czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaEkologiaWybuch wulkanu na Tonga. Jak wpłynie na emisję CO2?

Wybuch wulkanu na Tonga. Jak wpłynie na emisję CO2?

Wybuch wulkanu Hunga Tonga-Hunga Ha'apai - tak specjaliści od SEO każą rozpoczynać wszystkie artykuły dotyczące erupcji wulkanu w egotycznym królestwie na Pacyfiku. Licząca 200 ha wulkaniczna wyspa dosłownie eksplodowała, wyrzucając z siebie tony pyłów i gazów. Jak to wpłynie na atmosferę Ziemi?

Wybuch wulkanu na Tonga wygląda efektownie w porównaniu z powierzchnią Polski, ale to erupcja o marginalnym w historii świata znaczeniu (fot. Facebook/Wikimedia)

Wybuch wulkanu Hunga Tonga-Hunga Ha’apai, czyli w skrócie Hunga Tonga wulkanu Tonga wyzwoliła nie tylko tysiące metrów sześciennych tego, co kryło się pod jego powierzchnią, ale i również lawinę komentarzy denialistów klimatycznych. To taki typ ludzi, który widząc śnieg w marcu, albo pochmurne +16 st. w wakacje nad Bałtykiem kwestionuje ustalenia nauki w sprawie globalnego ocieplenia.

Wybuch wulkanu Hunga Tonga-Hunga Ha’apai. Pikuś przy ludzkich emisjach

Teraz samozwańczy eksperci poczuli się mocni, bo erupcja wulkanu pokaźnych rozmiarów, a erupcja ciągle trwa. Zaczęli więc na głos dywagować, że Hunga Tonga wpompuje do atmosfery więcej syfu w postaci gazów cieplarnianych niż wyolbrzymiane przez naukowców emisje, za które odpowiada człowiek. Czy więc warto stawiać świat na głowie, by je ograniczać. Wystarczy nie wypierać faktów, a odpowiedź na to pytanie pojawi się sama.

Erupcja wulkanu kilka tysięcy kilometrów na wschód od Australii wciąż trwa, przez co trudno oszacować jej skalę. Ale – choć jest ona widowiskowa – będzie stanowiła co najwyżej niewielkie wychylenie poza ogólną sumę emisji gazów cieplarnianych, która bierze się z aktywności wulkanicznej. Eksperci szacują, że roczna średnia dla około 1350 aktywnych wulkanów to mniej więcej 300 mln ton.

Statystyczny wulkan emituje więc – w przybliżeniu – 222,222 tony gazów cieplarnianych rocznie. A ile ludzkość? 360 MILIARDÓW ton rocznie. I wciąż robimy za mało, żeby tę sumę zmienić.  Innymi słowy, żeby wulkany odpowiadały za tyle emisji, ile generuje człowiek, musiałoby ich być 120 razy więcej, albo o tyle częściej musiałyby wybuchać. Cala aktywność wulkaniczna generuje tyle CO2, co 10 elektrowni Bełchatów.

Erupcje wulkanów. Groźne są nie gazy, a pył

Inną kwestią jest tzw. materiał piroklastyczny, czyli wszystko, co wylatuje przy erupcji z wulkanu, a ma formę stałą (w odróżnieniu od gazów i półpłynnej lawy). To kawałki skał, czasami wielkości domu, ale częściej o średnicy kilku-kilkunastu centymetrów, a także jeszcze drobniejszy materiał, znany jako wulkaniczny pył. Chociaż w dalszej perspektywie wzbogaca on glebę o użyźniające ją minerały, to tuż po erupcji jest groźniejszy dla natury niż gazy cieplarniane.

Pamiętamy, jakie zamieszanie w ruchu lotniczym wywołał w 2010 wybuch wulkanu Eyjafjallajoekull na Islandii. Piloci porównywali materiał unoszący się w powietrzu do tego, który pokrywa papier ścierny. Nietrudno sobie wyobrazić, jakie niebezpieczeństwo stwarzał dla silników samolotów. Erupcje uwalniają często związki organiczne o dużej kwasowości – po wybuchu wulkanu na Alasce w 1912 roku nawet w odległym o kilkaset km Vancouver padały kwaśne deszcze, które niszczyły uprawy i przepalały sznurki na bieliznę. Padło lub oślepło wiele zwierząt.

W XIX wieku poza skalę wywaliło dwa wulkany w Indonezji – rok 1816, następujący po erupcji wulkanu Tambora, był nazwany „rokiem bez lata”. Nieurodzaj i klęska głodu spowodowana przez utrzymującą się chmurę pyłów, która na długie miesiące przesłoniła słońce, miały doprowadzić do wielu następstw cywilizacyjnych, takich jak migracje do Nowego Jorku, wynalezienie roweru, czy powstanie powieści „Frankenstein”. Podobne następstwa miała erupcja Krakatau w 1883 roku, uznawana za najgłośniejszy zarejestrowany wybuch w czasach historycznych.

Erupcja, który (niemal) zmiata z planszy

W historii świata były jednak erupcje, które sprowadziły kataklizm na całą planetę, włącznie z zaburzeniem klimatu na pokolenia. Naukowcy wyróżniają 6 takich wydarzeń (nadano im 8. stopień  Indeksu Eksplozywności Wulkanicznej – VEI), z czego do dwóch doszło już wtedy, kiedy po Ziemi chodzili ludzie. Wybuch wulkanu Toba ok. 75 tys. lat temu – według mocno prawdopodobnej teorii – omal nie zmiótł zresztą naszych przodków z planszy.

Polecamy:

Eksplozja indonezyjskiego wulkanu była ponad 100 razy potężniejsza niż wspomniana Tambora i miała spowodować brak lata przez półtorej dekady, a także tysiącletni epizod chłodu w globalnym klimacie. To z kolei wpłynęło na to, że populacja Homo Sapiens spadła do 3-10 tys. osobników. Wskazują na to nawet ślady w naszych genach. 

Pozostaje więc mieć nadzieję, że za naszego życia nie dojdzie do powtórki. Pewne jest za to, że prędzej czy później ona nastąpi.

Czytaj też:

Maciej Deja
Wyrobnik-dyletant, editor in-chief w trzyosobowym zespole TrueStory.pl. Wcześniej w redakcjach: Salon24.pl, FAKT24.PL, Wirtualna Polska, Agencja AIP, iGol.pl.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze