czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaKulturaMuzykaEurowizja 2022. Cztery wnioski po konkursie

Eurowizja 2022. Cztery wnioski po konkursie

Już po konkursie Eurowizji 2022 można wysnuć kilka istotnych wniosków na dalsze lata. Ukraina zyskała właśnie nową, potężną machinę do relacjonowania światu o skali nieszczęścia, które wywołali na jej terytorium rosyjscy zbrodniarze. Eurowizyjne jury powinny zostać zlikwidowane, a lepszym pomysłem jest wysłanie prawdziwego zespołu niż laureata telewizyjnego konkursu talentów. Z kolei o pozycji moich ulubieńców z Francji może wypowiedzieć się tylko Zbigniew Stonoga.

Kalush Orchestra wygrała konkurs dzięki głosom od widzów z całej Europy, ale niektórzy i tak wietrzą polityczny spisek (Fot. materiały prasowe)

Eurowizja 2022. Kalush Orchestra i sprawa ukraińska

Zwycięstwo Ukrainy można było przewidzieć od 26 lutego, kiedy to po inwazji wojsk Putina Kalush Orchestra znalazła się na szczycie przewidywań bukmacherów, z którego zresztą nie zeszła do samego końca. Malkontenci narzekają na to, że konkurs stał się polityczny. Odpowiedź na takie dictum brzmi: i tak, i nie. Ukraina miała jedną z ciekawszych piosenek na Eurowizji i muzycznie spokojnie ten wybór da się obronić.

Wiadomo, że konkurs nie jest wolny od polityki, ale tak naprawdę na co w społeczeństwie ona nie wpływa? Miliony Ukraińców również mogli nie chcieć mieć z nią nic wspólnego, ale nieodwracalnie uległo to zmianie, gdy pierwsze rosyjskie rakiety spadły im na domy. Sama piosenka, która pierwotnie opowiadała o mamie rapera Olega Psiuka, też zaczęła nabierać innego charakteru, bo słuchacze zaczęli utożsamiać osobę, o której jest utwór, z Matką Ukrainą.

Zespół w toku trwania przygotowań do konkursu podchwycił ten trop i wczoraj wypuścił teledysk nakręcony w ruinach Buczy, Irpienia i Gostomla. Ukraina zyskuje dzięki zwycięzcom konkursu kolejną, arcypotężną tubę do snucia swojej wojennej opowieści – w ciągu pierwszej doby klip do „Stefanii” obejrzało 6 milionów osób.

Dodajmy, że o wygranej „Stefanii” nie zdecydowała żadna polityczna ustawka, tylko głosowanie telewidzów – z punktów przyznanych przez krajowe jury piosence przypadłoby dopiero 4. miejsce, za Wielką Brytanią, Szwecją i Hiszpanią. Trudno akurat zarzucać, że oddolna, europejska solidarność, którą z nielicznymi wyjątkami obserwujemy w Europie od początku wojny, została przez kogoś ustawiona.

A skoro już jesteśmy przy jury…

Eurowizja 2022. Jury powinno przestać istnieć

Argumentuje się za tym, że krajowe jury, przyznające zestaw punktów za każdy kraj, jest w konkursie Eurowizji bardzo ważne, bo pomaga utrzymać profesjonalny poziom konkursu. Po tegorocznych wynikach można jednak wysnuć wnioski, że przeciętny członek takiego grona to bezgustnik lubujący się wyłącznie w pretensjonalnej, akustycznej balladzie.

No bo popatrzmy – gdyby ułożyć top 10 po głosach jurorów, to oprócz dobrych rzeczy znalazłyby się w nim takie wyroby muzykopodobne, jak „Not the Same” z Australii i „Fade to Black” z Azerbejdżanu, a kawałek dalej też „Boys do Cry” ze Szwajcarii. To pozycje, którym publika przyznała odpowiednio 2, 3 i 0 punktów – trzy ostatnie miejsca, na które te piosenki zasłużyły, i dowód na to, że nikt prócz tych „profesjonalistów” nie chce czegoś takiego słuchać. Jury kompletnie olało natomiast jakość wykonania na żywo i pomysłowość, które wywindowały tak wysoko Litwę, Norwegię i Mołdawię.

Dodajmy jeszcze, że skład polskiego jury był w tym roku utajniony, ale wiadomo, że w ostatnich latach zasiadały w nim tacy giganci muzyki jak Norbi czy Cleo – faktycznie, super kompetentni do oceny innych. A swoją droga, jak się okazało, głosy sześciu jury – w tym polskiego – zostały unieważnione i zastąpione „wynikiem łącznym obliczonym na podstawie wyników innych krajów o podobnej historii głosowania”, z uwagi na możliwe „manipulacje w głosowaniu”. Skoro można głosy jurorów arbitralnie wrzucić do śmietnika, to po co to zachowywać?

Już nie wspominając o aferze związanej z ukraińskim jury, w którym niejaki Wadim Lisica, pracujący wcześniej w rosyjskich wytwórniach muzycznych, prawdopodobnie wstrzymał głosy dla Polski, o czym pisaliśmy w osobnym tekście. Z uwagi na te wszystkie kontrowersje – albo zagwarantujmy, że w jury będą zasiadać ludzie mający pojęcie o muzyce (nie, Marek Sierocki też się nie nadaje), albo sobie dajmy spokój.

Jury z krajów całej Europy wypchnęły te koszmarne piosenki do drugiej dziesiątki. Od publiczności nie dostały prawie w ogóle punktów, a od jurorów…

Eurowizja 2022. Zespoły są lepsze niż laureaci konkursów

Po raz drugi z rzędu Eurowizję wygrywa prawdziwy zespół, założony przez muzyków z pasją i mający określoną wizję tego, jak ma wyglądać jego twórczość, do tego mający już za pasem wydane longpleje i wykonujący własny utwór. Zdecydowanie było widać i słychać różnicę pomiędzy zeszłorocznym Maneskinem i tegorocznym Kalushem, a armią wokalistów, którzy wygrali w rodzimych krajach konkursy typu „The Voice of…” albo „X Factor”.

Jeśli chodzi o pewność siebie i charyzmę na scenie, to choćby takie mołdawskie Zdob si Zdub, grające od lat 90., zlało młodych zdolnych artystów rodzaju Krystiana Ochmana. Polak i tak, w odróżnieniu od części wykonawców, brał chociaż udział w pisaniu swojej piosenki. Bo już azerskie „Fade to Black” pisali zawodowi eurowizyjni kompozytorzy, a potem kazali to śpiewać laureatowi „Voice of Azerbaijan” – z bardzo kiepskim rezultatem. Bardzo możliwe, że Ochman jeszcze zrobi muzyczną karierę – ale jeśli TVP chce realnie powalczyć o wysokie miejsca w konkursie, to może lepiej byłoby znaleźć prawdziwy zespół.

Tak się to robi. Gdyby decydowały tylko głosy widzów, Mołdawia byłaby druga.

Eurowizja 2022. Klęska Francji

Jestem zażenowany z powodu przedostatniego miejsca Francuzów i nawet nie wiem co napisać, więc oddam głos klasykowi.

„Dobry wieczór. Coś się… coś się popsuło i nie było mnie słychać, to powtórzę jeszcze raz.

Wynik Francji na Eurowizji to jest jakaś porażka, ja myślę że to europejskie, kurwa, głupie społeczeństwo, ta, kurwa, banda imbecyli która głosowała na tych kurwów karakanów z Wielkiej Brytanii albo Hiszpanii, to jest jakieś, kurwa, nieporozumienie.

Jeśli tyle dla was znaczy… jeśli tyle dla was znaczy ludzie takie takie zaangażowanie muzyczne jak Francji, gdzie zmieszano celtycką muzykę ludową i psytrance, wszystko inne i dla was tylko znaczyło to pierdolone 17 punktów, to was powinno się jebać, kurwa, tak się powinno was jebać, jak tylko was może jebać jury na Eurowizji.

A wam kochani, którzyście głosowali na Alvana i Ahez, którzyście wysłali SMSa, dziękuję, bo to garstka Europejczyków, garstka ludzi z dobrym gustem, dzisiaj to jest 70 tysięcy osób, może 80. Nie warto było, kurwa, nie warto było zrobić nic… co by się… a szkoda, kurwa, gadać, szkoda strzępić ryja, naprawdę…

Czytaj także:

Bartłomiej Król
Prawnik z Bałut, który stara się nie być mentalnym dziadem, chociaż nie zawsze mu to wychodzi. Od stycznia 2022 r. stały współpracownik portalu TrueStory.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze