poniedziałek, 15 kwietnia, 2024
Strona głównaReligiaKult JPII, czyli jak papież stał się postacią mityczną

Kult JPII, czyli jak papież stał się postacią mityczną

W poniedziałek na TVN24 wyemitowany został reportaż „Franciszkańska 3” poruszający temat molestowania seksualnego przez księży. Przede wszystkim jednak materiał dobitnie pokazał, że Jan Paweł II doskonale zdawał sobie sprawę z tej mrocznej strony Kościoła i niczego z tym faktem nie zrobił. To może sprowokować do dyskusji, czy w Polsce oby papież Polak nie stał się kimś w rodzaju urojonej legendy, której świetności nie można podważać.

Kult JPII bazuje na gloryfikowaniu Wojtyły, a wręcz wcieleniu go do chrześcijańskiego panteonu osób nietykalnych / fot. „Franciszkańska 3”

Marcin Gutowski odpowiedzialny za reportaż „Franciszkańska 3” prezentuje dokumenty oraz relacje świadków, którzy zdradzają, iż w momencie, kiedy Karol Wojtyła piastował urząd metropolity krakowskiego, aktywnie tuszował przypadki pedofilii podlegających mu kapłanów. Miało to miejsce w okresie od 1964 do 1978 roku. Materiał ujawnia także nazwiska kilku polskich księży zamieszanych w całą sprawę. Molestowane miały być nie tylko dzieci, ale i także młodzi klerycy.

Wojtyła wiedział, a nawet tuszował

Tytuł reportażu z cyklu „Bielmo” nie jest przypadkowy. Na ulicy Franciszkańskiej 3 znajduje się bowiem Pałac Biskupów Krakowskich, gdzie we wspomnianym okresie urzędował kardynał Wojtyła, zanim został papieżem. Ujawnione zostają nieznane dotąd fakty na temat tej postaci.

Jednym z przedstawionych w reportażu księży-pedofilii jest niejaki Bolesław Saduś, który zmarł w 1990 roku. Kapłan ten pracował jako tajny współpracownik SB, a jego akta w Instytucie Pamięci Narodowej jednoznacznie wskazują na „skandale obyczajowe”, jakich się dopuścił podczas działalności duszpasterskiej. Choć molestował on dzieci, które nauczał religii, Wojtyła nie wyciągnął wobec niego większych konsekwencji. W aktach zapisano, iż:

Ks. Bolesław Saduś dostał ustne wypowiedzenie od kard. Wojtyły z funkcji proboszcza parafii św. Floriana. W kurii istnieje obawa, że nie da się ukryć skandalu, jakiego dopuścił się swoim zachowaniem. Zdemoralizował wielu młodych chłopców, których wykorzystywał do spraw seksualnych.

Karol Wojtyła znał Bolesława Sadusia, a nawet zaoferował mu pobyt w swoim mieszkaniu. Kiedy afera pedofilska wyszła częściowo na jaw, Saduś został oddelegowany do Wiednia, jednak Wojtyła w żadnym dokumencie nie uwzględnił głównego powodu jego zmiany pobytu. Wspomniał wyłącznie o studiach. Mimo iż skandal z udziałem pedofila był bardzo dobrze Janowi Pawłowi II znany, to i tak do końca życia utrzymywał on z Bolesławem Sadusiem przyjazne stosunki. A to tylko jeden z przykładów zaprezentowanych w reportażu.

Ale papieża to ty szanuj, czyli JPII jako postać mityczna

Kult papieża Jana Pawła II w Polsce nadal zdaje się utrzymywać całkiem mocno. Bazuje on na zamykaniu się w pewnej bańce bez dopuszczania do siebie myśli, że być może jako głowa nieidealnego, a wręcz skorumpowanego Kościoła osoba ta również miała wiele na sumieniu. Mam wrażenie, że w naszym kraju często Wojtyła nie jest traktowany nawet jako człowiek, tylko jak czwarta osoba boska. To on wybaczył zamachowcy, który próbował go zabić; to on obalił komunizm; wreszcie, to on był takim swojskim papieżem, co to i kremówkę zareklamuje, i na nartach pojeździ. Cenzopapizm troszeczkę ten kult osłabił, lecz mówię tu bardziej o nieco starszej części społeczeństwa, która nie siedzi zbytnio w Internecie.

Te wszystkie mity utrwalane z pokolenia na pokolenie spowodowały, że w każdym mieście musimy mieć ulicę Jana Pawła II, najlepiej też mianować go patronem wielu szkół i stawiać posągi, abyśmy przypadkiem nie zapomnieli o wybitnych zasługach reprezentacyjnego władcy – jakby nie patrzeć – Watykanu. I to, co chyba najbardziej mnie zawsze bolało, to fakt, iż brakowało Wojtyle jakiejkolwiek neutralności.

Zazwyczaj jest tak, że bierzesz jakąś postać historyczną na tapet i analizujesz ją z otwartym umysłem. Wiadomo, że jeśli byłeś średniowiecznym kronikarzem i król dał ci dużo monet, to nie było mowy o takim podejściu. Natomiast jako chcąca zachować rzetelność osoba musiałeś już zebrać wszystkie fakty, zarówno te dobre jak i złe. Obawiam się, iż z Janem Pawłem II tak się według sporej części społeczeństwa polskiego po prostu nie da. On MUSI prezentować się jako dobry. Przerabiałem to podczas nauki szkolnej, przerabiam to od czasu do czasu również i obecnie. Czasami mam też takie wrażenie, że Wojtyle nie aż tak daleko do Świętego Mikołaja albo Zajączka Wielkanocnego, problem w tym, że te dwie postaci są fikcyjne, a tu mamy do czynienia z realnym człowiekiem.

Dyskusję również częściowo zamyka kodeks karny i jego niesławna „obraza uczuć religijnych” (o której niedługo napiszę). Krytykujesz papieża? Obrażam się na ciebie. Właściwie nawet nie ja, a moje uczucia, bo pamiętajcie, że to one według artykułu 196 się obrażają. Karol Wojtyła został określony jako święty i koniec dyskusji. Masz coś do niego? Nie możesz, bo przecież nie został świętym bez powodu. To takie odwrócone cancel culture – tutaj nie pomijamy kogoś, gdyż wyraził niepopularną opinię, a wyrażamy się o nim tylko w superlatywach. Może i nawet zawiera się w tym coś z kultu jednostki.

Zastanawia mnie, czy ten logiczny zamęt związany z postrzeganiem Jana Pawła II miałby w ogóle miejsce, gdyby nie został nim Karol Wojtyła, a jakiś zagraniczny Woi Tai La albo Karl von Voitynstein. Wydaje mi się, że na dużą część naszego społeczeństwa mocno działają takie czynniki jak przynależność narodowa.  Lubimy wiedzieć, że kiedy coś się dzieje na świecie, to znajduje się tam jakiś Polak. Albo wręcz przeciwnie, nie jest on obecny, gdy dochodzi do katastrofy w danym rejonie. Nie mniej jednak to nie są newsy i ciekawostki, a problem molestowania tak bardzo powszechny w Kościele.

Wpływ reportażu na Kościół

Ciężko mi ocenić, jaki wpływ ta produkcja będzie miała na watykańskie przedsiębiorstwo. Pierwsza sprawa – nie jest to pierwszy film tego typu. Mieliśmy już wcześniej dokumenty braci Sekielskich, a jakiś czas temu wyszły na YouTube „Egzorcyzmy polskie”. Materiały te wywołały spore poruszenie, lecz wydaje mi się, że większość widzów, która je obejrzała, już wcześniej wyrażała sceptycyzm co do zagrywek Kościoła. Spotkałem się jednak z przypadkiem osób (i to nawet w mojej rodzinie), które może dotąd nie były jakoś szczególnie religijne, ale jednak utożsamiały się z tą kościelną instytucją. A tu raptem padło z ich ust zdanie, że nie chcą mieć z tymi ludźmi w sutannach nic wspólnego. Więc nie mogę postawić tezy, że te materiały nie wpływają na postawy ludzkie.

Druga sprawa – na tym świecie i w tym kraju żyją osoby, którym możesz podłożyć dowody pod nos, a one i tak nie dadzą im wiary. Dla nich zawsze zaburzenie aktualnego światopoglądu stanowi bezpodstawny atak na Kościół. A jeżeli nie popierasz panów z koloratkami, to jesteś komunistą/lewakiem/Niemcem/satanistą/wpiszcie coś jeszcze.

W końcu sprawa numer trzy – choć przysłowie głosi, aby nie kopać leżącego, to w tym przypadku leżącego należy kopać tak długo, jak tylko to możliwe. Kościół chyba po raz pierwszy znalazł się w sytuacji, kiedy coraz mniej młodych osób zaczyna traktować tę instytucję jakkolwiek poważnie. Ludzie nie chcą już w większości słyszeć, że antykoncepcja to grzech, seks przedmałżeński to ognie piekielne, a geje i lesbijki trafią do kotła ze smołą. Niektóre szkoły rezygnują z lekcji religii, ponieważ nie ma na nie chętnych.

Problem w tym, że nadal Kościół opłaca się z naszych podatków. Tu pojawia się pytanie, czy zamiast inwestować w niepotwierdzoną żadnymi faktami naukowymi magię nie lepiej byłoby uzupełnić sprzęt szkolny albo poprawić dziecięcą psychiatrię? I od razu zaznaczam – jeśli ktoś uzna, że to, co napisałem, stanowi obrazę uczuć religijnych, niech zastanowi się, co jest ważniejsze: jego komfort czy może zaprzestanie gwałcenia dzieci przez duchownych?

Czytaj także:

Sebastian Jadowski-Szreder
Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze