sobota, 2 grudnia, 2023
Strona głównaPolitykaChen Qiushi. Najpopularniejszy prawnik w Chinach został zniszczony przez władzę

Chen Qiushi. Najpopularniejszy prawnik w Chinach został zniszczony przez władzę

Chen Qiushi to prawnik, dziennikarz i chiński dysydent, który za pomocą mediów społecznościowych zdobył wielomilionową publikę. Władza tolerowała go, do momentu gdy ten udał się do Wuhan zaraz po wybuchu pandemii koronawirusa. Potem Chen zapadł się pod ziemię.

Chen Qiushi, może i nie wygląda tu najlepiej, ale był najpopularniejszym prawnikiem w Chinach (fot. Youtube)

Chen Qiushi od małego miał dar przemawiania do ludzi i skupiania na sobie uwagi. Urodzony na chińsko-rosyjskim pograniczu chłopak chciał zostać aktorem, ale zabroniła mu tego jego matka. Zamiast tego, już jako dorosły, skończył prawo na miejscowym uniwersytecie i wyjechał do Pekinu. Patrząc na jego dalszą karierę, można powiedzieć, że zdobycie tak specyficznego wykształcenia było dobrym ruchem. Qiushi zdobył wiedzę potrzebną mu do celnego punktowania władzy. Jednocześnie nie brakowało mu charyzmy. Wystąpił nawet w chińskiej edycji Idola (zajął drugie miejsce), co jakoś zbliżałoby go Wołodymyra Zelenskiego prezentującego swoje talenty w Tańcu z Gwiazdami. Różnica polega na tym, że Chiny nie są tak wolne jak Ukraina.

Od 2018 roku Chen publikował w chińskich mediach społecznościowych (Douyin, Weibo, WeChat) filmy, na których krótko wypowiada się na temat lokalnego prawa. Zdobyta w telewizji popularność pozwoliła mu szybko pozyskać miliony followersów. Szybko stał się najbardziej rozpoznawalnym prawnikiem Chin. Świeżo upieczony streamer postanowił zrobić kolejny krok w swojej karierze i pojechał do Hongkongu, gdzie właśnie trwały antyrządowe protesty.

To właśnie tam unaoczniła się reporterska natura Chena Qiushia. Ten przeprowadzał wywiady zarówno z demonstrantami, jak i z przedstawicielami władzy. W tym wszystkim nie narzucał widzom swoich opinii. Starał się relacjonować wydarzenia jak najbardziej obiektywnie, choć przecież nawet w Europie takie, „czyste” dziennikarstwo znajduje się na wymarciu. Postawa Chena była rewolucyjna. Jednocześnie prawnik liczył, że jeśli nie wesprze wprost demonstrantów, to władza go oszczędzi.

Film jest z napisami po angielsku.

Na tym etapie sprawę załatwiono w białych rękawiczkach. Służba bezpieczeństwa użyła nacisku i zmusiła kancelarię, w której pracował Chen, by ta przeniosła go z powrotem do Pekinu. W tym samym czasie zablokowano konta dziennikarza w mediach społecznościowych. Ten nie zrażając się zaczął korzystać z Youtube i Twittera, choć te w Chinach nie są, aż tak popularne.

Chen Qiushi jedzie do Wuhan

Chen Qiushi uważał wszystkie dotychczasowe problemy za przejściowe i nie zamierzał zawieszać działalności. Dzień po tym, gdy Wuhan zostało zamknięte, pojechał tam ostatnim pociągiem wyjeżdżającym z Pekinu. Jak mówił swoim widzom, to publiczny dostęp do informacji stanowi klucz do pokonania wirusa. Przy masowej dezercji dziennikarzy z państwowych mediów nie zamierzał odwracać głowy od najważniejszych wydarzeń.

Przez kolejne dni dziennikarz dostarczał mnóstwo materiałów. Był w przychodni, rozmawiał z tubylcami i lekarzami oraz udał się na targ, na którym podobno wszystko się zaczęło. Im więcej zbierał informacji na miejscu, tym mocniej docierało do niego, że władze zaniżają skalę śmiertelności wirusa i bagatelizują problem.

Młyny chińskiej machiny propagandowej mieliły wolno, ale w końcu ruszyły z miejsca. Przewodniczący Xi Jinping po trzech miesiącach od wybuchu pandemii odwiedził Wuhan, ogłoszono zwycięstwo nad wirusem, a pomoc materialna z Chin płynęła choćby do Włoch, co miało utrwalić wrażenie sukcesu. Cehn Qiushi podejrzewał jednak, że sytuacja jest dużo gorsza niż przedstawiają to państwowe media. W swoich filmach dalej mówił o wycieńczeniu mieszkańców miasta, brakach w zaopatrzeniu i porzucanych ciałach zarażonych. Zaraz później słuch po nim zaginął.

https://twitter.com/chenqiushi404/status/1526757061606129664
Od pewnego czasu dziennikarz zajmuje się niemal wyłącznie głupotami.

Siedem miesięcy po zniknięciu Chena jego przyjaciel, Xu Xiaodong, ogłosił, że Chen ma się dobrze, ale żyje pod nadzorem „pewnej placówki rządowej”. We wrześniu ubiegłego roku Chen pojawił się w filmie zamieszczonym na YouTube przez Xu, mówiąc, że cierpi na depresję, a zainteresowanie polityką wymienił na sport. W listopadzie Chen zdołał napisać na Twitterze, że boks przyniósł mu spokój i poczucie celu. W innym nagraniu zauważył: „Obejrzyjcie do końca, a zrozumiecie moją sytuację”. Na nagraniu widać było trzech policjantów siedzących tuż obok siłowni i obserwujących Chena.

W ten sposób władza złamała jednego z najlepszych dziennikarzy. I to nie tylko z tych, którzy pomimo trudności próbują pracować w Chinach.

Zobacz też:

Jan Rojewski
Jan Rojewskihttps://truestory.pl
Pisarz, dziennikarz. Publikował m.in. na łamach Gazety Wyborczej, Rzeczpospolitej, Onetu, Tygodnika Powszechnego. Był stałym współpracownikiem Wirtualnej Polski i Tygodnika POLITYKA. Od września 2021 roku redaktor naczelny True Story.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze