sobota, 24 lutego, 2024
Strona głównaPrawoKatolicka tiktokerka skazana za nienawiść wobec Ukraińców

Katolicka tiktokerka skazana za nienawiść wobec Ukraińców

Katolicka tiktokerka Najjjka (Natalia Ruś) to bez dwóch zdań postać kontrowersyjna. Pod płaszczykiem otwartej deklaracji swej głębokiej wiary przemyca ona idee, które wyrażają niechęć wobec pewnych grup społecznych. Ostatnio jednak autorka filmów została skazana przez sąd za nienawistne komentarze wobec Ukraińców. Czy wyciągnęła z tego jakieś wnioski? Wręcz przeciwnie.

Fot. media społecznościowe autorki

Kim jest Najjjka?

Z postaciami takimi jak omawiana tiktokerka zawsze wiąże się pewien dylemat. Z jednej strony w Internecie powszechne jest hasło, aby nie czynić ludzi głupich sławnymi, z drugiej jednak strony czasami ignorowanie ich nie przynosi efektów. Na skutek tego dalej siedzą oni w swojej bańce i zdobywają popularność. Najjjka patostreamerką na wzór Daniela Magicala i Eli Gawin co prawda nie jest, ponieważ nie upija się do nieprzytomności, ale i tak ma z nimi wiele wspólnego. Choćby to, że swoim zachowaniem i wypowiedziami wywołuje kontrowersje, zdając się szczerze wierzyć w to, co mówi.

Influencerka określa się jako dumna katoliczka i właśnie przez pryzmat swojej wiary komentuje otaczającą ją rzeczywistość. Jednakże to, co mówi, niekiedy bywa bardzo absurdalne i po prostu zacofane. Jedną z najobrzydliwszych jej wypowiedzi była ta o śmierci Izabeli z Pszczyny. Komentując sprawę, Najjjka użyła następujących słów:

Bardzo dobrze, że tak się stało! Bo mimo wszystko to nie ludzie mają decydować o tym, które dziecko przeżyje, a które nie […] Widzę, jak sumienie sobie chcecie po prostu wytrzeć słowem „płód” […] Nie wiadomo, jak to wyglądało za plecami, kobieta mogła też coś źle zrozumieć przez lekarzy […], a osobiście się bardzo cieszę mimo wszystko, że wyszła taka ustawa, bo przynajmniej żadne dziecko na tym nie ucierpi w brzuchu mamy. […] Bardzo dobrze, że lekarze nie popełnili tutaj grzechu związanego z aborcją, bo mieliby krew na rękach, tak jak wy.

Nagranie, na którym padła taka wypowiedź, zostało co prawda usunięte, ale w Internecie nic nie ginie, i znalazły się osoby, które zadbały o stworzenie kopii filmu. Oczywiście takich absurdów wylewających się z ust autorki jest o wiele więcej. Według niej masturbacja stanowi ciężki grzech, seks przed ślubem przekreśla udane małżeństwo, natomiast depresja wynika ze stosowania antykoncepcji. Choć słowa te mogą wywołać salwy śmiechu, nie da się ukryć pewnej dozy niepokoju. Początkowo nawet zakładałem, że może mamy do czynienia z eksperymentem na miarę Grażyny Żarko, jednak ta młoda kobieta naprawdę ma umysł przeorany takimi fanatycznymi bzdurami.

I niejednokrotnie jej postacią interesowały się tak zwane kanały commentary jak choćby Mateusz Spysiński czy Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. O słuszności „czepialstwa” wobec osoby Natalii Ruś niech świadczy fakt, iż jeden z jej wyczynów rozliczony został na sali sądowej.

„Nie wprowadzaj do domu byle kogo”

Stosunek influencerki do Ukraińców nie bazuje jedynie na pojedynczej wypowiedzi, którą podzieliła się publicznie ze swoimi widzami. To nieco bardziej złożona sprawa. Cała sytuacja miała miejsce w lutym 2022 roku, kiedy to w serwisie YouTube Natalia opublikowała film opisujący wojnę na Ukrainie. Autorka przyznała, że nie przyjęłaby w swoje progi uchodźców, ponieważ posiada do nich ograniczone zaufanie. I okej, moim zdaniem, gdyby na tym cała wypowiedź się zakończyła, trudno byłoby się aż tak bardzo do czegoś przyczepić. W końcu konflikt u naszych sąsiadów stanowił dla nas niepewną sytuację i tak naprawdę nie każdy z nas miał możliwości czy pełne zaufanie, aby przyjąć do siebie obcych sobie ludzi. Ale Ruś postanowiła ciągnąć swoje dywagacje dalej.

Ja bym się bała, że będzie to działać w ten sposób, że my ich przyjmiemy, że oni się tutaj zalęgną i że oni później zrobią coś nam.

Czasownik „zalęgną” w odniesieniu do konkretnej grupy narodowej brzmi co najmniej niefortunnie. Bo w jakim kontekście najczęściej go używamy? Zazwyczaj wobec uciążliwych żyjątek roznoszących choroby, na przykład insektów. Nasuwa to obraz antysemickiego materiału pod tytułem „Wieczny Żyd”, gdzie wędrówka Żydów po świecie została przyrównana do migracji szczurów.

Oczywiście z racji, iż Biblia uchodzi dla Natalii Ruś za istotne źródło prawdy o świecie, postanowiła ona poprzeć swój pogląd stosownym cytatem z tej właśnie książki.

Nie wprowadzaj do domu byle kogo, bo ileż ran może zadać włóczęga, Syr 11, 29.

Najjjka w swoim materiale uznała również, że wojna na Ukrainie jest karą za Strajk Kobiet oraz Marsze Równości. Powołując się na Wołyń, sugerowała, by Polacy wyrzekli się pomocy Ukraińcom ze względu na to historyczne zdarzenie.

Jak tłumaczy OMZRiK, który odpowiedzialny był także za zawiadomienie do prokuratury w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa ze strony influencerki:

Natalia Ruś kilkukrotnie wskazała, jakoby ludność ukraińska była nieprzyjacielem, którego nie można wpuścić do domu, bo „może narobić szkody”, a swoje zdanie poparła cytatem z Księgi Mądrości Syracha dopasowanym do ksenofobicznego założenia kobiety tj.: „Nie wprowadzaj do domu byle kogo, bo ileż to ran może zadać włóczęga”. Autorka publicznych wypowiedzi powołała się ponadto na wydarzenia historyczne, czyli czystki etniczne ludności polskiej dokonane przez skrajnych nacjonalistów ukraińskich dokonane w I połowie XX wieku w celu generalizującej stygmatyzacji oraz budowania postaw antagonistycznych takich jak wrogość czy agresja. Kobieta przypomniała swoim widzom przytoczone zdarzenia we wpisie o treści: „kojarzycie może co oni zgotowali nam za los? Jak źle traktowano Polaków? To zobaczcie sobie film Wołyń.. Może być podobnie. Brak znajomości historii szkodzi.

Natalia Ruś nie kryje się również ze swoją sympatią do patostreamera Marcina Roli czy Grzegorza Brauna, co jeszcze bardziej podkreśla, że cała działalność tej autorki nie jest tylko happeningiem mającym sprawdzić naszą czujność, a rzeczywistą deklaracją jej poglądów.

Wyrok, ale bez okazania skruchy

O skazaniu przez sąd tiktokerka poinformowała za pośrednictwem filmu. Jak wcześniej wspomniano, OMZRiK, uznając wypowiedzi Natalii za szkodliwe i nawołujące do nienawiści, złożył zawiadomienie do prokuratury. Ta z kolei skierowała sprawę do sądu. Autorkę skazano na pięć miesięcy ograniczenia wolności poprzez nieodpłatne prace na cele społeczne. Można zatem ocenić, iż sprawiedliwości stało się zadość… No, niezupełnie. Ponieważ Najjjka nie uznaje swojej winy.

W swoim nagraniu Ruś stwierdza, że usłyszała wyrok za cytowanie Biblii oraz że nikt nie zapoznał się z przesłanymi przez nią dowodami. Co za tym idzie, jest ona niewinna i oskarżono ją zupełnie bezpodstawnie, wyrywając jej słowa z kontekstu. Najjjka ogłosiła też, że na pewno będzie odwoływać się od wyroku.

Kobieta skazana za cytowanie Pisma Świętego. Mowa tutaj o mnie (…). Czuję się wewnętrznie bardzo źle. Czuję się z tym wszystkim sama, że dosłownie zostałam ukarana za cytowanie Pisma Świętego. Czuję, że to jest właśnie taki mini atak w chrześcijan.

Na skutek tej wypowiedzi OMZRiK zapowiedział, że wniesie kolejny pozew przeciwko kobiecie, tym razem dotyczący stosowania przez nią manipulacji i wprowadzania w błąd opinii publicznej. I mimo iż osobiście do wspomnianego ośrodka mam raczej mieszane uczucia, to są kwestie, z którymi nie da się zbytnio polemizować. Bo widać tu jak na dłoni, że Ruś stosuje swoją religię na wzór tarczy, którą się zasłania. Atak na nią musi równać się atakowaniu wszystkich chrześcijan, z których zdecydowana większość nawet nie chce się z nią utożsamiać. A zatem można uznać, że skazanie na prace społeczne to dopiero początek kłopotów. Influencerka za sprawą swojej działalności internetowej ma także duży problem ze znalezieniem pracy. Konsekwencje prawne może ponieść również matka tiktokerki, która „zasłynęła” między innymi taką opinią:

Proszę pana, a pan nie uważa, że Ukraińcy po to u nas są, aby nam nóż w plecy wbić… Zaczną nas zabijać jak kiedyś na Wołyniu. (…) Ukraina to szczep przygłupów, a nie ludzi.

Chyba nie pojawiają się żadne wątpliwości co do tego, skąd bohaterka artykułu wzięła takie a nie inne przekonania. Dziwi mnie natomiast to, że mimo skazania influencerki w pierwszej instancji jej kanały w mediach społecznościowych nadal funkcjonują. Serwisy takie jak YouTube nie widzą w tym problemu, choć ich algorytmy potrafią komuś zablokować film tylko dlatego, że w ramach recenzji użył fragmentu jakiegoś dzieła na prawach cytatu.

Samej Natalii Ruś mogę jedynie życzyć, aby nigdy nie musiała umrzeć po urodzeniu dziecka i aby sytuacja polityczna nie zmusiła jej do „zalęgnięcia się” w jakimś innym kraju. Zgadzam się także z cytatem biblijnym, aby nie wprowadzać do domu byle kogo. Jeśli za dom uznamy przestrzeń internetową, to tym „byle kimś” jest właśnie Najjjka i profile, które rychło powinny zostać zbanowane.

Czytaj także:

Sebastian Jadowski-Szreder
Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze