czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaPolitykaRaport: niewolnicze warunki pracy więźniów w USA

Raport: niewolnicze warunki pracy więźniów w USA

Według raportu przygotowanego przez organizację pozarządową American Civil Libertis Union (ACLU), więźniowie w USA wytwarzają łącznie towary i zapewniają usługi o wartości 11 miliardów dolarów. Jednocześnie ich warunki pracy są niewiele lepsze, niż niewolnicze, a głodowe pensje nie pozwalają na zaspokojenie w placówkach podstawowych potrzeb.

Fot. Unsplash

Więźniowie w USA. Konstytucja nie chroni ich przed niewolniczą pracą

W więzieniach w USA przebywa obecnie ok. 1,2 mln ludzi, z czego ok. 800 tysięcy wykonuje w ramach systemu więziennictwa różne prace. Od pracowania na wolności ich sytuacja różni się głównie tym, że znajdują się pod całkowitą kontrolą swoich pracodawców i nie przysługuje im żadna, nawet minimalna ochrona przed wyzyskiem.

Więźniowie wytwarzają ponad 2 miliardy dolarów dochodu rocznie w postaci towarów i ponad 9 mld dolarów rocznie w postaci usług związanych z utrzymaniem więzień, a to wszystko trafia do prywatnych przedsiębiorstw prowadzących zakłady karne oraz do rządowych kas.

W momencie, gdy za osadzonym zamknie się więzienna brama, traci on prawo odmowy wykonywania pracy. Dzieje się tak z uwagi na treść 13. poprawki do Konstytucji USA z 1865 r., która zasadniczo ma chronić przed niewolnictwem i przymusową służbą. Przepis wyraźnie wyłącza jednak z jej zakresu obejmowania osoby przebywające w zakładzie karnym z powodu wyroku skazującego. Poprawka uchwalona pod koniec wojny secesyjnej niby znosiła zatem niewolnictwo, ale tak naprawdę nie do końca.  

Ponad 76% osadzonych ankietowanych przez Biuro Statystyki Wymiaru Sprawiedliwości twierdzi, że muszą pracować, bo w przeciwnym razie grożą im dodatkowe sankcje, takie jak umieszczenie w izolatce, odmowa przedterminowego zwolnienia z wykonywania kary czy utrata możliwości widzeń z rodziną.

Nie mają oni prawa wyboru rodzaju wykonywanej pracy i podlegają arbitralnym decyzjom zarządców więzień, którymi często są po prostu prywatne firmy, i których pracownicy narzucają im przydział obowiązków. Ponad 80% osadzonych wykonuje prace związane z utrzymaniem więzienia – takie jak sprzątanie, ogrodnictwo, gotowanie czy prace w pralniach.

https://www.aclu.org/wp-content/uploads/2022/06/Map_2048x1364-1.png
Minimalna płaca więźniów w poszczególnych stanach. Grafika za aclu.org

Więźniowie w USA. Głodowe stawki, z których jeszcze się potrąca

Według raportu ACLU, pomimo łącznego wytwarzania dóbr o wartości prawie 11 miliardów dolarów rocznie, przeciętny więzień zmuszany do pracy w USA otrzymuje stawkę, które waha się między 13 a 52 centami na godzinę. Jednak pracujący więźniowie w siedmiu stanach – Alabamie, Arkansas, Florydzie, Georgii, Missisipi, Karolinie Południowej i Teksasie – mogą nie otrzymywać żadnego wynagrodzenia. Zgodnie z prawem płaca minimalna dla osadzonych wynosi tam dokładnie 0 dolarów. W reszcie kraju wcale nie jest lepiej – najwyższa jej stawka w USA przewidziana jest w Wyoming i Kolorado i jest to szokujące 35 centów za godzinę.

W wyniku potrąceń z pensji więźniowie mają jeszcze mniejszy dochód do dyspozycji, ponieważ placówki penitencjarne obciążają osadzonych wygórowanymi kosztami podstawowych usług, takich jak rozmowy telefoniczne z bliskimi, środki higieny i opieka medyczna. Na skutek potrąceń osadzony może dostać do kieszeni mniej niż 25 procent i tak głodowej stawki. Prawie 70 procent ankietowanych więźniów stwierdziło, że nie stać ich na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych z pensji otrzymywanej w więzieniu.

Ponieważ płace zamkniętych w zakładach karnych są tak niskie, domownicy, którzy i tak po skazaniu bliskiego tracą część dochodu dla swojego gospodarstwa domowego, muszą dodatkowo wspierać takiego osadzonego. Rodziny więźniów wydają rocznie prawie 3 miliardy dolarów na jedzenie w kantynach i rozmowy telefoniczne, a ponad połowa z nich jest zmuszona zadłużyć się, aby pokryć te koszty.

Więźniowie w USA. Prace typu dead-end i brak perspektyw

Wielu osadzonych wykonuje również pracę w niebezpiecznych warunkach. Nie przysługuje im żadne formalne przygotowanie do pracy ani środki bezpieczeństwa, nie obowiązują kontrole BHP, a zakłady karne nie są zobowiązane do zbierania danych dotyczących wypadków przy pracy. Z uwagi na to twórcy raportu, jak twierdzą, nie byli w stanie w sensowny sposób oszacować liczby wypadków przy pracy, które miały miejsce w więzieniach.

70% ankietowanych pracowników stwierdziło, że głównym powodem podjęcia pracy w więzieniu jest chęć zdobycia umiejętności, które będą mogli wykorzystać w karierze zawodowej po wyjściu na wolność. W rzeczywistości jednak większość więziennych programów pracy w więzieniach polega na wykonywaniu prostych, powtarzalnych zadań. Liczba programów szkolenia zawodowego maleje w skali całego kraju, a wzrasta ilość prac polegających po prostu na utrzymaniu więzienia.

Czytaj także:

Z uwagi na niskie płace, osadzeni wychodzą na wolność z niewielką ilością pieniędzy, a następnie napotykają na bariery w zatrudnieniu. Według autorów raportu, najistotniejszą z nich jest zwykła dyskryminacja, bo wielu pracodawców nie chce zatrudnić byłego skazańca, ale występują też  ograniczenia w licencjach zawodowych, które uniemożliwiają byłym więźniom pracować w szeregu dziedzin.

Warto na koniec wskazać, że USA mają jedne z najwyższych na świecie wskaźników recydywy. Według Krajowego Instytutu Sprawiedliwości, prawie 44% osadzonych wypuszczonych na wolność powraca przed upływem pierwszego roku po opuszczeniu więzienia, a 76% znów trafia za kraty przed upływem 5 lat.

Jakie z tego wnioski i postulaty? Autorzy raportu twierdzą, że zakłady karne w całym kraju powinny podnieść płace osadzonych pracowników. Zwracają się także do ustawodawców o likwidację wyłączenia znajdującego się w 13. poprawce, która według nich właściwie sankcjonuje zniewolenie osób pozbawionych wolności.

W obecnym stanie rzeczy wielkie firmy mają niższe koszty produkcji, większe zyski i mogą dalej opłacać polityków, żeby nie zmieniać prawa, które ten stan rzeczy sankcjonuje. Wiadomo, można powiedzieć, że trzeba było nie popełniać przestępstw. Ale to, że mamy do czynienia z kryminalistami, nie oznacza, że ich traktowanie powinno urągać nowocześnie pojmowanym prawom człowieka.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Prawnik z Bałut, który stara się nie być mentalnym dziadem, chociaż nie zawsze mu to wychodzi. Od stycznia 2022 r. stały współpracownik portalu TrueStory.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze