czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaEkologiaRozłam w polskiej partii. Poszło m.in. o atom

Rozłam w polskiej partii. Poszło m.in. o atom

Nowi przewodniczący wchodzących w skład Koalicji Obywatelskiej Zielonych to Urszula Zielińska oraz Przemysław Słowik. Stanowiska nie odzyskał Marek Kossakowski, który współrządził partią do roku 2020. Polityk zdradził, że przyczyną jego porażki mogła być propozycja złagodzenia stanowiska Zielonych ws. energii jądrowej.

Rozłam w polskiej partii. Poszło m.in. o atom (fot. Twitter/pxhere)

W Partii Zieloni obowiązuje zasada parytetu płci, dlatego na jej czele ponownie stanęli kobieta i mężczyzna. Urszula Zielińska i Przemysław Słowik uzyskali po 104 głosy. Dotychczasowi przewodniczący – Małgorzata Tracz i Wojciech Kubalewski – nie ubiegali się o reelekcję, a Marek Kossakowski, który współrządził partią do 2020 roku, zdobył 20 głosów.

„Kudłaty z KOD” przegrał przez atom?

Zielińska to jedna z trójki posłów Zielonych, którzy zasiadają w Sejmie w ławach Koalicji Obywatelskiej (pozostała dwójka to Małgorzata Tracz i Tomasz Aniśko). To absolwentka marketingu i zarządzania z Warszawy. Przemysław Słowik to szczeciński radny, który należał wcześniej do Nowoczesnej. W 2018 roku był kandydatem Koalicji Obywatelskiej na urząd wiceprezydenta miasta (o stanowisko prezydenta Szczecina ubiegał się bezskutecznie Sławomir Nitras). 

„Przegrałem wybory na przewodniczącego partii Zieloni. Ale powiedziałem to, na czym mi bardzo zależało” – napisał Marek Kossakowski na Twitterze. Jego sugestia, by odstąpić od „nadmiernie bezwzględnego sprzeciwu wobec energetyki jądrowej” miała nie zostać dobrze przyjęta przez uprawnionych do wybierania władz członków partii.

Obecne władze namawiają do całkowitego pominięcia atomu w polskim miksie energetycznym. Zieloni proponują, by Polska zrezygnowała z węgla już do 2040 roku. 50-55 proc. energii miałoby być pokrywane w oparciu o elektrownie wiatrowe, 30 o fotowoltaikę, a pozostałe 15-20 proc. o wykorzystywanie biogazu. Wydaje się to ryzykowne, szczególnie w bezwietrzne i pochmurne dni. Obecnie te proporcje kształtują się na poziomie 10-1,5-5 proc. 2/3 zapotrzebowania na energię wciąż pokrywane jest ze spalania węgla.

Zieloni nie chcą ani węgla, ani atomu

Tymczasem według planów polskiego rządu pierwszy blok elektrowni jądrowej ma zostać uruchomiony już w 2033 roku. W ciągu następnej dekady prąd ma dostarczać łącznie sześć reaktorów, a pod koniec grudnia ujawniono pierwszą lokalizację – to nadmorska gmina Choczewo. Tymczasem pomorscy Zieloni deklarują wsparcie dla mieszkańców w zablokowaniu inwestycji.

Podobne stanowisko zajmuje poseł Zielonych Tomasz Aniśko. W lipcu tego roku wraz z kandydatką do niemieckiego Bundestagu Anną Emmendörffer zorganizowali happening przeciw energii atomowej. Niemieccy Zieloni weszli w skład koalicji rządzącej i wymogli wygaszenie połowy tamtejszych reaktorów jądrowych już w 2021 roku. Po wyłączeniu trzech kolejnych do końca tego roku, Niemcy pozostaną bez energii atomowej, co stawia pod znakiem zapytania ich cele redukcji emisji CO2.

– Elektrownie jądrowe po stronie polskiej miałyby skutki dla ludzi w wielu krajach europejskich, w Niemczech zwłaszcza we wschodnich regionach – mówiła w lipcu Emmendörffer, a Aniśko podkreślał, że zagrożenie awarią elektrowni atomowej nie może być bagatelizowane. Jak czytamy, na stronie Deutche Welle, poseł uważa, że rolą jego partii jest wywieranie presji na PO w sprawie atomu.

Tusk czy Czarzasty? Z kim pod rękę w 2023?

Wejście Zielonych w skład Koalicji Polskiej było sporym zaskoczeniem, bo to partia funkcjonująca do tej pory na obrzeżach polskiej polityki, albo skazana na niekorzystne (do tej pory) koalicje z Lewicą. Było ono możliwy również dzięki temu, że aktywny w ramach KOD Kossakowski otworzył szeregi Zielonych na ludzi z tej organizacji.

„Ten kurs był kursem na samodzielność, na ‚odklejenie się’ od wiecznego skazania na sojusze z SLD, elementem tego było pokazanie, że możemy być z tym, z kim chcemy, a nie trwałe 'przyklejanie się’ do kogo innego” – skomentował Kossakowski na Facebooku. Teraz pojawiają się głosy, że zwycięstwo Słowika i Zielińskiej może oznaczać ponowny dryf w stronę Lewicy.

Polecamy:

PAP donosi, że choć Zieloni mają od lidera Donalda Tuska „zielone światło” na zgłaszanie własnych inicjatyw i większą swobodę polityczną niż pozostałe podmioty KO, to często napotykają zdecydowany opór, gdy chcą zgłaszać swoje projekty. Już na etapie posiedzenia klubu upadł projekt ustawy zakazujący hodowli zwierząt na futra. 

Z drugiej strony, 12 stycznia w trakcie debaty o zmianie prawa wodnego w związku z budową elektrowni, Zieloni zabrali głos w imieniu całej KO. Argumentowali, że nowe przepisy ograniczą wpływ mieszkańców na inwestycję i możliwość ochrony środowiska. Choć przyszłość partii nie jest jasna, wydaje się, że podejście do atomu będzie dla niej kluczowy wpływ.

Czytaj też:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze