niedziela, 14 lipca, 2024
Strona głównaPolitykaRosyjskie służby w Polsce. Co robią i jakie cele chcą osiągnąć?

Rosyjskie służby w Polsce. Co robią i jakie cele chcą osiągnąć?

Atakowi Rosji na Ukrainę musi towarzyszyć gromadzenie danych wywiadowczych dotyczących krajów ościennych. Moskwa zawsze trzyma rękę na pulsie, jeśli chodzi o sytuację wewnętrzną na obszarach, które wchodziły niegdyś w jej strefę wpływów. Teraz aktywność rosyjskich służb jest zwiększona, również w Polsce.

Inwazja Rosji na Ukrainę musiała pójść w parze z większą aktywnością wywiadowczą Kremla w Polsce. Dziennikarz Grzegorz Rzeczkowski sugeruje, że najlepszą „przykrywką” dla tego typu działań są wojskowi attache Rosji akredytowani przy ambasadzie (fot. Google/Twitter)

Co robią członkowie rosyjskiego wywiadu w Polsce i jakie cele chcą osiągnąć? Uproszczonych odpowiedzi na to pytanie udzielił Grzegorz Rzeczkowski. Dziennikarz śledczy związany przez ostatnie lata z tygodnikiem „Polityka” i autor książek o rosyjskich wpływach w Polsce opublikował na Twitterze serię wpisów, w których wypunktował plany agentów Kremla.

Rosyjskie służby w Polsce. Konfederacja realizuje cele Kremla

„Ponieważ ABW i SKW milczą jak zaklęte, spróbuję krótko opisać to, co robią u nas co robią u nas rosyjskie służby i jakie cele chcą osiągnąć” – zaczął swój wątek Rzeczkowski. Jego zdaniem podstawowym zadaniem agentów Kremla w sferze politycznej jest utrzymanie antyzachodniego i antyunijny kurs oraz podziały między najważniejszymi partiami.

Zdaniem dziennikarza chodzi o to, by nie pozwolić polskiej klasie politycznej na coś w rodzaju „narodowego pojednania”. „Jak widzimy – to się w dużej części udaje” – podsumowuje Rzeczkowski. Jak podkreśla, rosyjskie cele są zbieżne również w sferze społecznej. Służby i ich współpracownicy dążą do tzw. petryfikacji, czyli umocnienia i pogłębienia podziałów.

W dużej mierze przebiegają one zresztą wzdłuż podziałów politycznych. Najbardziej jaskrawym przykładem ostatnich dni jest ciągłe zniechęcanie Polaków do uchodźców z UA. Były dziennikarz polityki wskazuje, że na podgrzewaniu tego typu nastrojów próbuje zapunktować Konfederacja – „najbardziej widoczna, prorosyjska siła w naszej polityce”.

Rosyjskie służby w Polsce. Grzegorz Rzeczkowski o celach GRU i FSB

„W sferze gospodarczej to niwelowanie strat, czyli zabezpieczanie tych biznesów, które nadal dobrze działają (węgiel, petrochemia), niedopuszczenie do mrożenia majątków rosyjskich firm. To też się udaje” – pisze Rzeczkowski. Mimo że rząd głośno mówi o bojkocie rosyjskich surowców, a obywatele oddolnie bojkotują rosyjskie produkty, strumień pieniędzy z Polski wciąż płynie nad Wołgę.

„W sferze wojskowej wiele sił – jeśli nie wszystkie – rzuconych zostało na zdobywanie informacji o działaniach wojsk NATO (głównie z USA) na terytorium Polski” – czytamy. Dziennikarz wyjaśnia, że chodzi o to, jakie zasoby i jednostki zostały zaangażowane w konkretne operacje (przede wszystkim powietrzne ich wyposażenie i dyslokację.

Grzegorz Rzeczkowski ze swoją książką „Obcym alfabetem”, nawiązującą do słów Donalda Tuska o aferze taśmowej (fot. screen/AP)

„Na tym tle widzimy zaskakująco mało aktywną działalność polskich służb, co jest konsekwencją  czystek, do jakich doszło w nich po 2015 r. Uderza szczególnie bezradność SKW, które jest zupełnie bierne np. wobec działań rosyjskiego attachatu w Polsce” – pisze Rzeczkowski, który niejednokrotnie sugerował, że zmiany personalne, które nastąpiły w Polsce za czasów, gdy MON rządził Antoni Macierewicz, służyły Rosji.

GRU rekrutuje konserwatywnych dziennikarzy. Lata lecą, a metody są te same

Dziennikarz wskazuje na ostatnie wydarzenia ze Słowacji, a także polskie doświadczenia sprzed 2015 r., które mają dowodzić, że wojskowe attachaty Federacji Rosyjskiej to główne instytucje przykrywkowe dla działań wywiadowczych GRU w danym kraju. „Przykład Słowacji pokazuje, że lata lecą, a metody są te same” – czytamy.

W mijającym tygodniu słowackie służby zatrzymały osoby, które są podejrzewane o współpracę z Rosją. Bratysława wydaliła też kilku dyplomatów z tego państwa. Do sieci trafiło nagranie, na którym widać, jak jeden z nich, attaché wojskowy ambasady rosyjskiej Siergiej Sołomasow, zachęca do współpracy słowackiego dziennikarza konserwatywnego portalu Bohusa Garbara.

Polecamy:

Na koniec przytoczonego wątku Rzeczkowski zwraca uwagę na brak doświadczenia u osób odpowiadających za ochronę kontrwywiadowczą Polski. „Jedynie szef Agencji Wywiadu ma jako takie doświadczenie. Reszta to: były funkcjonariusz Straży Granicznej i były sekretarz stanu w MON (Marek Łapiński – SWW – przyp. red.), były pracownik NIK i CBA (Krzysztof Wacławek – ABW) oraz były funkcjonariusz CBA i urzędnik MSWiA (Maciej Materka – SKW).

Czytaj też:

To_tylko Redaktor
To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze