czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaEkologiaMorze Azowskie na skraju ekologicznej katastrofy. Wszystkiemu winni Rosjanie

Morze Azowskie na skraju ekologicznej katastrofy. Wszystkiemu winni Rosjanie

Agencja Interfax-Ukraina informuje, że Rosjanie bombardując zakłady metalurgiczne Azowstal mogli doprowadzić do wycieku skoncentrowanego roztworu siarkowodoru. Jeśli to prawda, to będziemy mieć do czynienia z katastrofą ekologiczną, która zagrozi nie tylko Morzu Azowskiemu, ale też Morzu Czarnemu i Morzu Śródziemnemu

Morze Azowskie. Zdjęcie pochodzi z folderu turystycznego, który jeszcze rok temu kusił Europejczyków wakacjami nad tym akwenem (fot. ukrgate.com)

W ostatnich tygodniach oblężeniu Mariupola przyglądała się cała Europa. Choć wydawało się to niemożliwe, to broniący go żołnierze z pułku Azov nie pozwalali Rosjanom wedrzeć się na teren zakładów metalurgicznych Azowstal. Dlatego wróg zdecydował się na bombardowania. Media obiegły nagrania pokazujące pociski bomby zapalające i fosforowe spadające na fabrykę.

To właśnie taki ładunek mógł doprowadzić do wycieku siarkowodoru do Morza Azowskiego. Gdyby te doniesienia okazały się prawdą, to mógłby to być początek gigantycznej katastrofy ekologicznej. Siarkowodór już dziś stanowi wielkie zagrożenie dla życia choćby w Bałtyku czy w Morzu Czarnym.

W tym pierwszym akwenie siarkowodór wziął się na skutek słabego dotlenienia wody (małe dopływy słonej wody z Atlantyku spływają na dno, podczas gdy u góry unosi się słodsza woda dopływająca z rzek), które spowodowało masowe wymieranie zwierząt. Rozkładające się na dnie morza ryby zasilały wody w siarkowodór, który w Bałtyku zaczyna się na głębokości 130 metrów. Głębiej praktycznie nie ma już życia.

Z kolei do Morza Czarnego trafiały ścieki i nawozy. Chemikalia w nich zgromadzone zabijały ryby, a te rozkładając się w dużej ilości dostarczały siarkowodoru. Rozpocząwszy taką spiralę bardzo trudno jest ją zatrzymać, a ryzyko zaburzenia kruchej równowagi przyrodniczej w akwenie i stworzenie martwej strefy jest bardzo wysokie. Podobnie sprawy mają się choćby w Zatoce Meksykańskiej.

Naukowcy twierdzą, że jedno z „wielkich wymierań zwierząt” było związane z siarkowodorem. 50 milionów lat temu na Syberii miała miejsce erupcja wielu dużych wulkanów, która doprowadziła do ocieplenia planety i uwolniła gigantyczne ilości CO2. Tym samym podniosła się temperatura oceanów, a to przyspieszyło namnażanie się żyjących w morskiej wodzie sinic. Te gdy obumierają, opadają na dno i rozkładając się – podobnie jak ryby – wytwarzają siarkowodór.

Azowstal. Symbol ukraińskiego oporu

Azowstal do niedawna był trzecim największym producentem stali na Ukrainie. Zakłady w Mariupolu założono 90 lat temu. Budowa fabryki nad morzem miała ułatwić handel drogą morską, zresztą obok zbudowano w tym celu port. Po II wojnie światowej zakład był ciągłe rozbudowywany, otwierano nowe walcownie i wprowadzono nowoczesne techniki produkcji. W latach 90. fabrykę sprywatyzowano. Jej właścicielem został Rinat Achmetow, jeden z najpotężniejszych oligarchów w kraju, właściciel klubu Szachtar Donieck.

Zakłady, choć przez lata były chlubą miasta, to niedawno zaczęły ciążyć mieszkańcom, ze względu na swój destrukcyjny wpływ na środowisko. Magazyn Nationa Geographic uznał Mariupol za jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast na Ukrainie.

National Geographic uznał Mariupol za jedno z najbardziej zanieczyszczonych miast na Ukrainie. W ostatnich latach przeciwko destrukcyjnemu wpływowi działalności huty na miejscowe środowisko protestowali nawet mieszkańcy miasta.

Zobacz też:

To_tylko Redaktor
Konto należące do redakcji TrueStory. Czasem wykorzystywane do puszczania niepodpisanych wiadomości od czytelników.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze