poniedziałek, 5 grudnia, 2022
Strona głównaEkologiaKatar: mundial będzie zeroemisyjny. Eksperci: otóż nie

Katar: mundial będzie zeroemisyjny. Eksperci: otóż nie

Według raportu przygotowanego przez organizację pozarządową Carbon Market Watch, twierdzenia FIFA i Kataru, że mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2022 r. będą neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla, są nieprawdziwe. Katarczycy chwalą się, że zorganizują najbardziej ekologiczny turniej w historii, ale aktywiści zarzucają im wprowadzanie świata w w błąd. W czerwcu ubiegłego roku w raporcie FIFA stwierdzono, że mundial wygeneruje do 3,6 mln ton CO2, czyli więcej niż niewielkie państwo w ciągu roku.

Stadion Ras Abu Aboud w Dosze, zbudowany z kontenerów, po mundialu ma zostać rozebrany. Bo nie można było zagrać gdzieś, gdzie ktoś się już interesuje piłką, prawda?

Katarczycy: nasz turniej będzie najbardziej ekologiczny w historii

We wrześniu zeszłego roku organizatorzy mistrzostw świata w Katarze szczegółowo opisali, w jaki sposób zorganizują pierwsze w historii mistrzostwa świata w piłce nożnej neutralne pod względem emisji dwutlenku węgla. Wskazali oni na kameralny charakter turnieju, budowę stadionów przy wykorzystaniu oszczędnych technologii oraz wykorzystanie energii słonecznej do zasilania części z nich podczas turnieju.

Katarczycy napisali w oświadczeniu, że podczas turnieju wszyscy kibice, zawodnicy i oficjele będą lądować na jednym lotnisku i mieszkać mniej więcej w tym samym miejscu. Ponieważ największa odległość między dwoma stadionami wynosi 75 km, kibice będą mieli okazję uczestniczyć w co najmniej dwóch meczach jednego dnia podczas fazy grupowej, ponieważ pięć stadionów jest połączonych z metrem w Dosze, a do pozostałych można dojechać autobusami.

To tyle teorii – w praktyce na mundial chciałoby przyjechać 17 mln osób, ale wejściówek w otwartym systemie sprzedaży było nie więcej niż 2 miliony. Wejście na stadion to jedno, a nocleg to drugie. Katar, w którym mieszka mniej niż 3 mln osób, zwyczajnie nie ma bazy turystycznej do przyjęcia nawet części kibiców. Jak słyszymy, wiele osób z Polski z zasobniejszym portfelem chce zdecydować się na wykup noclegów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i na dolatywanie na mecze. Tak, z pewnością turniej będzie kameralny.

Jak organizatorzy odpierają zarzuty dotyczące obiektów? Twierdzą oni, że „osiem stadionów, które będą wykorzystywane podczas Kataru 2022, zostało zbudowanych w sposób zapewniający oszczędność wody i energii.” Stadion Ras Abu Aboud, znajdujący się w Dosze, po turnieju będzie mógł zostać z łatwością zdemontowany, a jako komponenty wykorzystane ponownie. Jak czytamy w oświadczeniu, kraj z okazji turnieju buduje też nową elektrownię słoneczną o mocy 800MW, która ma planowo zasilić część infrastruktury stadionowej, a potem będzie produkować czystą energię przez dziesięciolecia.

Aktywiści: Katarczycy robią nas wszystkich w konia

Carbon Market Watch twierdzi jednak, że mimo szumnych zapowiedzi turniej nie osiągnie zerowego śladu węglowego netto. Autorzy raportu uważają, że obliczenia Katarczyków pomijają główne źródła emisji – procesu budowy ośmiu nowiutkich, wielotysięcznych obiektów w środku piłkarskiego pustkowia. Stwierdzono w ten sposób niedoszacowanie emisji związanych z nowymi obiektami – siedem z ośmiu stadionów zostało zbudowanych od podstaw, a ostatni – gruntownie przebudowany.

Autor raportu, Gilles Dufrasne, twierdzi, że twierdzenie o neutralności węglowej jest niewiarygodne. „Pomimo braku przejrzystości, dowody wskazują, że emisje związane z tym mundialem będą znacznie wyższe niż przewidywali organizatorzy, a kredyty węglowe kupowane w celu zrównoważenia tych emisji prawdopodobnie nie będą miały żadnego pozytywnego wpływu na klimat”, mówi aktywista.

Aby zrekompensować pozostałe emisje związane z mistrzostwami świata w piłce nożnej, organizatorzy przyczynili się do stworzenia nowego standardu kredytów węglowych w ramach tzw. Global Carbon Council. Czym są te kredyty? Jak tłumaczy Daniel Czyżewski na portalu energetyka24.com, kredyty węglowe to raczej rodzaj certyfikatów, którymi różne podmioty mogą pokrywać koszty swojej emisji.

Jeśli przykładowy Katar chciałby zrekompensować światu wyemitowany przez siebie CO2, to musi wydać stosowną ilość pieniędzy na jego wchłonięcie – przykładowo fundując sadzenie drzew. W zamian za otrzymane środki firma wydająca certyfikat sadzi drzewka. To oczywiście mechanizm uproszczony. Dodajmy, że to nie ma nic wspólnego z uprawnieniami do emisji, którymi wymieniają się między sobą państwa Unii Europejskiej.

Czytaj także:

Ponieważ kredytami węglowymi można obracać, stają się w taki sposób swego rodzaju papierem wartościowym. Jednak chociaż Global Carbon Council miała wydać co najmniej 1,8 miliona kredytów kompensujących emisje związane z mistrzostwami świata, obecnie, zaledwie kilka miesięcy przed turniejem okazuje się, że ma tylko dwa zarejestrowane projekty i wydała niewiele ponad 130 000 kredytów. A to oznacza, że na ten moment emisje stworzone przez Katarczyków nie zostaną zamortyzowane. Z uwagi na to Carbon Market Watch kwestionuje wiarygodność i niezależność systemu kredytów węglowych.

A nawet nie zaczęliśmy jeszcze pisać o tym, że stadiony były budowane rękoma współczesnych niewolników, w szczególności z Indii i wschodniej Azji… Ale to już materiał na dłuższy tekst.

Polecamy:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze