środa, 17 kwietnia, 2024
Strona głównaLifestyle"Vinted opłaca się bardziej, niż praca". Ściema czy łatwy zysk?

„Vinted opłaca się bardziej, niż praca”. Ściema czy łatwy zysk?

W czasie kwarantanny, kiedy galerie jeszcze były zamknięte ale lumpeksy powoli wracały do życia, odkryłam perspektywę szybkiego zarobku na Vinted. Po szybkim przeszukaniu grup dla pasjonatów ubrań vintage i zorientowaniu się w tym co jest aktualnie najbardziej poszukiwane, wybrałam się do second-handu.

Vinted – odpowiedź na odwieczne pytanie: jak zarobić, żeby się nie narobić? Niekoniecznie (fot. neighborhoods.com)

Po szybkim przeszukaniu grup dla pasjonatów ubrań vintage i zorientowaniu się w tym, co jest aktualnie najbardziej poszukiwane, wybrałam się do second-handu.

Vinted. Tak się nie narobisz, a zarobisz?

Wszystko zaczęło się od kurtki, którą w lumpeksie kupiłam za 2 złote, a na Vinted udało mi się ją sprzedać za 350. Było to w czasie lockdownu, który bardzo sprzyjał tego typu „biznesowi”. Ludzie pozbawieni dostępu do centrów handlowych, swoją potrzebę kupna nowych ubrań zaspokajali na wspomnianym portalu. Ubrania wystawione na sprzedaż rano, do wieczora zwykle znajdowały już nowego właściciela.

Vinted to platforma, która powstała w celu sprzedaży, kupna oraz wymiany ubrań. W reklamach przedstawiana jest jako strona, na której szybko, bezpiecznie i bez dodatkowych opłat możemy pozbyć się ubrań, których już nie nosimy oraz odświeżyć naszą szafę. Vinted bardzo szybko zyskało popularność wśród użytkowników w różnym wieku i równie szybko poszerzyło możliwości, jakie przed nimi otwiera.

Czynnikiem, który zdecydowanie zachęca do korzystania z platformy jest fakt, że zyski nie są opodatkowane i trafiają prosto do portfeli sprzedających. W ten sposób wielu z użytkowników jest w stanie zarobić nawet 500 zł dziennie!

Vinted jako źródło zarobku? Tylko dodatkowego

Jednak nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy można zamienić zwykłą pracę na biznes z Vinted. Są dobre i złe dni, czasem sprzedaż przez przez bardzo długi czas stoi, by nagle gwałtownie ruszyć z powodu zamkniętych sklepów czy oferty tańszej przesyłki. Na pewno nie jest to bezpieczny i stały dochód, ale można traktować go jako coś w stylu dorywczej pracy.

Vinted to wbrew obiegowej opinii nie jest kompletnie pozbawiona wysiłku praca. Ubrania trzeba przygotować, zrobić odpowiednie zdjęcia, opisać w sposób, który przykuwa uwagę oraz sprytnie wyróżnić się spośród innych ofert, walcząc o uwagę każdego potencjalnego klienta. A to wszystko już po tym, jak w second-handzie trafimy na ciuch, którego stan, kolory, rozmiar, a co najistotniejsze – jego skład – da nadzieję na sprzedaż z zyskiem. 

Do tego należy doliczyć czas poświęcony na pakowanie i wysyłkę przedmiotów czy dialogi z klientami. Te co mogą wydawać się bezproblemową formalnością, jednak rzeczywistość często okazuje się inna. Na forum Vinted i grupie zrzeszającej użytkowniczki platformy na Facebooku, znajdziemy mnóstwo komentarzy, z których wynika się, że to właśnie komunikacja z kupującymi najbardziej zniechęca do użytkowania platformy.

Połowa najchętniej wyświetlanych filmików na YouTube z frazą „vinted” pochodzi z Polski (fot. yt/screen)

Vinted chce rozprawić się z obrotnymi

Zdarzają się klientki, które próbują stargować cenę z sześciu na trzy złote, chcą wymusić zniżki (a nawet oddanie ciucha za darmo!) metodą na tzw. „chorą córkę” lub są po prostu nieprzyjemne i obrażają sprzedających. Schody zaczynają się również przy opcji chroniącej kupującego, która polega na tym, że gdy dana rzecz nie odpowiada opisowi, kupujący ma prawo ją zwrócić. Często wykorzystują ją klientki, które po prostu wybrały zły rozmiar lub rozmyśliły się po zakupie. „Żeby zajmować się sprzedażą w internecie, trzeba mieć naprawdę stalowe nerwy!” – pod tym zdaniem podpisze się większość dziewczyn sprzedających na Vinted.

Czytaj też:

Kolejnym minusem jest zapowiedź zablokowania użytkowników, którzy zajmują się sprzedażą komercyjną. Padła ona, gdy firma dowiedziała się o wykorzystywaniu platformy do zarobku wykraczającego poza małe sumy ze sprzedaży własnych nieużywanych ubrań (ciekawe, skąd pochodzi większość sygnałów o tego typu działalności?). Jednak to nie powstrzyma większości użytkowników przed próbowaniem swoich sił w celu satysfakcjonującego i szybkiego zarobku.

Gabriela Komęza

Polecamy:

To_tylko Redaktor
To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze