czwartek, 23 maja, 2024
Strona głównaKulturaTOP 10. Programy TV, którymi jaraliśmy się za dzieciaka (a już ich...

TOP 10. Programy TV, którymi jaraliśmy się za dzieciaka (a już ich nie ma)

W czasach, kiedy nie było internetu, platform streamingowych i wideo na żądanie, rytm dnia wyznaczała telewizja. Na tygodniu - wiadomo - większość dnia spędzało się w szkole i przy lekcjach, ale można sobie było to odbić w weekend. Wtedy jaraliśmy się tym, co puszczali w telewizji - teraz tych programów już nie ma.

Teleturnieje, programy dla dzieci, kreskówki. Tym jaraliśmy się na przełomie wieków

1. WIECZORYNKI

Smurfy, Gumisie, Brygada RR, Myszka Miki i przyjaciele – przez długie lata pasmo kreskówek emitowanych o 19:00 na antenie telewizyjnej Jedynki było dla wielu dzieciaków jedyną okazją, by obejrzeć film rysunkowy wyprodukowany za Żelazną Kurtyną. Starsi z nas byli skazani na Reksia, Bolka i Lolka, Rumcajsa, Krecika, Opowieści z Krainy Mchu i Paproci, Porwanie Baltazara Gąbki czy Misia Uszatka. Koniec wieczorynki, godzina 19:23, oznaczała dla wielu z nas jedno – pora myć się i spać.

2. TELERANEK

O 9:00 rozlegało się charakterystyczne pianie kreskówkowego koguta, który biegał po płocie, awizując jeden z najbardziej popularnych porannych programów dla dzieci. Nasi rodzice z “Telerankiem” mogą kojarzyć Adama Słodowego i jego pasmo “Zrób to sam”, my w niedzielne poranki mieliśmy okazję poznać m.in. Joannę Jabłczyńską.

3. 30 TON

Kolejna namiastka Zachodu. Dla osób, które nie miały kablówki i MTV, “30 ton! Lista, lista, lista przebojów” były uchylonymi drzwiami, przez które można było oglądać zagraniczne teledyski, ba, największe hity! Sobota, 13:30, TVP 2. Kto nie pamięta wielotygodniowego “królowania” Celine Dion czy Budki Suflera na szczycie zestawienia, ten nie żył na przełomie wieków.

4. 5-10-15

Ależ ekumeniczny był ten program! Jak sama nazwa wskazywała, w sobotę rano przed telewizorami można było posadzić zarówno 5-, 10-, jak i 15-latka. Justyna Pochanke, Marcin Tyszka, Barbara Nowacka, Karolina Szostak czy Piotr Kraśko – to tylko niektórzy celebryci, którzy jako nastolatkowie debiutowali jako prezenterzy 5-10-15. Motyw muzyczny z programu został unieśmiertelniony przez DJ-ski duet Wet Fingers utworem “Nu limit”.

5. ROWER BŁAŻEJA

“Rower Błażeja”, nadawany od września 1998 roku, to był przełom. Nigdy wcześniej w historii polskiej telewizji (i to jeszcze publicznej!) nie było programu przeznaczonego (nie dedykowanego) dla młodzieży. W biały dzień na antenie rozmawiało się o seksie, antykoncepcji, narkotykach i innych uzależnieniach. W czasach przed internetem jedyną alternatywą, skąd można było czerpać przystępną wiedzę na te tematy było czasopismo “Bravo”.

6. KRESKÓWKI DISNEYA SOBOTA

“Mała Syrenka”, a później również „Timon i Pumba” królowały wczesnym popołudniem na antenie TVP1. Dwa 10-minutowe odcinki postaci ze świata Disneya toczyły zaciętą walkę z przedobiednimi harcami na świeżym powietrzu. Pamiętacie, jak miał na imię rezolutny krab, przyjaciel Arielki? Albo żółta, urocza rybka?

7. HUGO

Godzina 9:15. Przełączasz na Polsat i próbujesz dodzwonić się do studia “Hugo” – tak wyglądała przynajmniej jedna niedziela wielu z nas, kiedy byliśmy dziećmi. Na osoby, które przebrną przez dżunglę lagów i pokierują sympatycznego trolla na szczyt wulkanu (gdzie uratuje ukochaną), czekały atrakcyjne nagrody. Legenda głosi, że ich wartość była większa, niż rachunek za telefon, który musieli zapłacić nasi rodzice.

8. DISCO-POLO LIVE

Coming out. W niedzielę po kościele oglądałem Disco-Polo Live. Wesoła muzyka, kolorowe teledyski, dynamiczna formuła programu – to wszystko sprawiało, że z własnej woli poddawałem się indoktrynacji w jednym z najbardziej pogardzanych gatunków muzycznych. Umówmy się, skoro teraz da się tej muzyki słuchać (choć nie zachęcamy), to tym bardziej dało się za dzieciaka.

9. IDŹ NA CAŁOŚĆ

W pozostałych teleturniejach można było wygrać kilkaset-kilka tys zł, rower, pralkę, albo inne gadżety. W “Idź na całość” można było natomiast wygrać samochód. W czasie, kiedy średniej klasy auto z salonu kosztowało roczną pensję, taka nagroda działała na wyobraźnię. Zygmunt Hajzer prowadzący teleturniej w amerykańskim stylu, niepewność związana z odkrywaniem poszczególnych bramek i kot Zonk – którego imię stało się w języku potocznym synonimem rozczarowania – zostaną nam w pamięci na długo.

10. WRESTLING

Kto nie miał kablówki, był skazany na dwa kanały – TVP 1 i TVP 2. W połowie lat 90-tych, z lepszą anteną, można było odbierać Polsat. Po kilku latach na dostępnych częstotliwościach utworzono nowy kanał, Nasza TV, obecnie TV4. I choć – mówiąc delikatnie – wielkiej kariery nie zrobił, to z początku zafascynowane nowymi możliwościami dzieciaki oglądały tam wszystko, jak leci. Ramówkowym strzałem w dziesiątkę nowej telewizji było wykupienie praw do pokazywania wrestlingu. Wolna amerykanka rozpalała wyobraźnię wielu dzieciaków, które – udając Giantów, Goldbergów, Hulków Hoganów i innych zapaśników – toczyły podwórkowe wojny, nierzadko zakończone kontuzjami.

Maciej Deja
Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze