
Akcjonariusze JPMorgan Chase & Co, Bank of America, Wells Fargo & Co, Citigroup Inc, Morgan Stanley i Goldman Sachs Group Inc jeszcze w grudniu złożyli rezolucje, by poddać tę sprawę pod głosowanie na corocznym spotkaniu akcjonariuszy w 2022 roku.
Zielone inwestycje już są bardziej opłacalne (dla banków) niż brudne paliwa
Nie ma gwarancji, że rezolucje te zostaną poddane pod głosowanie. W nadchodzących tygodniach banki zdecydują, czy zaakceptować uchwały i włączyć je do swoich oświadczeń, czy też wystąpić do udziałowców o zgodę na ich pominięcie.
Wiele banków (z większych Bank of America) przystąpiło w tym roku do wspieranego przez ONZ Sojuszu Bankowości Net-Zero, zobowiązując się do dostosowania swoich operacji do celów osiągnięcia zerowej emisji netto najpóźniej do 2050 roku. Nie jest to jednak tak szybko, jak zaleca Międzynarodowa Agencja Energii.
– Wszyscy w bankach i poza nimi rozumieją kierunek, w którym zmierzamy. Jedynym pytaniem jest, jak szybko to się stanie – powiedział Ivan Frishberg, dyrektor ds. zrównoważonego rozwoju w Amalgamated Bank, cytowany przez Reutersa.
Banki kochają greenwashing
Co odpowiedzieli agencji przedstawiciele banków? Przedstawiciel Wells Fargo nie skomentował rezolucji, ale zwrócił uwagę, że bank do 2030 roku przekaże 500 miliardów dolarów na finansowanie zrównoważonych środowiskowo firm i projektów. Rzecznik JPMorgan mówił o funduszu na rzecz zrównoważonego rozwoju, opiewającym na 2,5 biliona dolarów. O rezolucji ani słowa.
– Mówimy bankom, że podjęły już te zobowiązania, teraz muszą tylko wprowadzić politykę, która pozwoli je zrealizować – powiedział Jonas Kron, główny rzecznik jednego z wnioskodawców. Banki są też proszone o przedstawienie raportów na temat tego, jak fatalne prognozy klimatyczne mogą spowodować wcześniejszą dewaluację niektórych aktywów, takich jak rezerwy ropy i gazu.
Polecamy:
Postawa banków przypomina póki co podejście światowych liderów, którzy wyznaczają kolejne cele i zawrotne kwoty na transformację energetyczną, ale bez żadnego planu, jak je osiągnąć. Ostatni szczyt klimatyczny w Glasgow pokazał, że poza pięknymi deklaracjami znów trudno o konkrety. Greenwashing na wielką skalę. A już pojawiają się głosy, że przy obecnej inflacji i podwyżkach cen gazu dokręcanie zielonej śruby pogłębi kryzys.