czwartek, 6 października, 2022
Strona głównaPieniądzePodatek od grzechu. FELIETON SIEMIONA

Podatek od grzechu. FELIETON SIEMIONA

To nie żart – ponad 50 procent z grupy ankietowanych Polaków zgłosiło gotowość do domowego pędzenia alkoholu. Co sprawiło, że w co drugim statystycznym Kowalskim obudził się Mały Chemik (albo raczej Mały Technolog Spożywczy)?

Pół litra wódki za 50 zł. Strachy na lachy, czy nieuchronna przyszłość? (fot. domena publiczna)

Pandemiczny alkoholizm? Nieufność do legalnej wody ognistej ze sklepu, pod hasłem „nie wiadomo, co w tym jest”? Blisko, ale nie zgadliście. Nasza chęć, by klatki schodowe w blokach znów wypełniła słodkawa nuta zacieru to bezpośredni skutek kilku nowych decyzji naszego Sejmu.

Akcyza. Sprytny sposób, by ograbić lud

Jak donoszą media, uchwalona w ubiegły czwartek ustawa zakłada m.in. podwyżkę o 10 proc. podatku akcyzowego na alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie w 2022 roku, a w każdym kolejnym (aż do 2027 roku) – danina będzie rosnąć o kolejne 5 proc. Podwyżka stawki akcyzy na alkohol i wyroby tytoniowe ma przynieść do budżetu niemal 103,7 mld złotych w ciągu kolejnych 10 lat. 

Decyzję podjęto jednak – przekonują nas politycy – wcale nie dlatego, że państwowe finanse są w gorszym stanie, niż to wynika z oficjalnych danych. O, nie! „Cel ustawy jest czysto prozdrowotny. 

– Zgodnie z badaniami podniesienie akcyzy prowadzi do mniejszej dostępności cenowej, a więc i do zmniejszenia spożycia – przekonywał w Sejmie wiceminister finansów Jan Sarnowski.

– Dzisiaj średnia pensja wystarczy na dwa razy więcej butelek piwa, niż było to kilka lat temu. Polacy sięgają głównie po wódkę i piwo, bo są one relatywnie tanie, a także sięga po nie młodzież – powiedziała posłanka Ewa Szymańska (PiS). 

Rząd sięga zatem do naszych kieszeni wyłączne dla naszego dobra. Czego tu nie lubić?

Oczywiście tak zwany „podatek od grzechu” to nic nowego, nie jest to także nasz rodzimy wynalazek. Akcyza to dodatkowa opłata za towary miłe człowiekowi, lecz, zdaniem wielu, dla niego szkodliwe. Lista takich cymesów jest długa, od alkoholu i tytoniu, poprzez słodycze i napoje gazowane, śmieciowe jedzenie, kawę, cukier, aż po hazard i pornografię. 

Uzasadnieniem podatku od grzechu jest zawsze potrzeba ograniczenia popytu na zabawki dla dorosłych. Wyższa cena = mniejsze spożycie. Poszkodowani to grupy niepopularne: pijacy, grubasy, kawosze czy onaniści. Mało kto stanie odruchowo w ich obronie. Poza korzyściami fiskalnymi akcyza umacnia rolę aparatu państwowego jako uzdrowiciela mas i ich surowego wychowawcy. Win-win, jak to mawiają w Mordorze.

Podwyższa akcyzy. Akcja wywołuje reakcję 

Jednak już cztery stulecia temu Sir Izaak Newton (skądinąd abstynent) udowodnił, że każda akcja wywołuje reakcję. Jak on mi tak, to ja jemu owak. Nic więc dziwnego, że uchwalenie nowej, zdrowotnościowej ustawy, powszechnie uznano za pomysł chory i nietrafiony. Łatwym do przewidzenia odruchem obronnym jest wypróbowany od pokoleń sposób w postaci przejścia do partyzantki – leśnej, jak na Podlasiu, albo miejskiej, wszędzie indziej. 

Według Pulsu Biznesu, aż 49 procent ankietowanych osób, deklarujących się jako wyborcy Prawa i Sprawiedliwości stwierdziło, że będzie kupować nielegalny, tańszy alkohol. Takie plany przejawia też aż 70 procent wyborców Lewicy, KO i PSL. Tylko 10 procent respondentów zamierza bez protestów kupować droższy, legalny alkohol.

Oprócz konsumentów wściekłe są też niektóre koncerny alkoholowe i tytoniowe, zwłaszcza te, których lobbyści nie dopchali się w porę do komisji procedującej akcyzową ustawę. Tak, bo są w tym akcie prawnym zabawne wyjątki i wyłączenia. Wściekli są polscy rolnicy, którzy na potrzeby przemysłu spirytusowego produkują nawet 1 mln ton zbóż i 50 tys. ton ziemniaków. Wściekły powinien być także Prezes NBP Adam Glapiński, desperacko walczący ze spadkiem wartości złotego: duże podwyżki cen dóbr powszechnie dostępnych to benzyna dolewana do inflacyjnego pożaru.

Co piąty kieliszek to kieliszek wódki. Reszta to akcyza

Czy podnosząc akcyzę rząd faktycznie ma szansę na dodatkowe przychody? Na, kontrowersyjny może, ale jednak – sukces? Ryzyko umocnienia się szarej strefy, wbrew intencji rządu, może mieć negatywny wpływ na zdrowie Polaków. „Ryzyko przesunięcia konsumpcji tańszych napojów spirytusowych do czarnej strefy jest bardzo duże ze względu na fakt, że już dzisiaj ponad 80 proc. ceny takich wyrobów stanowią podatki,” przypominają eksperci Konfederacji Lewiatan. 

Ale nie chodzi tylko o to, że oślepniemy od bimbru, że wzbogacą się gangsterzy z szarej strefy, a rolnicy będą rozrzucać ziemniaki przed ministerstwami. Zasadnicza kwestia dotyczy reakcji wyborców na widok półlitrówki wódki za 50 złotych. Wyborców bowiem podobno można kupić, ale można też ich stracić mocą jednej pochopnej decyzji.

Póki co, sklepy sprzedają stare zapasy, a Kowalski dopiero czyści szmatką wypróbowany kociołek i wężownicę, gdyż tradycje Polski Podziemnej weszły nam w krew. Ustawa akcyzowa z kłopotami wprawdzie, ale przeszła. 

Kiedyś prohibicja, później kartki, teraz akcyza na alkohol jest zmorą ludu miast i wsi, który po pracy chce się po prostu nabzdryngolić

Uważać z podwyżkami, bo z abstynentów i niepalących nie zedrzecie nic

Przed kolejną podwyżką rządowi spece powinni jednak wziąć sobie do serca doświadczenia innych krajów z podatkiem od grzechu. Historia ekonomii podpowiada nam bowiem, że:

– Konsumenci wódki, papierosów i innego zakazanego owocu bardzo ten owoc lubią. Można śmiało przewidywać, że staną na głowie, aby twórczo obniżyć swoje brzemię podatkowe, zamiast ograniczyć spożycie grzesznego towaru. Bimbrownicy, na start!

– Rządy zwykle, jak rasowy alkoholik, popadają w uzależnienie od podwyżek akcyzy. Skoro raz się udało, czemu nie spróbować ponownie? W ciągu ostatnich 20 lat polska akcyza na piwo wzrosła w kolejnych podwyżkach o 53 procent. A skoro akcyza jest tak lukratywna, logiczną rzeczą byłoby zalegalizowanie u nas marihuany, po to właśnie, przy przywalić jej akcyzę. Sejmowej większości kto zabroni?

Czytaj też:

– I wreszcie, cóż będzie wart podatek od grzechu, jeśli naprawdę przestaniemy grzeszyć? Wyobraźmy sobie Polskę zaludnioną przez niepalących abstynentów, unikających słodyczy, masowo uprawiających sporty, pedantycznie przestrzegających ograniczeń prędkości i reszty zasad ruchu drogowego. Zero grzechów to również – zero wpływów z akcyzy! Czy naprawdę tego chcesz się doczekać, zachłanna władzo?

Że chora wizja? Ok, poniosło mnie. Ale tylko dlatego, że akurat goszczę rodzinę z Podlasia. Przyjechała z dziwnie brzęczącymi torbami. Daję słowo: tym razem zachłanny rząd na mnie nie zarobi.

Polecamy:

Piotr Siemion
Pisarz i prawnik. Autor powieści "Niskie łąki" i "Finimondo" oraz dzienników "Dziennik roku węża". Tłumacz literatury amerykańskiej m.in. prozy Thomasa Pynchona.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze