wtorek, 30 listopada, 2021
Strona głównaEkologiaPrzemysław Czarnek, elektrownia atomowa, podróże w czasie i dwaj papieże

Przemysław Czarnek, elektrownia atomowa, podróże w czasie i dwaj papieże

PiS niszczy wole media, wolne sądy, demokrację i tak dalej. Ale nie niszczy (przynajmniej bezpośrednio) materii organicznej. Co innego taka elektrownia atomowa, zbudowana przez przygłupów posłusznych władzy. Jeśli bowiem gdzieś mogą powtórzyć się sceny znane z serialu Czarnobyl, to właśnie w Polsce w 3. dekadzie XXI wieku.

Przemysław Czarnek ma plan. Jaki? K…osmicznie sprytny! (Fot. Pixabay/Flickr/MEiN)

„Żarty żartami, ale jeśli Czarnek zacznie w Polsce budować elektrownie atomową, to ja z dziećmi stąd spierdalam. Polakiem jestem i mam obowiązki polskie, a przetrwanie substancji narodowej jest najważniejsze” – napisał na Twitterze redaktor uważany w pewnych kręgach za legendę dziennikarstwa nie do końca mainstreamowego.

Przemysław Czarnek i elektrownia atomowa. Jest się czego bać?

Czy informacja o tym, że szef Ministerstwa Edukacji i Nauki będzie koordynował prace nad polską elektrownią atomową jest aż tak przerażająca? Nawet gdyby założyć, że w PiS nie żartują i jeden z najwybitniejszych absolwentów Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego faktycznie miał odpowiadać za tak strategiczny projekt, to jest to przedsięwzięcie tak rozciągnięte w czasie, że do pierwszych prób jądrowych doszłoby zapewne dopiero za lat kilka, po przegranych – miejmy nadzieję – przez PiS wyborach.

Przemysław Czarnek potrafił jednak cofnąć polską naukę o pokolenia. To może oznaczać, że umie w jakiś sposób kontrolować czasoprzestrzeń. Jeśli to prawda, czarnkowscy eksperci jądrowi mogą się zacząć działać na poważnie jeszcze przed końcem kadencji.

Zaniepokojony taką wersją wydarzeń zapytałem kolegi pracującego w instytucji podległej Czarnkowi. „To projekt tylko na papieże” – odpisał. I tu mamy dwie możliwości. Albo jest typowym przedstawicielem władzuchny, który Polskę kocha nade wszystko, ale miłość ta jakoś nie przeszkadza mu kaleczyć ojczystego narzecza w piśmie. Albo kolega wcale taki niedouczony nie jest, a i Czarnek ma więcej sprytu, niż mogłaby na to wskazywać jego fryzura.

Przemysław Czarnek i elektrownia „na papieże”

Jeśli to ma być elektrownia na papieże, to wyobraźmy sobie ich dwóch, siedzących naprzeciwko siebie. Nie jest żadną tajemnicą, że Bergoglio i Ratzinger różnią się w interpretacji nauki Kościoła tak bardzo, jak tylko można. Nie dajmy się zwieść iluzji pokazanej w filmie z Hopkinsem i Szarym Wróblem z „Gry o tron”. Typowy PR-owy zabieg, żeby poudawać jedność w Kościele.

A więc siedzą sobie dwaj papieże. I wpatrują się w siebie. Napięcie między nimi rośnie, jest wręcz wyczuwalne. Kto wie, czy przy odpowiednim akceleratorze (ktoś z ludzi ministra rzuci jakąś prawdziwą lub zmyśloną antagonizującą historyjką), Franciszek z Benedyktem nie zaczną ciskać w siebie piorunami. I do przechwycenia właśnie tej energii, ustabilizowania jej i puszczenia w kable, które będą ciągnąć się jak Polska długa i szeroka, potrzebni są eksperci Czarnka.

To wyjaśnia również przeciek dotyczący wody święconej, który pojawił się tuż po tym, jak plany dotyczące elektrowni zostały upublicznione. „Polska zbuduje pierwszy reaktor atomowy chłodzony wodą święconą”. Nie znam się na doktrynach religijnych, ale trudno mi sobie wyobrazić, żeby jakakolwiek woda znajdująca się w promieniu kilometra od dwóch papieży, nie była święcona.

Tak się, proszę państwa, wykorzystuje wpływy w Watykanie, za które od przeszło trzech dekad słono płacimy. Tak Niemiec odkupi grzechy swoich rodaków, a Argentyńczyk swoich (tych, co byli zbyt gościnni dla niektórych Niemców po wiośnie 1945). Tak się łączy tradycję z nowoczesnością.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj
This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze

WordPress Cookie Plugin by Real Cookie Banner