środa, 17 kwietnia, 2024
Strona głównaPolitykaJan Hartman usunięty z list Lewicy po wpisie o pedofilii

Jan Hartman usunięty z list Lewicy po wpisie o pedofilii

Jak poinformował Ryszard Śmiałek, współprzewodniczący Nowej Lewicy w Małopolsce, profesor Jan Hartman nie będzie ubiegał się o miejsce w żadnym z okręgów na listach Lewicy w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Powodem podjęcia takiej decyzji jest wypowiedź Hartmana na temat pedofilii.

Fot. Wikimedia/Twitter

Hartman na temat pedofilii

W całej aferze nie chodzi wyłącznie o pojedynczą wypowiedź Hartmana, a o opinie wyrażane przez profesora na przestrzeni wielu lat. Na antenie TVN24 w 2013 roku Hartman powiedział:

Polowanie na czarownice to nie jest sposób na pedofilię. Piętnowanie pedofilów nie tylko narusza prawa tych osób, ale jednocześnie wywołuje niepotrzebny niepokój społeczny. Pedofilom należy się farmakoterapia.

Z kolei we wtorek na polityk na swoim twitterowym profilu napisał:

Do opłacanych przez PiS za publiczne pieniądze trolli: Tak! Pedofile też mają prawa! Jak wszyscy inni przestępcy! Żadnego człowieka nie wolno piętnować – nawet pedofila!

To w głównej mierze właśnie to stwierdzenie odbiło się szerokim echem. Internauci nie szczędzili Hartmanowi gorzkich słów. Co bardziej złośliwi pytali, czy poglądy przedstawiane przez profesora stanowią oficjalny program wyborczy Lewicy. Inni z kolei wskazywali, że jeśli w stosunku do pedofilów zabraknie napiętnowania, to zabraknie również i realnego karania za popełnione przez nich przestępstwa.

Następnie Hartman wdał się w dyskusję ze wszystkimi osobami krytykującymi jego przekonania. Napisał:

Drogie osoby moralnie wzmożone: nie wolno piętnować, czyli stygmatyzować przestępców, bo to narusza ich prawa, stanowiąc zachętę do bezprawnych działań wobec nich. Przestępców trzeba potępiać i karać, a nie piętnować. Dotyczy to nawet zabójców! To abecadło państwa prawa!

Następnie polityk wytłumaczył, że pedofila przede wszystkim trzeba resocjalizować i… potępiać. Zdaje się to dość kuriozalne, bo jednocześnie Hartman zabrania linczu i piętnowania, a dwie te czynności niejako bazują na potępieniu. Polityk uważa jednakże, że to zupełnie różne słowa, ale nie wdaje się w głębszą analizę.

Trafił na czarną listę

W zeszłym tygodniu portal Onet poinformował, że profesor Jan Hartman, filozof i publicysta, ma zamiar startować w wyborach do Sejmu z list Lewicy. Według doniesień portalu miał być “jedynką” w Nowym Sączu. Media zaczęły wówczas przypominać kontrowersyjne wypowiedzi Hartmana, między innymi tę o pedofilach z 2013 roku. Członkowie Lewicy postanowili nie chować głowy w piasek i podjąć wobec polityka radykalne kroki.

Nie tylko Śmiałek zdecydował się poinformować o podjętej decyzji. Również posłanka Lewicy, Anna Maria Żukowska, napisała na swoich portalach społecznościowych, że Jan Hartman nie będzie startował z list Lewicy. Z kolei oświadczenie współprzewodniczącego Małopolskiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy zostało opublikowane na Twitterze przez rzecznika klubu Lewicy, Marka Kacprzaka.

Żukowska została zapytana przez jednego z użytkowników Twittera, dlaczego jej klub postanowił podjąć taką decyzję. Polityczka odpowiedziała, że decyzja, która zapadła, wynika z „oddania się wnikliwej refleksji w tej sprawie”.

Maciej Konieczny z Partii Razem postanowił nie odnosić się do całego zajścia i pozostawić je bez komentarza. Z kolei Andrzej Szejna, wiceprzewodniczący Nowej Lewicy, powiedział portalowi o2, iż posiada realne obawy co do odbicia się wypowiedzi Hartmana na notowania partii.

Temat związków kazirodczych

Jednak kwestia pedofilii to nie jedyna kontrowersja ze strony Jana Hartmana. Właściwie już w okresie, kiedy startował on z list Janusza Palikota, na tapet zostały wzięte jego poglądy związane z kazirodztwem.

2014 roku Hartman na swoim blogu opublikował wpis, w którym apelował o rozpoczęcie dyskusji na temat legalizacji związków kazirodczych. Wówczas spotkało się to z krytyką zarówno ze strony ówczesnych posłów PiS jak i niektórych polityków Lewicy, takich jak między innymi Krzysztof Gawkowski.

Wspomniany wpis szybko zniknął z bloga profesora Hartmana. W Internecie jednak nic nie ginie i profesor Hartman został wykluczony z partii Twój Ruch. Polityk tłumaczył chęć debatowania następującą argumentacją:

Przede wszystkim trzeba pamiętać o tym, że ok. 10 proc. braci i sióstr ma wspólne doświadczenia seksualne. Wysokie są też odsetki epizodów seksualnych pomiędzy dwoma braćmi, dwiema siostrami. Nie widać jakoś wielkich nieszczęść, które by z tego miały wniknąć.

Następnie tłumaczył dalej swoją myśl:

Co więcej, jest pewien argument na rzecz tolerowania kazirodztwa. Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku. Być może piękna miłość brata i siostry jest czymś wyższym niż najwznioślejszy romans niespokrewnionych ze sobą ludzi? – pyta na zakończenie tekstu filozof, zaznaczając, że nie jest za legalizacją związków kazirodczych, a jedynie prowokuje do dyskusji.

Czytaj także:

Sebastian Jadowski-Szreder
Sebastian Jadowski-Szrederhttps://www.jadowskiszreder.pl/
Youtuber i pisarz, twórca zbioru opowiadań "Incydenty Antoniego Zapałki", hobbystycznie zbieracz filmów i pasjonat horrorów, a także starych gier. Główną sferą jego zainteresowań jest popkultura z wyraźnym zaakcentowaniem elementów retro.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze