poniedziałek, 5 grudnia, 2022
Strona głównaKulturaMemyWczoraj Bayraktar, dzisiaj HIMARS. O sprzęcie wojskowym i memach

Wczoraj Bayraktar, dzisiaj HIMARS. O sprzęcie wojskowym i memach

Obrazami, które zdominowały memosferę w początkach rosyjskiej inwazji na Ukrainę, były powietrzne wyczyny legendarnego Ducha Kijowa, męstwo obrońców Wyspy Węży czy ukraińscy rolnicy kradnący wrogi sprzęt. Zbiorową wyobraźnię nadal rozpalają drony Bayraktar, co potwierdzają sukcesy internetowych zrzutek na ten sprzęt. Wszystko wskazuje jednak na to, że to wyrzutnia rakietowa HIMARS staje się najważniejszym ukraińskim orężem zarówno na prawdziwym, jak i w internetowym polu walki.

Święty HIMARS to kolejny po Św. Javelinie i Bayraktarze nieoficjalny patron Ukrainy.

Dron Bayraktar TB2. Bohater początku wojny z Rosją

Na początku inwazji Rosji na Ukrainę cały świat dowiedział się o istnieniu dronów produkcji tureckiej Bayraktar, nazwanych tak od nazwiska ich producenta – prywatnie zięcia prezydenta Erdogana. Mimo tego, że były one wykorzystywane na szeroką skalę podczas wojny armeńsko-azerskiej w 2020 r., a wcześniej podczas wojen domowych w Syrii i Libii, maszyny zostały rozsławione najpierw serią filmików, na których złomują rosyjskie pojazdy, a następnie tą piosenką.

Skuteczność zastosowanych tureckich maszyn wynikała stąd, że Rosja na początku konfliktu postawiła na wojnę manewrową i wysłała szeregi kolumn pancernych i konwojów z zaopatrzeniem, bez zapewnienia im obrony przeciwlotniczej. Bayraktary były idealne do wyłapywania i precyzyjnego niszczenia pojazdów pozbawionych takiego wsparcia z powietrza. Z podobnego powodu widzieliśmy wtedy dziesiątki filmików, na których słynny ukraiński farmer odholowuje rosyjski zdobyczny sprzęt.

Jednak z biegiem czasu, gdy Rosjanie wycofali się z północy kraju i skupili się na Donbasie, gdzie stosują już artylerię przeciwlotniczą, drony straciły na znaczeniu. Nie przeszkadza im to jednak nadal rozpalać wyobraźni Europejczyków. Litwini zainspirowani przez dziennikarza Andriusa Tapinasa zebrali w trzy dni 5,9 mln euro na Bayraktara dla walczącej Ukrainy. Podobną zrzutę organizuje w Polsce Sławomir Sierakowski.

Co możemy o tym sądzić? Każda złotówka przyda się ukraińskiej armii. Marcin Kącki w „Wyborczej” plecie bzdury, gdy podnosi, że jej dozbrajanie to zły pomysł, bo ofiarami ukraińskiego wojska także mogą paść cywile. Niezależny ekspert ds. wojskowości Jarosław Wolski przypomina jednak, że warto dywersyfikować – oraz przeznaczyć pieniądze również na polski sprzęt produkowany, taki jak dron Warmate, na który także trwa zbiórka.

W końcu Turkowie wykorzystują swoje drony do walki z Kurdami i sami mają bardzo wiele na sumieniu. Niemniej jednak legenda potężnego, tureckiego drona oddziałuje na tyle silnie, że w zrzutce Sierakowskiego zebrano na moment pisania tego tekstu ponad 17 milionów złotych. To kilkanaście razy więcej, niż zeszłoroczna najwyższa zrzutka na tym portalu na kwotę 1,9 mln zł.

M142 HIMARS. System rakietowy nowym bohaterem Ukrainy

Tak się jednak składa, że powinniśmy porzucić wczorajszy kult Bayraktara i zwrócić się ku nowemu bóstwu ukraińskiego frontu – wyrzutniom rakietowym dalekiego zasięgu M142 HIMARS. To systemy artylerii rakietowej o wysokiej mobilności produkcji firmy Lockheed Martin, znajdujące się na stanie US Army od lat 00., stosowane prze nią od czasów wojen w Iraku i Afganistanie. Obecnie zostały one przekazane Ukrainie w ramach nowego pakietu pomocy obronnej lend-lease o wartości ok. 400 mld dolarów.

Pierwsze dwie wyrzutnie przybyły do Ukrainy 23 czerwca, zaś kilka dni później Ukraińcy rozpoczęli ich wykorzystywanie do precyzyjnych uderzeń w rosyjskie cele o podwyższonym znaczeniu znajdujące się za linią frontu, takie jak składy amunicji czy sztaby oficerskie. Institute for Study of War pisze w ostatnim raporcie, że kilkadziesiąt takich ataków znacząco obniżyło zdolność sił rosyjskich do podtrzymywania dużej ilości ognia artyleryjskiego na froncie.

Rosyjska taktyka polega obecnie głównie na zmasowanym ostrzale pozycji obrońców przez artylerię, w której mają kilkukrotną liczebną przewagę nad Ukrainą. Dzięki HIMARSom łańcuchy logistyczne agresora zostały przynajmniej częściowo przerwane, a Rosjanie zmuszeni do ich gorączkowej odbudowy w taki sposób, by nie sięgnęła ich ukraińskie rakiety.

System rakietowy HIMARS (fot. wikimedia)

Systemy HIMARS. Najlepsze memy

Doradca prezydenta Ukrainy, Ołeksij Arestowycz, twierdzi, że w drugim tygodniu lipca Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły 50 ataków ze stuprocentową celnością. Rzecz jasna jest tajemnicą poliszynela to, że Ukraina korzysta z wiedzy nie tylko własnego wywiadu, ale także z danych przekazywanych jej przez NATO. Rosjanie jak dotąd, mimo że mają takie możliwości, nie są w stanie skutecznie zestrzeliwać rakiet z HIMARSów.  

Obecnie Ukraina dysponuje 8 HIMARSami zdolnymi do rażenia celów odległych o 80 km. Docelowo mają otrzymać jeszcze 4 kolejne, ale już wraz z amunicją ATAMCS, która umożliwia na rażenie celów do 300 km. Warunkiem, jak wyraźnie podkreślają Amerykanie, jest jednak nieatakowanie przez Ukrainę celów położonych na samym terytorium Rosji.

HIMARSy stały się oczywiście już docenione w kulturze. Na wzór poprzedniej, wkręcającej się w ucho piosenki o Bayraktarze, otrzymaliśmy już „Pieśń o HIMARSie”, a także wysyp memów porównywalny tylko z wczesną fazą konfliktu. Ukrainie brakuje od pewnego czasu sukcesów, i chociaż było nim odbicie Wyspy Węży, to dzięki osłabieniu rosyjskiego zaplecza przez HIMARSy możliwa będzie w końcu planowana kontrofensywa.

Siergiej Szojgu mówi.

Jak warto jednak podkreślić, HIMARSy nie stanowią Wunderwaffe i same nie odwrócą losów wojny. Rosjanie szykują się już do długiej wojny, planują przeprowadzanie coraz szerszej cichej mobilizacji, jak również przestawienie przemysłu w tryb wojenny. Planują także ostatecznie odciąć Europie gaz, by szantażem wymusić na krajach takich jak Niemcy zaprzestanie wspierania Ukrainy.

Czytaj także:

Mimo tego zdajmy sobie sprawę, że technologicznie broń dostarczana Ukrainie przez Zachód to obecnie główna nadzieja na to, że Rosja tej wojny nie wygra. Oprócz tradycyjnej roli strukturyzującej rzeczywistość (udostępniamy memy z HIMARSami, a w ten sposób kibicujemy ich użytkownikom) stanowią one również funkcję apelującą. Wołają: patrzcie, dzięki waszej broni Ukraina może odwrócić losy wojny, ale potrzebne jest jej więcej. Czy to się stanie? Zobaczymy.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze