poniedziałek, 11 grudnia, 2023
Strona głównaSportReprezentacja Polski może być potęgą. Belgia pokazała, jak to zrobić

Reprezentacja Polski może być potęgą. Belgia pokazała, jak to zrobić

Przeczytałem jakiś czas temu na portalu Transfery.info tekst pt. „Reprezentacja Polski była, jest i będzie średniakiem”, którego autor stawia tezę, że nasza piłkarska drużyna jest skazana na przeciętność, a EURO 2016 było tylko pojedynczym, dobrym zrywem. Nie mogę zgodzić się z tak pesymistycznym postawieniem sprawy, bo chociażby w Belgii można znaleźć argumenty na to, że futbolową potęgę da się zbudować niemal od podstaw.

Czy ci ludzie mogą zostać mistrzami świata? Nie sądzę. Ale ich następcy – być może. (Fot. Łączy nas piłka)

Czy kadra Polski musi być średniakiem?

Wielu komentatorów, w tym też ja, narzekało na poziom, jaki polska kadra zaprezentowała w toku meczów Ligi Narodów z Holandią i Belgią. Tylko w pierwszych meczach z tymi rywalami dwa razy zagraliśmy dobre 45 minut, a skończyło się na 1 punkcie tylko dzięki temu, że Memphis Depay zepsuł karnego. Szczególnie spotkanie z Belgią zakończone wynikiem 6:1 pokazało zupełną degrengoladę w naszej grze obronnej.

Dwa mecze kończące udział Polaków w Lidze Narodów w tym sezonie wydają się idealnym podsumowaniem miejsca, w jakim obecnie znajduje się reprezentacja narodowa: znacznie słabsza od Holendrów, ale wystarczająco dobra, by pokonać Walijczyków”, przeczytałem w tekście opublikowanym na Transfery.info, i oczywiście trudno tu cokolwiek dodać. Ale nie uważam, że musimy zawsze być chłopcem do bicia dla lepszych drużyn, i myślę, że możemy w przyszłości mieć drużynę na poziomie światowego topu.

Ranking Elo, na który powołuje się autor, również uważam za znacznie bardziej miarodajny, niż oficjalny, światowy ranking FIFA. Należy mieć jednak na uwadze, że staje się on wymierny wyłącznie, gdy będzie analizowany długoterminowo. Jeśli spojrzeć na historię Polski w rankingu, faktycznie możemy zaobserwować czas naszej potęgi w latach 1972-1986 oraz popadnięcia w przeciętność, w której trwamy do dziś, przerywaną fluktuacjami w postaci kryzysów (kadencja Franza Smudy) i sukcesów (wyniki Adama Nawałki). Jeśli przebijamy się nawet do pierwszej 20 rankingu, co od 1986 r. kilkukrotnie się zdarzyło, to jednak po krótkiej chwili zlatujemy tam z powrotem.

A pamiętacie, jak na Euro wyszliśmy na Niemców dwoma piłkarzami Legii w obronie?

Czy jesteśmy na to skazani? Nie. Faktycznie, że w najlepszym okresie ostatniego ćwierćwiecza, czyli za szczytowego Nawałki, kręgosłup naszej drużyny – Glik, Krychowiak i Lewy – znajdowali się w świetnej formie w bardzo dobrych klubach, a dobry mental pozwalał reszcie grać na dobrym poziomie. Z drugiej strony jednak obok piłkarzy Monaco, Sevilli i Bayernu Nawałka na EURO 2016 miał do dyspozycji graczy Cracovii (Kapustka), Wisły Kraków (Mączyński) i Legii (Pazdan). Obecnie zaś mamy na tyle powiększoną głębię składu, że nie ma już potrzeby posiłkować się graczami ekstraklasowymi.

Najważniejsze jest jednak to, że nie ma żadnej przyczyny, dla którego bylibyśmy skazani na trzecią dziesiątkę rankingu Elo. Nie więzi nas tam żadne prawo fizyki. Gdyby chodziło tylko o relację ogólnej ilości mieszkańców danego kraju do ilości tych z nich, którzy potrafią prosto kopnąć w piłkę, to faktycznie nie mielibyśmy perspektyw. Piłka nożna to jednak sport, w którym tylko częściowo bogactwo i potęga danego kraju koreluje z jego wynikami. Nie bez znaczenia są także pasja i miłość do uprawiania danej dyscypliny wdrożona młodym graczom.

Średnia kadra może stać się wielka. Przykładem Belgia

Przykładem na to, że będąc nawet niewielką nacją, można zbudować futbolową potęgę, jest Belgia. Kraj ten między latami 1970 a 2000 znajdował się w europejskiej piłkarskiej wyższej klasie średniej, w okolicach rankingu o wartości 1800 – nigdy nie osiągnął jednak takich wartości, jak Polska w latach 70. Po 2000 roku belgijska piłka zaliczyła jednak niewyobrażalny zjazd, dużo gorszy od naszego – w 2009 r. osunęła się nawet do ósmej dziesiątki. W tym czasie jednak hodowała się już belgijska „złota generacja”, która wygrała krajowi 3. miejsce na Mistrzostwach Świata w 2018 roku.

Jak do tego doszło, że 70. drużyna na świecie zanotowała progres do ścisłej światowej elity? Odpowiedź pewnie nie będzie szokująca: szkolenia, akademie i jeszcze raz stawianie na młodzież. Po 2000 roku, gdy reprezentacja nie wyszła z grupy na organizowanych przez siebie mistrzostwach Europy, kraj wdrożył w życie wielki projekt szkolenia młodych piłkarzy, maksymalizując bazę talentów wynikającą z 12-milionowej populacji. Chociaż założenia wdrożone w życie wydają się być proste, to ich wdrożenie wymagało zmiany mentalnej.

Jedno z nich powoli przeciera się w Polsce – to rezygnacja z gry o punkty w ligach juniorskich. Dzięki temu młodzi zawodnicy odczuwają większy luz i przyjemność z rozgrywki, a trenerzy nie muszą kombinować, by ugrać punkty do pozbawionych znaczenia tabel. Ale są też inne – trenowanie poprzez grę, a nie „na sucho”; gra na małych boiskach, dostosowanych do wieku; stawianie na graczy rodzonych w drugiej połowie roku (z danych wynika, że uprzywilejowani są ci urodzeni w styczniu – są silniejsi czy szybsi, niż ci rodzeni w późniejszej części rocznika); walczenie o piłkarzy „późno rozwijających się” – takich, których talent objawia się w późnym wieku nastoletnim, graczem tego rodzaju jest Kevin de Bruyne.

Ktoś powie, że Belgia jest bogatsza i stać ją na inwestycje w taki projekt, a nas nie? To da się zrobić. Wystarczy nie pakować publicznych pieniędzy w kontrakty zagranicznych piłkarzy, którzy potem nic nie pokazują w Ekstraklasie, albo w stadiony, które nie mają szans się regularnie zapełniać. Ważne jest też coś, co często pomija się w analizach – walka z wykluczeniem transportowym, co jest szczególnie istotne poza największymi miastami. Nawet najlepszy talent ze świetnej akademii zrezygnuje z gry, jeśli zbankrutuje mu PKS, a rodzice nie będą mieć czasu dowozić go do szkółki.

Kadra robi progres, gdy piłkarze zachowują się jak sportowcy

Wśród polskich piłkarzy już teraz powoli przebija się jedna, kluczowa rzecz – etos sportowca. To ten rodzaj mentalności, której królem jest Robert Lewandowski – zawodnik stroniący od używek, przestrzegający rygorystycznej diety i planu treningowego. Jedynymi weteranami afer alkoholowych, którzy nadal są w głównej kadrze, pozostają Glik i Grosicki – dla których to już końcowe lata występów z orzełkiem na piersi. A dzieje się to po dziesiątkach lat, kiedy kadra i chlanie były synonimami. Samo zwiększenie profesjonalizmu graczy, których już teraz mamy, może doprowadzić do lepszych rezultatów.

Po każdym meczu szliśmy wszyscy na piwo. Jedno, dwa, trzy, może cztery. Ile kto chciał. Graliśmy co trzy dni, ale dzień później po tych piwach nie było już śladu. A ile rzeczy sobie przy tych browarach szczerze wyjaśniliśmy, co nam później pomogło! Trener Wójcik z nami nie chodził, zostawał w wiosce. Chyba był lepiej wyposażony i nie musiał się ruszać” – tak wspominał olimpiadę w 1992 r. Wojciech Kowalczyk. Nic dziwnego, że pokolenie srebrnych medalistów z Barcelony nic już później nie osiągnęło w piłce. Wódka przekreśliła kariery choćby Igora Sypniewskiego czy Dawida Janczyka; dziś zaś kojarzony z imprezowym stylem bycia Tymoteusz Puchacz deklaruje, że jest abstynentem.

Czytaj także:

Pula talentów w Polsce nie jest może tak ogromna, jak w Niemczech, Anglii czy Francji, ale znalezienie kilkunastu piłkarskich geniuszy nie powinno być problemem. Potrzebne jest jednak myślenie holistyczne i ścisła współpraca związku, władz ligi oraz poszczególnych klubów. Te ostatnie nie mogą być już dłużej ani studniami bez dna, ani też właściciele muszą przestać je traktować jak dojne krowy. Być może potrzebna jest wymiana pokoleniowa dzisiejszych działaczy czy prezesów, jednak Belgia pokazuje, że możliwe jest wyszkolenie wybitnej generacji piłkarzy w ciągu 10-15 lat, bez wliczenia do tego tych już utalentowanych młodych piłkarzy, którzy pukają dzisiaj do reprezentacji.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze