czwartek, 7 lipca, 2022
Strona głównaEkologiaŻarty się kończą. Ostatnie lata najcieplejsze w historii pomiarów

Żarty się kończą. Ostatnie lata najcieplejsze w historii pomiarów

Z pewnością macie takiego wujka/kolegę/współpracownika, który przychodzi w taką aurę jak obecnie zziębnięty jak nieszczęście i z diabolicznym uśmieszkiem na ustach rzuca jakiś kąśliwy komentarz o zmianach klimatu. No i gdzie to ocieplenie, pyta się, skoro zmarzłem, chyba raczej nadchodzi oziębienie, hehe. Cóż, czasem ciężko dyskutować z kimś, kto nie odróżnia pogody od klimatu, ale możecie mu podesłać chociażby nowe dane zebrane przez Copernicus Climate Change Service.

W Polsce w zeszłym roku było nieco chłodniej niż zazwyczaj, ale niech to nie nas nie zmyli: średnia światowa temperatura była o 1,1°C wyższa, niż przed epoką przemysłową. (Twitter/Copernicus)

Copernicus Climate Change Service to jedna z sześciu usług tematycznych świadczonych w ramach unijnego programu Copernicus, którym zarządza Komisja Europejska od 2018 r. W ramach Copernicusa zbierane są informacje na temat obecnego i przeszłego stanu klimatu, które mają służyć następnie do tworzenia modeli i prognoz na przyszłość. Omawiane dane pochodzą z satelitów Sentinel, które monitorują Ziemię z orbity, a także z pomiarów dokonywanych na całym świecie na poziomie gruntu.

Celem całości programu jest stworzenie jednolitej bazy wiedzy dotyczącej globalnego ocieplenia, w zakresie potencjalnych możliwości łagodzenia jego skutków oraz przystosowywania się do nich. No właśnie, przeczytajmy to jeszcze raz. Nie ma tu już mowy o zapobieganiu zmianom. To jest zresztą zbieżne z deklaracjami, które zapadły na COP26 w Glasgow jesienią 2021 r. zgodnie z którymi światowe rządy chcą już jedynie zahamować wzrost globalnej temperatury do maksymalnie 1,5°C.

Ostatni rok według unijnej agencji jest piątym najcieplejszym w historii pomiarów i znajduje się w topowej siódemce najcieplejszych w ogóle, na którą składa się po prostu siedem ostatnich lat. (Copernicus/Twitter)

Tymczasem z danych za 2021 r. wynika wprost, że miniony rok był piątym najcieplejszym rokiem w historii pomiarów, natomiast siedem ostatnich lat to konsekwentnie również siedem lat z najwyższą dotychczas mierzoną globalną średnią temperaturą. Pamiętacie to jeszcze? Europa przeżyła wyjątkowo gorące lato, a rekordy temperatury w zachodnich Stanach Zjednoczonych i Kanadzie zostały pobite o kilka stopni.

Ekstremalne pożary w Ameryce w lipcu i sierpniu paliły całe miasta i zabiły setki osób. Miejsca z ponadprzeciętnymi temperaturami obejmowały także północno-wschodnią Kanadę i Grenlandię, duże części północnej i środkowej Afryki oraz Bliski Wschód. Jeszcze kilka tygodni temu na zachodniej części Grenlandii utrzymywała się temperatura powyżej 10°C – spotykana tam dotychczas wyłącznie latem!  

Idąc tym tropem, Grenlandia znów zacznie stawać się „Zieloną Wyspą” (Copernicus/Twitter)

W lipcu i sierpniu przez Morze Śródziemne przetoczyła się fala upałów, która szczególnie dotknęła Grecję, Hiszpanię i Włochy. Na Sycylii odnotowano 48,8°C, bijąc rekord najwyższej temperatury w Europie o 0,8°C. Gorące temperatury we wschodniej i środkowej części basenu Morza Śródziemnego pociągnęły za sobą intensywne pożary, szczególnie w Turcji, ale także w Grecji, Włoszech, Tunezji i Algierii. W Europie również wystąpiły niecodzienne warunki pogodowe, a ogromne powodzie zniszczyły część Niemiec, Belgii i Holandii. Znacznie niższe niż przeciętne temperatury wystąpiły między innymi na zachodniej Syberii, na Alasce i na Pacyfiku i to głównie temu zawdzięczamy fakt, że ubiegły rok nie był najcieplejszy w ogóle.

Bardziej niepokojące są ponadto dane dotyczące wzrostu globalnych emisji gazów cieplarnianych. Tych dwóch najgorszych dla zmian klimatu – dwutlenku węgla i metanu – w dalszym ciągu przybywa. O ile CO2 przybyło mniej więcej tyle samo, co w pandemicznym 2020 r., o tyle tempo emisji metanu najprawdopodobniej jeszcze wzrosło w stosunku do zeszłego roku. Dokładne dane dotyczące poziomu wzrostu otrzymamy wkrótce. Na jakim jesteśmy etapie? Wysnuwając paralelę z ostatnim głośnym filmem Adama McKaya „Don’t look up”, świat zdaje sobie już sprawę z istnienia komety, ale rozmyśla nadal nad rozwiązaniem wyważonym pomiędzy opiniami wyborców a takim, które faktycznie zneutralizuje zagrożenie.

Tempo wzrostu ilości metanu w atmosferze Ziemi rośnie. Ponad połowa z tego pochodzi ze spalania paliw kopalnych oraz z produkcji wołowiny. (Copernicus/Twitter)

Polecamy:

Co możemy zrobić? Jako konsumenci, nie za wiele. Możemy zawsze zjeść jednego hamburgera mniej, wybrać samochód zamiast samolotu, a najlepiej to w ogóle pociąg, kupować mniej nowych rzeczy, których nie potrzebujemy. Naszym najważniejszym wyborem powinno być także głosowanie na odpowiedzialnych polityków, którzy zdają sobie sprawę z zagrożeń związanych ze zmianami klimatycznymi, a nie są takimi przebierańcami, jak chociażby niemieccy Zieloni z ich programem zastąpienia czystej energii atomowej wysokoemisyjnym gazem. Im więcej rządów negacjonistów, których nie brakuje także w gabinecie Mateusza Morawieckiego, tym gorzej będzie dla całego świata. No i zawsze możemy działać na rzecz zwiększania świadomości społecznej, co postanowiliśmy robić na portalu TrueStory.pl.

Bartłomiej Król
Prawnik z Bałut, który stara się nie być mentalnym dziadem, chociaż nie zawsze mu to wychodzi. Od stycznia 2022 r. stały współpracownik portalu TrueStory.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze