niedziela, 23 czerwca, 2024
Strona głównaKulturaStranger Things jak Harry Potter! Pięć podobieństw między produkcjami

Stranger Things jak Harry Potter! Pięć podobieństw między produkcjami [Spoilery]

Netflix opublikował w miniony piątek pierwszą część czwartego sezonu Stranger Things, a fani na całym świecie oszaleli. Nowe odcinki serialu były bardzo drogie w produkcji, ale robią niesamowite wrażenie, a momentami można się złapać na tym, że chciałoby się zobaczyć serial w kinie. Zupełnie tak jak niegdyś biegło się na kolejne części Harry'ego Pottera, żeby mieć o czym rozmawiać z rówieśnikami w szkole

Grupa dzieciaków dorasta z odcinka na odcinek wciąż próbując pokonać to samo zło? Stare, znałem (fot. materiały prasowe)

Netflix wydał fortunę na produkcję nowego sezonu Stranger Things. Ten ruch i zapewnienia, że w historii telewizji jeszcze nie widzieliśmy takiego rozmachu miał uspokoić inwestorów, którzy z niepokojem przyglądali się akcjom spółki. A ta w styczniu zanotowała 35 proc. stratę i to pomimo niezłej oglądalności. To m.in. złe wyniki finansowe zadecydowały o tym, że sezon został podzielony na dwie części. Dzięki temu o produkcji będzie się mówić przez ponad miesiąc, bo tyle czasu dzieli nas do poznania zakończenia czwartego sezonu.

I choć faktycznie, można mówić o „rozmachu jakiego jeszcze nie widzieliśmy”, o tyle trudno powiedzieć to o rozwiązaniach fabularnych. Wiadomo, że seria od początku czerpała garściami z popkultury lat 80. Serial cytował wcześniej takie produkcje jak „E.T”, „Poltergeist”, „Terminator” czy „Coś” dając radość zarówno młodszym fanom, którzy nie widzieli tych filmów, jak i starszym, którzy odszukiwali ukrytych (bądź całkowicie jawnych) „easter eggów”.

Nowy sezon – mroczniejszy niż poprzednie – nawiązuje raczej do „Koszmaru z ulicy Wiązów” czy „Halloween”. Jednak najbardziej dominuje skojarzenie z dużo młodszą produkcją jaką była seria książek i filmów o Harrym Potterze. Wynotowaliśmy pięć takich podobieństw.

Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać drużynę

Eleven, główna bohaterka Stranger Things, jest dużo bardziej niezwykłą postacią niż Harry Potter. O ile jego otaczają inni młodzi czarodzieje, a rzucanie zaklęć nie jest niczym zadziwiającym, o tyle Nastka jest jedyną osobą posiadającą „moc” w swoim otoczeniu. Jednak w starciu ze złem nawet najpotężniejsza telekineza nie wystarczy, jeśli nie ma się odpowiedniego wsparcia. To dostarczają przyjaciele. Mowa tu zarówno o Mike’u, który jest chłopakiem El i wspiera ją emocjonalnie, jak i Dustinie, który – trochę jak Hermiona – potrafi rozgryźć każdą zagadkę. W Stranger Things „drużyna Eleven” jest bardziej rozbudowana niż ta z Harry’ego Pottera, ale to zasługa formatu produkcji. Gdyby twórcy Pottera mieli do dyspozycji cały serial, to pewnie też poświęcaliby innym bohaterom więcej czasu. Do tego zresztą prędzej czy później dojdzie. Znając apetyt platform streamingowych do tworzenia rebootów, serial o Potterze powinien być kwestią czasu.

Włamywanie do umysłów

Gdy Voldemort próbował zabić Harry’ego Pottera po raz pierwszy, śmiertelne zaklęcie odbiło się od dziecka i ugodziło czarodzieja osłabiając go, a przy okazji tworząc między nimi nierozerwalną nić. Za jej pomocą – gdy Potter był już nastolatkiem – zarówno Voldemort mógł wchodzić do jego umysłu, jak i Harry do umysłu czarnego pana. Podobna symbioza występuje w drugim sezonie Stranger Things między Willem Byersem a Łupieżcą Umysłów. Początkowo wydaje się, że dzięki połączeniu to Will może być szpiegiem „po drugiej stronie”, ale z każdym kolejnym odcinkiem Łupieżca przejmuje nad nim władzę, aż do pełnego opętania. Podobne sceny oglądaliśmy w Harrym Potterze i Zakonie Feniksa.

Szkoła magii i czarodziejstwa

Hogwart stanowi miejsce akcji Harry’ego Pottera przez większość czasu trwania utworu. To tu młodzi czarodzieje uczą się posługiwać magią, zakochują się i ostatecznie walczą ze śmierciożercami. Laboratorium, w którym Nastka uczy się posługiwać swoimi mocami nie jest tak istotnym miejscem dla akcji Stranger Things, ale w czwartym sezonie zyskuje na znaczeniu. Za pomocą retrospekcji widzimy jak Eleven ze średnio pojętnego ucznia zmieniła się w prymuskę, co nie spodobało się innym podopiecznym dr. Brennera.

Myślodsiewnia

Skoro już mowa o retrospekcjach w laboratorium, to warto przypomnieć, dlaczego w ogóle pokazuje nam się tyle scen z przeszłości głównej bohaterki. Jest to związane z utratą przez nią mocą pod koniec trzeciego sezonu. Gdy w sezonie czwartym okazuje się, że zło powróciło do Hawkins, rząd (czy raczej część służb specjalnych) podejmuje decyzję o „naprawieniu” Eleven i wysłaniu jej na front. Pomóc ma w tym dr. Brenner, do którego bohaterka nie czuje zbyt wiele sympatii. Brenner uważa, że El znów będzie mogła używać mocy jeśli przypomni sobie trening w laboratorium. W tym celu stworzono „Ninę” – rodzaj maszyny do przywoływania nagranych na kasetę VHS wspomnień.

El zanurza się w wodzie, a na ekranach kilku telewizorów prezentuje się jej przeszłość. Przypomina to trochę „myślodsiewnię” z Harry’ego Pottera. Zarówno Eleven jak i Potter (ten książkowy) biorą aktywny udział we wspomnieniach, a nie są jedynie ich biernymi widzami. W obu wypadkach ten wątek jest niezbędny do dalszego popchnięcia fabuły i pokonania zła.

Młody czarodziej upokarza starego czarodzieja

Harry po pierwszym ataku Voldemorta staje się „chłopcem, który przeżył”, żywą legendą i nadzieją dla ruchu oporu wobec śmierciożerców. Po latach Voldemort chce go wykończyć nie tylko dlatego, że bez śmierci Pottera nie odzyska pełni sił, ale też dlatego że stanowi on chyba jedyny symbol jego słabości.

W czwartym sezonie Stranger Things oglądamy retrospekcję, w której widzimy, że Eleven zyskuje nieoczekiwanego sojusznika w laboratorium. To chłopak pomagający w szkoleniu dzieci. Tłumaczy Jedenastce, że dr. Brenner nie uratuje jej przed gniewem innych uczniów i pozwoli ją zabić, bo sam boi się jej mocy. El i chłopak zawiązują sojusz aby uciec z laboratorium. Nieoczekiwanie starszy kolega zmienia plan i rozpoczyna rzeźnię wśród uczniów (to dlatego sezon poprzedza plansza z ostrzeżeniem, premiera serialu niefortunnie zbiegła się ze szkolną masakrą w Teksasie). El widząc, że chłopak to potwór w ludzkiej skórze atakuje go i nieświadomie otwiera pierwsze przejście między wymiarami.

Po latach morderca z laboratorium powróci już jako demon i seryjny morderca grasujący po Hawkins. Każdy kolejny trup na jego drodze otwiera przejście między światami, co może pomóc wydostać się Łupieżcy Umysłów (przy okazji przypomina to trochę próbę przedostania się śmierciożerców do wnętrza Hogwartu, oni także potrzebują „specjalnego” przejścia między wymiarami). Jednak główny cel Vecny (jak nazywany jest teraz morderca) to dorwanie Eleven. Dziecka, które upokorzyło „dorosłego czarodzieja”.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze