poniedziałek, 30 stycznia, 2023
Strona głównaSzkołaSztuczna inteligencja pisze wypracowania. Polska szkoła w szoku

Sztuczna inteligencja pisze wypracowania. Polska szkoła w szoku

Polskie szkolnictwo zdziwiło się, że sztuczna inteligencja potrafi napisać za uczniów wypracowanie. Na razie może niezbyt udane, ale przecież to kwestia czasu. I to, że się zdziwiło, wydaje się i znamienne, i zabawne. Bo pokazuje, jak bardzo polska edukacja nie nadąża za rzeczywistością.

ChatBoty popełniają błędy w szkolnych wypracowaniach? Dajcie im jeszcze trzy lata (fot. depositphotos.sonar512/pinterest)

W sieci co i rusz można natknąć się na wpisy nauczycieli, przejętych umiejętnościami ChatBotów. Jak czytamy, potrafią one wykonać zadanie domowe tak, że nie sposób odróżnić go od zadania wykonanego przez ucznia. Możliwe. Tylko dlaczego miałby się tym przejmować nauczyciel? Może dzięki temu raz jeszcze zastanowimy się nad sensem zadawania dzieciom prac do domu?

Koniec samodzielności? Nastąpił już dawno

Dla mojego syna szukam szkoły, w której nie będzie się gloryfikować takich reliktów. Nie było nam potrzebne AI, żeby zauważyć, jak wielu uczniów wykonuje je – pozwólmy sobie na eufemizm – niesamodzielnie. Pamiętacie, jak koleżanka lub kolega przytargał drzewo genealogiczne (lub inną pracę tego typu) wycackane na takim poziomie, jak gdyby wykonał je zawodowy plastyk? Niektóre dzieci mają zdolności, niewątpliwie, ale jeśli później mają problem z narysowaniem widelca lub psa… 

W pierwszej klasie liceum mój znajomy – pisząc wypracowanie na temat Biblii – przepisał spore fragmenty z ulotek Świadków Jehowy. Czwórka z plusem. Kto właściwie dostał tę ocenę? Czy to sprawiedliwa ocena? I czy powinno obchodzić to nauczyciela, czy ucznia? A może rodzica, który posyła dziecko do szkoły? W końcu może czasami oczekiwać, że dziecko się tam czegoś nauczy? A może sam uczeń chciałby się czegoś nauczyć? Szczególnie, kiedy sam wybiera sobie szkołę średnią?

Nawet babcia wie, że chatbot lepszy

Dlaczego więc nauczyciela powinno obchodzić, czy uczeń samodzielnie wykonał pracę domową, skoro to ocena ucznia? Przecież ostatecznie to on nie nauczy się czegoś, po co poszedł do szkoły. To jemu powinno zależeć na rozwijaniu umiejętności. Jeśli wybrał szkołę sobie sam, to oszukuje siebie. Jeśli wybrał mu ją rodzic, oszukuje rodzica. Czy nauczyciela ma bardziej obchodzić rozwój umiejętności ucznia, niż samego ucznia?

Czas po szkole to czas ucznia

Inna sprawa, że dzieci po prostu częstokroć nie mają czasu na wykonanie zadań domowych. Zaś wstawianie oceny za jej brak, nie jest ocenianiem ani wiedzy, ani umiejętności. Raczej posłuszeństwa. Czas po szkole uczeń powinien poświęcać na coś z gruntu innego niż szkoła. Chyba że jakiś przedmiot lub zagadnienie poruszane w trakcie lekcji zainteresują go na tyle, by chciał na nie poświęcić wolny czas, czas przeznaczony na swoje pasje, spotkania z rodziną, znajomymi. 

Znam dzieci, które musiały zrezygnować z hobby, ponieważ nie miały czasu na zadania narzucane im przez szkołę. Rodzice zaś nie potrafili stanąć po stronie dziecka, dołączali do tego skostniałego systemu i zakazywali własnym pociechom się rozwijać.

Błędy w wypracowaniach Chatbotów. Nauczyciele, dajcie im czas na naukę!

Pojawienie się AI, które potrafi napisać wypracowanie, wcale nie powinno dziwić. Ale wśród polonistów jest inaczej i to również nie może budzić zdziwienia. W końcu w polskiej szkole na przedmiotach humanistycznych zajmujemy się problemami ludzi wywołującymi duchy na początku XIX wieku („Dziady cz. II”), tym, czy obraz Nerona stworzony przez Sienkiewicza w „Quo vadis” jest zgodny z Neronem historycznym. Wkraczamy oczywiście w XX wiek, ale głównie po to, żeby znowu walczyć z kontekstem historycznym. 

Nawet czytając Lema, polska szkoła doszukuje się w nim jakiś odwołań do otaczającej go rzeczywistości, zamiast skupić się na tym, co poza jego tu i teraz wykracza. Zajęci więc w szkołach tym, skąd przychodzimy, a nie dokąd zmierzamy, nie zauważyliśmy, że już od pewnego czasu zanosi się zmianę. 

Zajrzyjmy chociażby do „Ludzkości poprawionej” Grzegorza Lindenberga. Wspomina on między innymi o tym, że specjaliści od AI wskazywali już w 2016 roku, że najpóźniej w ciągu dekady sztuczna inteligencja będzie potrafiła napisać wypracowanie (nie będące plagiatem) z historii na poziomie szkoły średniej. Drodzy poloniści! Jeśli więc dzisiaj wskazujecie błędy merytoryczne w pracach ChatBotów, to pamiętajcie, żeby dać im jeszcze trzy lata.

Szkoła jako stan permanentnego oderwania

Warto zapytać też, jakie inne umiejętności opanuje AI w najbliższym czasie. I pewnie Polacy by to zrobili, gdyby w ogóle o cokolwiek pytali specjalistów. Wówczas dowiedzieliby się, że jeszcze w tym dziesięcioleciu kierowcy ciężarówek zaczną być zastępowani przez AI. Może już czas przestać zastanawiać się nad losem niewolników z czasów wczesnego chrześcijaństwa i poddać refleksji nadchodzącą rzeczywistość?

Polecamy:

Ale jak to zrobić, skoro polska szkoła od dawna funkcjonuje w oderwaniu od niej? Jakby do rzeczywistości nie przystawała. Uczy czegoś, ale nie po to, żeby opisać świat, ale raczej dlatego, że tak uczyło się kiedyś. I tak też pewnie będzie tym razem. Zamiast refleksji i rozmowy z uczniem i dostosowania się do współczesności, będzie narzekanie, że nam się świat zmienia (i schodzi na psy), a przecież kiedyś… 

Czytaj też:

Michał Domagalski
Pisarz. Autor "Poza sezonem" (nominacja do Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius oraz do Nagrody im. Kazimiery Iłłakowiczówny) oraz "za lasem/". Publicysta. Sporadycznie nauczyciel.
ARTYKUŁY POWIĄZANE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

NajNOWsze

NajPOPULARNIEJsze

Ostatnie komentarze