poniedziałek, 5 grudnia, 2022
Strona głównaPieniądzePołowa rosyjskich miliarderów nie została objęta sankcjami

Połowa rosyjskich miliarderów nie została objęta sankcjami

Jak donosi Bloomberg połowa z 20 najbogatszych ludzi w Rosji, nie została objęta sankcjami po rozpoczęciu wojny na Ukrainie. Wielka Brytania nałożyła sankcje na 10 najbogatszych miliarderów, Unia Europejska na dziewięciu, a Stany Zjednoczone tylko na czterech.

Artykuł Bloomberga skupia się na białych plamach systemu sankcyjnego. Czytamy, że te nakładane są chaotycznie, a śledzenie kogo tak naprawdę dotknęły jest utrudnione, bo sankcje nie są zunifikowane na poziomie globalnym. Każde państwo chcące ukarać rosyjskich miliarderów robi to na własną rękę. Tym samym, kogoś innego wskazują Amerykanie, a kogoś innego Europejczycy. Dla jednych i dla drugich, liczy się jednak to, czy kara będzie miała wpływ na globalną gospodarkę. To czego zachodnie potęgi chcą uniknąć najbardziej, to rykoszet.

Największe doświadczenie w nakładaniu sankcji ma Waszyngton. Do tej pory karał w ten sposób m.in. Wenezuelę i Iran. USA stosują sankcje gospodarcze tak długo, że nauczyli się je już kalibrować. Dla przykładu, gdy w 2018 roku nałożono sankcje na aluminiowego potentata Olega Deripaskę, to spowodowało to gwałtowny wzrost cen, które ustabilizowały się dopiero, gdy miliarder zdecydował się (oficjalnie) zrezygnować z kontroli nad swoim imperium.

Amerykanie bardzo ostrożni przy nakładaniu sankcji

Niektórzy Rosjanie zostali objęci sankcjami ze względu na swoje wyraźne powiązania z firmami państwowymi, niezależnie od ich wielkości majątku. Mowa między innymi o Igorze Szuwałowie, byłym wicepremierze, który jest obecnie prezesem państwowego banku VEB oraz o Siergieju Iwanowie dyrektorze generalnym spółki skarbu państwa Alrosa PJSC (rynek kamieni szlachetnych) i członkiem zarządu Gazprombanku.

Jednak więksi gracze, albo unikają kary, albo nauczyli się unikać konsekwencji. Co więcej nie było to bardzo trudne. Za przykład może posłużyć Aliszer Usmanow. Jeden z najbogatszych Rosjan ma 49 proc. udziałów w spółce USM, która kontroluje pokaźną część produkcji stali w Rosji. Teoretycznie Usmanowa dojechały zarówno USA, jak i UE i Wielka Brytania, ale ten szybko przeniósł większość swojego majątku do funduszy powierniczych, w których nie figuruje jako beneficjent. Tym posunięciem, pieniądze (oraz dobra ruchome) zostały „przeprane”, a przynajmniej oficjalnie zmieniły właściciela. Media na zachodzie spekulują, że dla nakładających sankcje rządów takie posunięcie Usmanowa było oczywiste i z góry znane, ale po prostu nie chciały żeby sankcje wpłynęły na ceny stali.

Jeszcze bezczelniej przed karą uciekł Aleksiej Mordaszow, największy udziałowiec Siewierstalu, czwartego co do wielkości producenta stali w Rosji. W dniu, w którym został objęty sankcjami, przekazał kontrolę nad udziałami w jednej ze swoich firm żonie (opiewały na ponad miliard dolarów), Marinie, która nie została objęta sankcjami i z pieniędzmi może robić co chce.

Sankcje nie są nakładane na producentów strategicznych surowców

Bywa i tak, że sankcje w ogóle nie są nakładane. Władimir Potanin jest właścicielem 36 proc. udziałów w MMC Norilsk Nickel, co czyni go największym udziałowcem w firmie odpowiedzialnej za 10 proc. światowej produkcji niklu i 40 proc. produkcji palladu. Oba pierwiastki są niezbędne do produkcji półprzewodników, których brakowało już przed rozpoczęciem wojny.

Z kolei Andriej Guriew, to największy w Europie producent nawozów fosforowych, a prywatnie właściciel Witanhurst, gigantycznej wiktoriańskiej rezydencji w północnym Londynie. Sankcjami objęto tylko jego syna, Andrieja, choć w żaden sposób nie uderzyło to w rodzinny biznes.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze