wtorek, 27 lutego, 2024
Strona głównaHistoriaDe Niro o bohaterach z Poznania

De Niro o bohaterach z Poznania

Poznańska prasa przypomina, że w 1992 roku Robert De Niro gościł w Poznaniu i odwiedził redakcję "Gazety Poznańskiej". Był też przed pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956, by oddać hołd uczestnikom antykomunistycznego zrywu. W tym tygodniu była kolejna rocznica tego wydarzenia. Znowu mówi się o słynnym aktorze...

Robert De Niro i Lech Wałęsa (fot. YouTube)

Historyczny wymiar poznańskiego Czerwca

Przypomnijmy, że 28 czerwca 1956 roku w Poznaniu w Zakładach im. Stalina wybuchł pierwszy w PRL-u strajk generalny połączony z demonstracjami ulicznymi, krwawo stłumiony przez wojsko i milicję. To była wielotysięczna manifestacja i symbol wolnościowych aspiracji poznaniaków. Władze chciała jak najszybciej stłumić te działania wymierzone właśnie w nią i dlatego wysłała do pacyfikacji demonstrantów około 8 tys. żołnierzy, 300 czołgów, kilkadziesiąt transporterów opancerzonych i samoloty.

O 6.30 zakładowe syreny zawyły, to miało być wezwanie do rozpoczęcia protestu. Robotnicy opuścili zakład i solidarnie zbliżali się do siedziby Miejskiej Rady Narodowej i Komitetu Wojewódzkiego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Do protestujących dołączali stopniowo pracownicy innych zakładów.

Prawdziwy patriotyzm

Z perspektywy czasu można postawić tezę, że jest czymś niepodważalnym uznawanie tamtych wydarzeń za egzemplifikację najszlachetniejszego patriotyzmu. Demonstracja przebiegała w podniosłej atmosferze, śpiewano „Rotę” i pieśni religijne, między innymi „Boże, coś Polskę” z frazą „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie”.

Powiewały biało-czerwone sztandary i transparenty z hasłami związanymi z gospodarką, która „kulała” w tamtych ponurych czasach, np. „Żądamy podwyżki płac”, „Chcemy chleba”, „Jesteśmy głodni”, „My chcemy wolności” czy „Precz z czerwoną burżuazją”. W demonstracji uczestniczyło ponad 100 tys. osób.

Demonstranci wtargnęli do więzienia

Demonstranci plądrowali budynki władz, weszli do gmachu MRN i KW PZPR. Portal polskie radio.pl przedstawia przebieg zdarzeń: „Pozrywano czerwone sztandary i wywieszono hasła protestacyjne. W tłumie rozeszła się nieprawdziwa plotka o aresztowaniu robotniczej delegacji. Część protestujących ruszyła pod więzienie przy ulicy Młyńskiej, żeby uwolnić rzekomo aresztowanych robotników. Po wtargnięciu do więzienia zdobyto około 80 jednostek broni i amunicji”.

Wymiana ognia

Doszło w końcu do wymiany ognia, o czym również czytamy na portalu polskieradio.pl:

„W tym czasie inna grupa robotników ruszyła na ulicę Jana Kochanowskiego, gdzie mieścił się gmach Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Manifestanci zostali oblani wodą z hydrantów, na co odpowiedzieli kamieniami. Około godz. 10.40 z okien Urzędu Bezpieczeństwa padły pierwsze strzały. Rozpoczęła się wymiana ognia, a wkrótce walki objęły całe miasto. Robotnicy używali butelek z benzyną oraz broni zdobytej w więzieniu i na posterunkach MO, w sumie około 200 sztuk broni”.

Brutalne stłumienie buntu

W końcu wojsko brutalnie stłumiło to powstanie robotników. W walkach zginęło wg danych IPN 58 osób. Najmłodszą ofiarą buntu był Romek Strzałkowski, który miał tylko 13 lat. Do dziś wiele osób wspomina słowa ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza, który wystosował groźbę do osób występujących przeciwko władzy: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewien, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie„.

Zdjęcie Roberta De Niro dla kombatantów

To tyle o przebiegu zdarzeń z 1956 roku, teraz przejdźmy do tego, co działo się w tym tygodniu. Otóż na Placu Mickiewicza kombatanci, przedstawiciele władz miasta i Instytutu Pamięci Narodowej otrzymali kopie zdjęcia Roberta De Niro. Przypominano, że gdy aktor z ogromnym dorobkiem był w stolicy Wielkopolskiej przed laty, zachował się w sposób godny odnotowania.

Skłonił głowę przed pomnikiem, a teraz znowu wyraża podziw dla bohaterów walki z represyjnym, komunistycznym państwem, pozdrawia uczestników Czerwca 1956. Gdy Robert De Niro gościł w Poznaniu przed 30 laty, ta wizyta zaskoczyła wiele osób. A doszło do niej, ponieważ zadziałała perswazja Wojciecha Fibaka, przyjaciela aktora, obu panów łączy zamiłowanie do sztuki.

Pamięć Camusa i De Niro

W „Głosie Wielkopolskim” Rafał Reczek, dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu, wypowiedział się o tym, jak do antykomunistycznego zrywu odnosiły się znamienite postaci świata kultury:

„Chciałem nawiązać do sytuacji sprzed trzydziestu lat, do wydarzenia potwierdzającego, że świadomość znaczenia tego, co się wydarzyło w Poznaniu w 1956 roku, istnieje nie tylko w Polsce. O poznańskich robotnikach mówił głośno francuski pisarz Albert Camus (autor znanej polskim uczniom „Dżumy” – przyp. red.), którego imieniem nazwano właśnie park w Poznaniu, ale też zainteresował się nimi Robert De Niro.

Przesłanie słynnego aktora

Tym razem mający już 79-lat De Niro nie przybył do Poznania, ale pamiętał o bohaterach z tego miasta. Wysłał im swoje zdjęcie z dedykacją po angielsku. Oto tłumaczenie tego przesłania: „Bohaterskim mieszkańcom Poznania, uczestnikom antykomunistycznego zrywu, z wyrazami szacunku – Robert De Niro”.

We wtorek taką pamiątkę dostali przewodniczący trzech organizacji kombatanckich, do których należą uczestnicy Czerwca 1956. To Jerzy Majchrzak, Andrzej Sporny, Włodzimierz Marciniak. Odebrał ją także Zenon Wechman, czyli przewodniczący Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego Oddział Wielkopolski i Wojewódzkiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, zarazem jeden z uczestników antykomunistycznego zrywu w Poznaniu.

Jak podaje „Głos Wielkopolski”, kopie zdjęcia odebrali też poznaniacy, których reprezentowali zastępca prezydenta miasta Jędrzej Solarski, przewodniczący Rady Miasta Grzegorz Ganowicz i kierownik Muzeum Powstania Poznańskiego – Czerwiec 1956 Kinga Przyborska.

Ostatnim punktem upamiętnienia tamtego bohaterskiego wydarzenia sprzed kilku dekad była gala nagrody „Stukot’56”, która ma służyć propagowaniu wartości przyświecających robotnikom z Poznania 28 czerwca 1956 roku, gdy zdecydowali się na bunt przeciwko władzy komunistycznej. Tegoroczni laureaci to Fundacja Orszak Trzech Króli, Hospicjum Palium i Zenon Wechmann.

De Niro podziwiał też Solidarność

Przypomnijmy, że gdy Robert De Niro przyleciał do Polski z Nowego Jorku w 1989 r., spędził w naszym kraju cztery dni. Miał mało czasu, ale zależało mu na tym, by osobiście poznać Lecha Wałęsę. Wtedy pojawiła się idea, by nakręcić w Hollywood film o przywódcy Solidarności z Robertem De Niro jako odtwórcą roli Wałęsy. Jak podaje Interia.pl, „jadąc do siedziby NSZZ Solidarność z zainteresowaniem wyglądał przez okno. Był zaskoczony widokiem mijanych ogródków działkowych”.

Spotkanie De Niro z Wałęsą trwało prawie dwie godziny. Wydarzenie relacjonował „Dziennik Telewizyjny”. „Jestem pod dużym wrażeniem Wałęsy. Bardzo podoba mi się jego prostota, a poza tym jesteśmy z tego samego rocznika, to bardzo ważne. Jest przedstawicielem tego, co w Polsce nowe, najbardziej ekscytujące” – powiedział aktor, udzielając wypowiedzi telewizji.

De Niro był też pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców i pod bramą stoczni gdańskiej, chciał poznać miejsce, w którym rozpoczął się strajk w 1980 r. Jak widać, słynny aktor poznał historię Polski i wiemy, że powojenne dzieje naszego kraju go zaintrygowały.

ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze