piątek, 14 czerwca, 2024
Strona głównaLifestyleStanowski: zarząd Agory to „stręczyciele”. Będzie pozew?

Stanowski: zarząd Agory to „stręczyciele”. Będzie pozew?

W najnowszym programie „Dziennikarskie Zero” Krzysztof Stanowski postanowił zaatakować koncern Agora S.A za to, że ten w swoich tytułach publikuje artykuły, które przedstawiają prostytucję w pozytywnym świetle. Jako, że dziennikarz nie przebierał w słowach spodziewamy się, że sprawa zakończy się w sądzie.

Krzysztof Stanowski jest gospodarzem programu Dziennikarskie Zero (fot. Youtube)

„Praca jak każda inna” to tytuł artykułu opublikowanego w połowie stycznia na portalu Gazeta.pl, na który powoływał się Stanowski. Tekst opisuje życie luksusowej sex-workerki, która miała otrzymać od klienta 6 tys. złotych za „15 minutowy seks rano, a potem cały dzień w Energylandii”. Dziewczyna utrzymuje, że w dobry miesiąc potrafi zarobić nawet 100 tys. złotych, a jej praca w żaden sposób nie koliduje ze studiami prawniczymi. Kolejne bohaterki tekstu albo zarabiają podobnie dobre pieniądze albo po prostu cieszą się z wykonywanego zawodu.

Żadna z nich nie ma przetrąconego życiorysu czy problemów z psychiką. Co więcej teksty obfitują w szczegóły pracy dziewczyn, takie jak ich cenniki, podane są ich pseudonimy, a także zdjęcia. Według Stanowskiego to moment, w którym reporter wychodzi z roli i zamiast przedstawiać historię swojej bohaterki wprost namawia do korzystania z jej usług.

W „Dziennikarskim Zerze” zwrócono także uwagę, że to nie jedyna taka publikacja w mediach należących do Agory. Dziennikarz znalazł jeszcze trzy podobne teksty, co miałoby sugerować, że tak wygląda cała linia redakcyjna gazety. Jednocześnie przyznał, że nie miał problemów żeby znaleźć w Gazecie Wyborczej teksty, które przedstawiają brutalne oblicze prostytucji, handel ludźmi i związaną z nim przemoc (pamiętajmy, że mowa o gigantycznym koncernie medialnym, w którym kierownictwo nie jest w stanie kontrolować każdego opublikowanego tekstu).

Dla dziennikarza niepojętym jest jednak, jak to możliwe, że jednocześnie GW publikuje rozmowę z badaczką tematu sex-worku, która przyznaje, że przez 12 lat przyglądania się temu zjawisku nie spotkała nikogo, dla kogo prostytucja byłaby przymusem, a nie „optymalną opcją”.

Stanowski vs. Agora. Czy będzie pozew?

Styl Krzysztofa Stanowskiego jest powszechnie znany. Dziennikarz nie przebiera w słowach, a w tym wypadku nie wziął na cel pojedynczego tekstu i jego autora, a cały wielki koncern medialny. Publikacje Agory nazywa „chorym gównem”, a całą serię tekstów podsumował jako „żebranie o kliki bez względu na konsekwencje”. Wszystko to miałoby jeszcze znamiona surowej oceny, gdyby nie fakt, że w kolejnym zdaniu Stanowski nazywa pracowników Agory „stręczycielami” i „obrzydliwymi ludźmi, którzy zarabiają pieniądze na prostytucji”.

Znając reguły rządzące takimi tworami jak Agora te słowa nie przejdą bez echa i sprawa pewnie będzie miała swój finał w sądzie. W ciemno nie dajemy Stanowskiemu zbyt wiele szans. Żeby wygrać prawdopodobnie musiałby udowodnić, że zarząd Agory S.A dosłownie przyjmował korzyść majątkową za ułatwianie komuś prostytucji. Nie zmienia to faktu, że liczba publikacji przedstawiających to zjawisko w jednostronnie pozytywnym świetle jest zastanawiająca i pytanie czy stało za nimi jakieś lobby nie wydaje się bezzasadne.

Zobacz też:

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze