piątek, 9 grudnia, 2022
Strona głównaPolitykaNikołaj Wałujew z wezwaniem do wojska. Były bokser trafi na front?

Nikołaj Wałujew z wezwaniem do wojska. Były bokser trafi na front?

Jak donoszą media, były bokser Nikołaj Wałujew miał otrzymać powołanie do rosyjskiego wojska. To wiele mówi o mobilizacji armii Federacji Rosyjskiej – chociaż zachował groźny wygląd, Wałujew to dzisiaj schorowany 49-latek. Wszystko jednak wskazuje na to, że bez swojej zgody nie znajdzie się na froncie.

Nie będzie żartów z fizys Nikołaja Wałujewa, bo nieładnie oceniać w ten sposób ludzi. To, jak wygląda, nie ma wpływu na to, że jest putinowską gnidą (i tak, wiemy, że Rusłan Czagajew nie jest Ukraińcem)

Nikołaj Wałujew wezwany do wojska. Kim jest?

O „Rosyjskim Gigancie” musiał słyszeć każdy, kto choć trochę interesował się boksem. Pochodzący z Leningradu Nikołaj Wałujew mierzy sobie 213 cm wzrostu, a w szczytowej formie ważył 150 kilogramów. W 1999 r., w wieku 26 lat został mistrzem wagi ciężkiej Rosji (w 18 wygranej walce z rzędu), zaś 6 lat później został mistrzem świata federacji WBA po kontrowersyjnym pojedynku z Johnem Ruizem. Była to 43 wygrana Rosjanina z rzędu, nie licząc jednej walki nierozstrzygniętej.

Wałujew stał się największym (zarówno najwyższym, jak i najcięższym) mistrzem świata w historii. Tytuł utrzymał do 2009 r., tracąc go przejściowo na rzecz Rusłana Czagajewa, a następnie Davida Haye’a. Jego kariera bokserka nie była wolna od kontrowersji. Zarzucano, że dobierano mu słabych pretendentów do tytułu, obie wygrane walki z Ruizem, jak również później z Evanderem Holyfieldem wygrał niesłusznie na punkty, oraz że jak ognia unikał starć z braćmi Kliczko, wiedząc, że nie będzie miał z nimi szans.

Były mistrz bokserski jednak bądź co bądź rozsławił Rosję w świecie, a ta postanowiła mu się odwdzięczyć miejscem na liście wyborczej do Dumy – rzecz jasna z putinowskiej partii, Jednej Rosji. Miejsce w rosyjskim parlamencie trzymał do dzisiaj, a od tego czasu jest osobowością medialną.  Prowadził audycje sportowe w radiu, a także popularną kukiełkową wieczorynkę „Dobranoc, maluchy”. Obecnie pracuje dla Radia Sputnik i kanału telewizyjnego Mir, ale nadal udziela się patriotycznie, był choćby obecny na marcowym wiecu poparcia dla Putina na stadionie na moskiewskich Łużnikach.

Nie będzie żartów z fizys Nikołaja Wałujewa… (fragment programu „Dobranoc, maluchy” – „Спокойной ночи, малыши!”)

Nikołaj Wałujew wezwany do wojska. Ustawka czy prawda?

W filmiku propagandowym umieszczonym na rosyjskich kanałach informacyjnych Wałujew mówi, że otrzymał wezwanie do stawienia się do biura rekrutacyjnego, przyznał, że przegapił termin, ponieważ „nie było go w domu” (był w Donbasie), ale obiecał też, że na pewno się stawi. „Część armii, którą dysponujemy, i milicje Donbasu to za mało. Mobilizacja następuje, byśmy mogli uwolnić zasób bojowy”, dodał były bokser dla portalu Izwiestia. Tyle, że wezwanie zostało datowane na 15 września, najpewniej dotyczya posłom do Dumy przysługuje odroczenie – co sprawia, że bez zgody zainteresowanego, nie zostanie on wzięty w kamasze.

Zawodowi sportowcy często wbrew pozorom nie są okazami zdrowia. Wałujew zakończył karierę po zaleceniach lekarskich ze względu na zły stan stawów w jego lewym barku i prawej ręce. Ponadto nie jest tajemnicą, że za jego wzrost i posturę odpowiada akromegalia – choroba wywołana łagodnym guzem mózgu, który uciska przysadkę mózgową, co skutkuje nadmiernym wydzielaniem hormonu wzrostu. Bokser miał przejść szereg operacji, ale guz okazał się w części niemożliwy do usunięcia operacyjnie. Nawet nie wliczając schorzenia kręgosłupa czy innych, które są typowe dla osób o tak znacznym wzroście, powoduje to, że wartość bojowa tego człowieka w średnim już wieku jest niewielka.

Czytaj także:

Nie oszukujmy się, Nikołaj Wałujew najprawdopodobniej nie pójdzie na wojnę. Nie tylko dlatego, że jest swego rodzaju maskotką reżimu, ale też z powodu tego, że ma zbyt wiele do stracenia. W jego oświadczeniu majątkowym z 2012 r. możemy wyczytać, ile dorobił się na kilkudziesięciu zawodowych walkach bokserskich. Był wtedy drugim najbogatszym posłem, posiadał mieszkania w Niemczech i willę w Hiszpanii, a jego roczny dochód szacowano na 18,6 mln rubli (wtedy powyżej 2 mln zł). Jest poza tym idealnym posłem dla Jednej Rosji – biernym, miernym, ale wiernym, ponadto budzi raczej pozytywne odczucia z uwagi na przeszłe sukcesy sportowe.

Dobra, jednak nie mogę się powstrzymać: oto Wałujew zjawia się na froncie, październik 2022 r., koloryzowane. Pamiętacie, jak skończył ten troll z „Drużyny Pierścienia”?

Być może udział byłego boksera w mobilizacji jest będzie do końca tylko wydarzeniem propagandowym, a jeśli uda znaleźć się pasujący na niego mundur, to odpowiednie służby co najwyżej nagrają, jak sobie pobiega po lesie. „Jeśli ojczyzna wzywa, to idę”, napisał Wałujew na Telegramie, ale nie uszczegółowił, że idzie faktycznie się bić.

Powołania dostali też inni sportowcy, których mogą kojarzyć europejscy widzowie – jak mistrz Europy w łyżwiarstwie Dmitrij Alijew czy były piłkarz Evertonu Dinijar Bilaletdinow. Wkrótce się dowiemy, ile w tym czystego wymiaru propagandowego, w szczególności w obliczu tego, że sporo znanych osób postanowiło ostatnio zwiać z Rosji (jak raper Timati, który otwarcie wspierał Putina, dopóki sam nie dostał zaproszenia do armii). A jeśli były bokser faktycznie znajdzie się na linii frontu, przynajmniej łatwo będzie w niego trafić.

Polecamy:

Bartłomiej Król
Prawnik, publicysta, redaktor. Na TrueStory pisze głównie o polityce zagranicznej i kulturze, chociaż nie zamierza się w czymkolwiek ograniczać.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze