuje grafikę w swoich materiałach.

Inynmi głośnymi kampaniami fundacji były wcześniejsze plakaty ze „stópkami” płodu i podpisem „Mam 11 tygodni”, czy późniejsze z urwanymi cytatami z Jana Pawła II, jak „Odnowi oblicze tej ziemi”, z dziecięcym rysunkiem hostii i tekstem „Jesteśmy piękni twoim pięknem Panie”. Obecnie zaś na ulicach dziesiątek polskich miast można znaleźć „Pokój pokój pokój” z Matką Boską i podpisem „Medjugorje”, a także „Gdzie są TE dzieci?”, gdzie pada pytanie o trwający niż demograficzny.

Dodajmy chociażby tylko, że objawienia w Medziugoriach, do których odwołują się także nowe plakaty rozwieszone w sierpniu 2022 r., nie są uznawane przez Kościół. Czterdzieści lat skrupulatnych badań tego cudu nie wystarczyło, by je oficjalnie potwierdzić albo odrzucić. Jednym z argumentów przeciwko nim jest to, że miały one rozpocząć się „od grzechu”, bowiem osoby, które miały pierwotnie doznać wizji, spotkały się na potajemne palenie papierosów, a jedna z nich miała ukraść jabłka sąsiadowi. Równie dyskusyjne jest inne objawienie z plakatu – w Garabandal. Tam jednak Watykan nawet specjalnie nie badał tej sprawy, co jednak nie przeszkadza Fundacji Kornice pompować jednych i drugich objawień.

Fundacja Kornice. 5,5 mln złotych za 3 miesiące kampanii

Z marketingowego punktu widzenia kampanie to strzał w dziesiątkę. Plakaty wydają się być infantylne i prymitywne, jednak z uwagi na ich nieszablonowość przyciągają wzrok i skłaniają do zadawania pytań. Na billboardach została umieszczona nazwa „Fundacja Kornice” a nie „Fundacja Nasze Dzieci” – co może prowadzić do skojarzenia z Fundacją Zakłady Kórnickie, założoną w 1924 r. przez Władysława Zamoyskiego, jedną z bardziej znanych polskich organizacji charytatywnych. Pytanie, czy mimo wydawania dużych kwot pieniędzy billboardy są wystarczające, by kogokolwiek do czegokolwiek przekonać.

Nie jest znany realny koszt kampanii przeprowadzonej przez Fundację Kornice, która nie publikuje żadnych dokumentów finansowych ani oświadczeń majątkowych. W lutym 2021 r. Dom Mediowy Media People podliczył, że koszt kampanii między listopadem 2020 r. a styczniem 2021 r., czyli za trzy miesiące billboardozy, mógł wynieść ok. 5,5 mln złotych. Jeśli wziąć pod uwagę to, że Fundacja od tego czasu mniej lub bardziej regularnie wypuszcza kolejne serie plakatów, to koszt całej operacji może iść już w dziesiątki milionów.

To, że plakaty przykuwają wzrok i wywołują dyskusję, nie znaczy jednak, że to skuteczna forma promocji konserwatywnych wartości. Tych za zakazem aborcji nie trzeba przekonywać, a pozostali na billboardy zareagują śmiechem albo wrogością. Tym bardziej, że na stronach fundacji próżno szukać dowodów jakichkolwiek innych, sensownych działań na rzecz wartości konserwatywnych.

Na stronie fundacji znajdujemy liczne artykuły prasowe oraz historie czytelników „o sile życia” o naprawdę niskiej wiarygodności. a dział „Nasze działania” jest zdominowany przez dziwaczne filmiki o rozwoju osobistym i doradztwie małżeńskim, które mają góra po kilkadziesiąt wyświetleń. Znajdziemy też informację o dniu świadomości raka skóry czy zajawkę piosenki o „wartościach”, nagranej przez dzieci pracowników zakładu Eko-Okien.

Próbka coachingu przygotowana przez fundację. Na moment zalinkowania obejrzana przez 28 osób.

Fundacja Kornice. 26 celów, ale najważniejsze są billboardy

Dodajmy tylko, że zgodnie z danymi z KRS, fundacja deklaruje, że ma łącznie dwadzieścia sześć celów statutowych, pośród których znajdują się:

  • działalność na rzecz rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa,
  • pomoc społeczna, w tym pomoc rodzinom i osobom w trudnej sytuacji życiowej oraz wyrównywanie szans tych rodzin i osób,
  • działanie na rzecz dzieci, młodzieży i osób niepełnosprawnych,
  • organizowanie wypoczynku dzieci i młodzieży,
  • ochrona i promocja zdrowia, w tym działalność hospicjalna,
  • przeciwdziałanie uzależnieniom i patologiom społecznym,
  • udzielanie nieodpłatnej pomocy prawnej oraz zwiększanie świadomości prawnej społeczeństwa,
  • ekologia, ochrona środowiska, ochrona zwierząt oraz ochrona dziedzictwa przyrodniczego.

Gdzie ta działalność? Gdzie „hospicja perinatalne”, które promował jeden z billboardów organizacji? Nie wiadomo. Na stronie internetowej ograniczono się do zamieszczenia listy hospicjów znajdujących się w całym kraju. Na stronie Fundacji można natomiast znaleźć sklepik, w którym można kupić koszulki czy kubeczki z hasłami i grafikami znanymi z billboardów.

Fundacja na dzień publikacji tego tekstu nie odpowiedziała na naszą prośbę o kontakt, gdy wysłaliśmy do niej zapytanie, czy podejmuje jakąkolwiek inną działalność operacyjną poza wieszaniem w całym kraju tysięcy wielkich plakatów.

https://www.fundacjakornice.pl/pl/promuj

Fundacja Kornice. Mateusz Kłosek naprawdę kocha billboardy

Wszystko zatem wskazuje na to, że działalność Fundacji Kornice to przede wszystkim same billboardy finansowane z zysku z Eko-Okien. A ten jest solidny, wedle sprawozdania finansowego dostępnego na 2020 r. (nowszego jeszcze nie ma w KRS) spółka wykazała 320 milionów zł zysku. Z uwagi na to, że Mateusz Kłosek jest w spółce alfą i omegą, a dzięki niej znalazł się w rankingu top 100 najbogatszych Polaków, nic pewnie nie stoi mu na przeszkodzie, by kwotę odpowiadającą kilku procentom zysku przeznaczyć corocznie na plakaty.

Mateusz Kłosek tak opowiadał dla „Do rzeczy” o swoich billboardach: „Jest to promocja wartości rodzinnych, które są fundamentem dla zdrowego społecznego rozwoju. Prowadząc przedsiębiorstwo produkcyjne widzę jak istotne znaczenie ma stabilność, którą otrzymujemy tylko w rodzinie, jej wartości, wielodzietność. Tutaj mówię z punktu widzenia rozwoju swojej firmy.” Na pytanie zaś o tym, że ta akcja może być przeciwskuteczna, Kłosek odpowiada „Każdy lepszy pomysł, który byłbym w stanie zrealizować, wezmę pod uwagę.”

Więcej tekstów o Fundacji Kornice przeczytasz tutaj:

Trudno się dziwić, że organizacja ma za sobą wsparcie rządu i Kościoła. Mateusz Morawiecki to kolega Mateusza Kłoska, w lipcu 2021 r. odwiedził zakład produkcyjny w Kornicach. „Polskie okna to dzisiaj nasz podstawowy produkt eksportowy. Europejczycy coraz częściej wyglądają przez polskie okna”, mówił premier-poeta.

„Pan Premier wielokrotnie zwracał mi dziś uwagę na to, że jest to firma rodzinna, że pracuje tutaj wiele rodzin, wiele osób młodych. Chciałbym, aby firma nadal się rozwijała. Dopóki wszyscy będą oddawać jej tyle serca jak dotychczas, to na pewno tak się stanie”, odpowiedział Mateusz Kłosek.

Oficjalnie nie padło ani słowo o Fundacji Kornice ani o billboardach, ale trudno odróżnić jedną działalność Kłoska od drugiej. Chociażby w kwietniu 2020 r. pracownicy Eko-Okien wypuścili w świat dmuchane gołębie i różaniec w ramach „walki z koronawirusem”. W ten sposób chcieli także „podziękować właścicielowi i zjednoczyć się z nim”. Z pewnością akcja w ogóle nie była inspirowana przez kierownictwo spółki.

Czytaj także:

Oczywiście, nie doszukujmy się tu jakiegoś rządowego spisku. Fundacja Kornice przepala na swoje kampanie prywatne miliony. Może gdyby te środki faktycznie poszły na wsparcie dla ośrodków adopcyjnych czy samotnych matek, to udałoby się kogoś odwieść od planowanej aborcji. Proponujemy to Mateuszowi Kłoskowi wziąć pod uwagę. Bo tak na całej tej operacji zyskują tylko firmy zarządzające planszami reklamowymi.

Aktualizacja: Od niedawna krąży informacja o tym, jakoby plakaty od Kornic były przykrywką do „zarezerwowania” PiSowi billboardów na przyszłoroczną kampanię wyborczą. Służy temu wykupywanie przez fundację długoterminowych abonamentów na nośniki reklam i dlatego wokół niej wszystko jest tak byle jakie. Nie potrafimy jednak obecnie w żaden sposób zweryfikować tych plotek.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

25 KOMENTARZE

  1. ,,pomoc społeczna, w tym pomoc rodzinom i osobom w trudnej sytuacji życiowej ” = hospicja prenatalne. Czego nie rozumieć Twoja głowa? My czytać to w Afryka w Google Translator i rozumieć wszystko. Ty jechać do Afryka, my tu mamy na prawdę dobra edukacja!

  2. Tylko jedna uwaga. Do Medjugorie. Objawienia nie są, na razie, uznane, ponieważ nadal trwają. Kościół nie może uznać niezakończonych objawień. Będzie dokładniej to badał, kiedy się zakończą. Z resztą artykułu nie mam powera dyskutować 😉

  3. Ale Was boli i uwiera ☺️ ten artykuł jest wystarczającym dowodem, że billboardy przynoszą efekt. Życzę mu jak najlepiej, ciągłego rozwoju i tworzenia kolejnych miejsc pracy 👌👌

  4. Ale Was boli i uwiera ☺️ ten artykuł jest wystarczającym dowodem, że billboardy przynoszą efekt. Życzę mu jak najlepiej, ciągłego rozwoju i tworzenia kolejnych miejsc pracy 👌👌

  5. efekt? Rzygać się chce jak się patrzy na te „wartości”. Gdzie jest rola tej wiary w niesieniu pomocy uchodźcom, chorym dzieciom (tu już się siostry zakonne „wykazały” z niepełnosprawnymi). Polska nie jest państwem wyznaniowym, a takie nawoływanie do „wiary” zaciąga mi trochę sektą… No ale skoro jest mafia przy władzy to i sekta może być tuż obok, prawda???

    • Jak dla mnie te billboardy działają na niekorzyść wizerunku Kościoła i wiernych. Zwłaszcza że to nie są oficjalne billboardy Kościoła, ale wielu może je tak rozumieć.

  6. Podejrzewam, że gdyby na tych bilboardach były jakieś treści w kolorze tęczy to autor nie byłby aż tak bardzo dociekliwy w swoich pytaniach ukrytych w tekście. Podobnie zresztą jak niektórzy komentujący

  7. Bóg Honor Ojczyzna oraz zdrowa katolicka rodzina to nasza największa siła
    dobrze że ktoś o tym przypomina zagubionym promotorom tęczowej kultury
    i pchającym ten świat w ręce szatana

  8. Co do billboardu „Gdzie są te dzieci”, to ktoś te dzieci z grafiki znalazł na jakiejś stronie internetowej pisanej cyrylicą i wrzucił na demoty. Więc dzieci się znalazły. Mnie te billboardy dają do myślenia. Na przykład ten gdzie było napisane 3 x pokój odebrałem jako rozpoznanie potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa. Każdy by chciał mieć 3 pokoje z kuchnią, co nie? Ten billboard o misji mężczyzny by dawać świadectwo odebrałem jako wezwanie do pracy w oświacie. Bo kto daje świadectwa na koniec roku szkolnego? Tylko jedna rzecz mi nie daje spokoju a dotyczy tego billboardu, że każdy człowiek to cud. Czy ten z in vitro też?

Skomentuj haha Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze